Balansujący żółw – LIDL Polska

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Zabawki drewniane

Balansujący żółwik

Play tive junior

Gry lubimy i jak wiecie pojawiają się u nas co jakiś czas nowe, jednak gier w które Tomski potrafi grać wg zasad jest jeszcze niewiele…póki co zawsze ułatwiamy sobie rozgrywki żeby bawiły i cieszyły, a nie budziły frustrację u Malucha.
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać grę, która czekała na swoją dolę grzecznie w szafie, aż w końcu wyjęliśmy i zaczęliśmy grać…GRAĆ wg zasad;) Okazało się, że gra jest idealna na teraz. O czym mowa? O „Balansującym żółwiu”
Gra polega na ułożeniu wieży z kolorowych walców na balansującym żółwiu. Niby nic trudnego, ale jednak wymaga koncentracji, sprytu, logicznego myślenia oraz precyzji. Kolejny raz ćwiczymy motorykę małą;)

 

Mamy dwie kostki z kolorowymi kropkami(świetnie sprawdzają się także w innych naszych aktywnościach, więc wykorzystywane wielokrotnie także poza tą jedną grą), odwróconego żółwia – nasza podstawę do gry oraz po trzy walce z każdego koloru w trzech rozmiarach. Niby elementów niewiele, a zabawa przednia!
Na czym polega rozgrywka? Najmłodszy z graczy rzuca kostką i na podstawie wylosowanego koloru decyduje, który rozmiar klocka wybiera, a następnie układa go na żółwiu. Każdy kolejny gracz powtarza tą samą procedurę, aż do wykorzystania wszystkich klocków lub do momentu gdy nasza wieża się wywraca i przegrywamy.
Taki rodzaj gry jest świetną okazją do oswojenia dziecka z kostką, zaznajomienia z procedurą rzucania kostką, czekania na swoją kolej oraz stosowania się do instrukcji wyrzuconych „poleceń”. Gra toczy się szybko, więc Maluch się nie zniechęca. Jest dynamiczna i poprawia humor – szczególnie Maluchowi gdy żółwik robi „glebę” na skutek ruchu Taty lub Mamy;)
Wszystkie elementy są wykonane z drewna, pomalowane bezpieczną farbą  – jakość pierwsza klasa! Do tego idealnie dopasowane pudełko, które nie zajmuje pół pokoju, tylko akurat tyle żeby wszystkie elementy bez trudu się zmieściły. Grę kupiliśmy w sklepie LIDL.
Zapraszamy do zabawy!
Za sprawą kliknięcia w logo projektu przeniesiecie się do magicznego świata gier!
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Trefl „Bal przebierańców”

 

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Karnawał

Bal przebierańców

Koala Mądrala bawi i uczy 

Firma Trefl zorganizowała wyprzedaż posezonową, ceny niektórych produktów są tańsze o 80%…grzechem było nie skorzystać z takiej okazji, więc pooglądaliśmy ofertę i zamówienie poszło. Dwa dni później, niespodziewanie, że tak szybko kurier zapukał do drzwi i dostaliśmy paczkę niespodzianek:
Z wielkim napięciem odpakowaliśmy pudełko i naszym oczom ukazały się:

  • Puzzle „Moje ciało” będą dopiero odpakowane w święta Wielkanocne, gdyż są zaplanowane jako jeden z prezentów „zajączkowych”, ale mam na nie wielką chrapkę, ponieważ elementy są odpowiedniej wielkości dla Malucha, mamy bardzo ciekawie opisane poszczególne części ciała, <co więcej!> po polsku…a trochę szukałam puzzli z polskimi opisami i składają się z 40 części, czyli tak optymalnie, żeby Tomski sam ułożył bez żadnych kłopotów.
  • „Polska w budowie” to gra, którą wybraliśmy sobie z tata Malucha tak dla siebie;) Pierwsze oficjalne rozpakowanie się odbyło, instrukcję przeczytaliśmy, elementy  gry pooglądaliśmy i teraz mamy nadzieję, że w weekend uda nam się zagrać, a wtedy chętnie podzielę się wrażeniami…My już nie możemy się doczekać gry. Taki sposób na wspólne spędzenie wieczoru bardzo polecam;)
  • „Przygoda jaszczurki i jej męża węża” uczy dzieci zależności przyczynowo – skutkowej, nowego słownictwa. Jest treningiem logopedycznym. Przewidziana jest dla starszych dzieci, ale myślę, że gdy uprościmy historię i dobrze wyjaśnimy zasady już wkrótce i z Tomkiem zagramy – relację będziemy zdawać na bieżąco:)
  • „Bal przebierańców” to gra, o której dziś chciałabym powiedzieć kilka słów. Zagraliśmy już kilka rundek, