Puzzle CzuCzu odkrywane z miesięcznikiem „Mamo to ja”

Puzzle CzuCzu

od 18msc życia wg producenta

Cena z numerem magazynu 12,99zł

Puzzle jako najlepsza forma rozrywki dla małych i dużych!

Nasza przygoda z puzzlami zaczęła się już bardzo dawno temu. Skrupulatnie podsuwałam synowi drewniane układanki, w których musiał dopasować kształt w odpowiednie okienko – pokażemy nasze początki przy następnej okazji. Zaowocowało to miłością do puzzli i sporą kolekcją już uzbieraną, która ciągle rośnie…nasze sklepowe wyprawy przeważnie kończą się nowymi książeczkami i puzzlami…ale o tym jak wyżej – innym razem 😉
Dziś chcemy opowiedzieć o puzzlach CzuCzu, które są Wam zapewne dobrze znane. Miesięcznik Mamo to ja zrobił niespodziankę swoim czytelnikom i jako prezent dołączył kompletne układanki w dwóch opcjach do wyboru: Gdzie rosnę oraz Mama i ja. Nam udało się zdobyć oba komplety. Oto i one:
Puzzle do pary są wdzięczną rozrywką. U nas się sprawdzają gdy ja muszę coś zrobić „na szybko”, a syn może sobie puzzle rozłożyć blisko mnie i układa. Łączenie w pary wychodzi mu bardzo dobrze, przećwiczył to już na innych kompletach, ale hitem i nowością jest CzuCzu „Gdzie rosnę”. 

Wielkie dzięki dla CzuCzu za ten pomysł, bo temat warzywno-owocowy u nas leżał do tej pory.  Na kafelkach możemy znaleźć ogórka, cebulę, rzodkiewkę, kukurydzę, pomidora, brokuły oraz owoce: poziomki, gruszkę, śliwkę i jabłko. W prosty i zabawny sposób przedstawione są „miejsca” gdzie dane owoce i warzywa rosną. Zmobilizowało nas to do zainteresowania się tematem i zaowocowało wieloma ciekawymi rozważaniami na miarę dwulatka. 

Bawimy się różnie, np. układamy jak memory, odwracamy tyłem i losujemy po dwie kafelki. Ćwiczymy w ten sposób pamięć, koncentrację oraz spostrzegawczość czy też układamy klasycznie łącząc w pary. Gdy już mamy pary segregujemy wg wybranych kryteriów, np. na owoce i warzywa, ze względu gdzie rosną(czy w ziemi, cz na drzewku/krzaczku) czy na kolor owoców i warzyw.

Przy okazji układanek chciałam przemycić poznawanie nowych smaków(próbowanie nowych rzeczy u nas idzie jak po grudzie), patrząc na pary proponowałam synowi poszczególne warzywa…niestety oprócz podotykania i ewentualnego powąchania namówić się na spróbowanie nie dał, ale chociaż się przyglądnął „żywym okazom”. Trochę lepiej idzie nam z owocami, ponieważ jabłko, gruszka oraz banan to są trzy ulubione smaki, więc deser mieliśmy zjedzony ze smakiem 🙂

Par w pudełku jest 10, jest to twardsza tektura, elementy bardzo wygodnie się ze sobą dopasowują. Rozmiar również jest w sam raz dla małych rączek. I co jest dla mnie dużą zaletą – pudełko jest bardzo poręczne, nie za duże – odpowiadające wielkością do zawartości i może być wygodnie przenoszone przez dzieciaki.
Na tyle pudełka mała podpowiedź dla „leniuszków” – połączone pary 🙂
Zapraszam do poznawania świata z CzuCzu!  
ps. u nas jeszcze 27-elementowe puzzle „poznaję kolory” – przedstawimy wkrótce 🙂

Dziecko na warsztat – odsłona pierwsza…zapraszamy!

DZIECKO NA WARSZTAT

DOMOWE AKWARIUM

warsztat pierwszy – temat dowolny

Jesteśmy ogromnymi pasjonatami rybek…rybek wszelkiej maści…a właściwie syn jest, a my staliśmy się nimi niejako przy okazji;)
Podczas każdego spaceru odwiedzamy sklep zoologiczny i z uwagą oglądamy nowe rybki, żółwiki etc. Z ogromnym zaangażowaniem syn przygląda się karmieniu rybek czy czyszczeniu akwariów. 
Do własnego akwarium  – takiego prawdziwego, przymierzaliśmy się już bardzo długo, ale jakoś cały czas intensywnie nad tym myślimy czy oby na pewno podołamy 😉 Dlatego na pierwszy warsztat w projekcie było oczywiście AKWARIUM…może w ostatnim warsztacie pokażemy prawdziwe akwarium i tym sposobem spełnimy marzenie naszego Syna? hmm…czas pokaże…
Tymczasem pomysł na akwarium był prosty…z kartonowego pudełka, kolorowego papieru stworzyć podwodny świat, który zachwyci Malucha.

Oto nasze materiały:

  • karton,
  • blok tekturowy, kolorowy,
  • pędzelki,
  • farby plakatowe,
  • białe kartki papieru,
  • taśma dwustronna(moim zdaniem najłatwiejsza do obsługi przez dwulatka),
  • nożyczki,
  • brokat,
  • muszle,
  • kamienie,
  • rafia – zielona i żółta,
  • żyłka wędkarska.

Pierwszym krokiem było wyklejenie wnętrza kartonu białymi kartkami oraz pomalowanie ich niebieską farbą. Malowanie farbami jest u nas od niedawna atrakcją, więc zabawy było co niemiara a i ku mojemu miłemu zaskoczeniu dodatkowego sprzątania niewiele.

Kolejnym krokiem było nacięcie pięciu szczelin na górze pudełka, w których zawiesiliśmy nasze rybki na żyłce.  Z okładki papieru kolorowego wycięliśmy skarb, dno morza, pana syrenę oraz rekina. Wykleiliśmy tło, rekina podkleiliśmy kolorową tekturką i zawiesiliśmy na żyłce.
 

Rybki wycięliśmy z kolorowego kartonu, Maluch nakleił oczka (oczka były hitem!) oraz ozdobiliśmy brokatem. Ostatnim etapem przygotowania rybek było nawleczenie żyłek i zaczepienie u góry kartonu. dzięki tym szczelinom możemy przesuwać sobie rybki – rybki mogą pływać. Rafia u nas spełniła rolę wodorostów i odpowiednie ułożenie jej zajęło nam sporo czasu gdyż musiało być idealnie.  

 

Gdy już „trawa” była na swoim miejscu nadszedł czas na muszelki, nad którymi nie brakowało achów i ochów. Układaliśmy, przekładaliśmy, opowiadaliśmy czym się charakteryzują, co je różni, układaliśmy wg wielkości i słuchaliśmy szumu morza. To była najprzyjemniejsza część dla mnie…uwielbiam szum morza…był to moment mojego rozmarzenia 😉

W naszym akwarium zamieszkały także rekiny: tata z synem z kolekcji DeAgostini „Dinozaury i przyjaciele”:

Zabawy w akwarium nie miały końca, najwięcej radości sprawiało Maluchowi gdy dinozaur, który wykluł się nam parę dni wcześniej z jaja, o którym pisałam wcześniej tu zjadał rybki i był agresorem 😉

 

Zabawie towarzyszyła nam lektura „O rybaku i złotej rybce”.

Zapraszamy do zabawy i zachęcamy do wykonania akwarium wraz z dziećmi!
Poniżej mapa z blogami, które również biorą udział.
Klikajcie!

Dziecko na warsztat!

DZIECKO NA WARSZTAT

Już jutro rusza projekt Dziecko na warsztat…

Jest to nasz debiut, więc stres ogromny…

Będziemy walczyć o własną kreatywność…

 

TEGOROCZNE TEMATY
Wrzesień i Czerwiec – tematy dowolne – co kto lubi- na dobry początek i fajny koniec.

    28 września – temat dowolny
    26 października- astronomia
    30 listopada – Doświadczenia
    21 grudnia – tradycje
    25 stycznia – geografia
    29 lutego – matematyka
    21 marca – podróże/podróżnicy
    25 kwietnia- zabawy terenowe/podwórkowe
    30 maja – zwierzęta/rośliny
    27 czerwca – temat dowolny

 

Jajo dinozaura…

Reptile animal egg

Wkraczamy w tajemniczy świat dinozaurów…

Tajemnicze jajo dinozaura przysporzyło nam bardzo dużo emocji. Najpierw wybór jaja w sklepie, były do wyboru trzy rodzaje. Malutkie, średnie i duże. U nas stanęło na średnim i takie oto pokazujemy. 
Kolejnym etapem było otwarcie tajemniczego pudełka i zastosowanie się do krótkiej instrukcji.
Tutaj strach przeplatał się z ciekawością. Syn bardzo emocjonalnie podszedł do całego doświadczenia. Drżącymi rączkami wkładał delikatnie jajo do wazonu i zalewał jajo wodą. 

Teraz pozostało nam już tylko czekać…pierwsze pęknięcie pojawiło się już po kilku godzinach. Kilka razy dziennie sprawdzaliśmy na ile jajo już pękło i ile dinozaura już widać. Och, co to było pisku i radości…

Udało się, widać już „pyszczek”, od tego momentu syn sprawdzał co chwile czy dinuś już wyszedł czy jeszcze nie…wg producenta dinozaur miał wykluć się po 48h, u nas trwało to dłużej, ale czekanie nie poszło na marne. W końcu pewnego razu patrzymy, a tu zagląda na nas „piękny” zielony, oślizgły i taki „gumowaty” dinozaur – jaszczur…

 Piękny wybitnie nie jest, do zabawy się nie nadaje, ale uważam, że jest świetnym wstępem do rozmów o wykluwaniu się zwierzątek z jaj i kolejnych etapów rozwoju. 
Podsumowując: za małe pieniądze edukacyjna zabawka, która wiele może nauczyć…
Polecam!
A może macie już swoje wyklute dinozaury i chcecie się nimi podzielić?
Zapraszam na nasz profil na fb!

Wspomnienie wakacji…konkurs z Babylandią!

Konkurs – wspominamy wakacje


Wakacje dobiegły końca, dzieciaki wczoraj ruszyły do przedszkoli i szkół, zaczyna się kolejny rok szkolny. Pierwszy września dodatkowo jest Międzynarodowym Dniem Blogera i z tej okazji super dziewczyny z bloga Babylandia postanowiły uczcić to święto hucznie i zorganizowały konkurs.
Z całego serca zapraszam do wzięcia udziału ponieważ nagród sporo, których sponsorami są blogerki. Ja również mam zaszczyt byś sponsorem jednej z nagród dlatego gorąco zachęcam!
A teraz co najważniejsze, temat konkursu: 
„SŁONECZNE WARIACJE”
Waszym zadaniem jest wybranie z wielu wakacyjnych pamiątkowych zdjęć takiego ujęcia, które jest najlepszą interpretacją tematu konkursu. Ma być wesoło, gorąco, słonecznie! 🙂
http://babylandiaa.blogspot.com/2015/08/konkurs-soneczne-wariacje.html
 
Nasza zabawa trwa do 27.09.2015. Wyniki będą podane w ciągu 4 dni od momentu zakończenia konkursu. 


6. Sponsorzy
nagród również mogą brać udział w zabawie wysyłając własne zgłoszenie.
Warunkiem takiego uczestnictwa jest dodanie informacji jaką nagrodę dana
osoba ufundowała.



7. Zdjęcie wysłane na ten konkurs nie może brać udziału (teraz lub dawniej) w innych konkursach organizowanych w sieci.


8. Gdy
zdjęcie nie pojawi się w galerii na Facebooku w ciągu trzech dni
od wysłania zgłoszenia prosimy o informację na priv na fanpage Babylandii.
Ale proszę być cierpliwym, zazwyczaj takich zgłoszeń jest naprawdę
bardzo dużo i nie są w stanie robić tego cały czas 🙂



9. Po
opublikowaniu przez nas Waszego zgłoszenia w galerii na Facebooku każdy
z uczestników w komentarzu pod spodem proszony jest o wypisanie 5
najbardziej pożądanych nagród z naszej puli 😉 Tym razem to sponsorzy będą przydzielać swoje nagrody, może wasze typy pomogą im w
wyborze 😉

Regulamin konkursów organizowanych  przez Bloga http://babylandiaa.blogspot.com dostępny pod adresem: klik

Serdecznie zapraszam i polecam! Powspominajmy wakacje, przywróćmy beztroskie, szczęśliwe dni raz jeszcze! 

Ps. Bardzo dziękuję organizatorką konkursu za możliwość wzięcia udziału w sponsorowaniu nagrody. To dla mnie prawdziwy zaszczyt;)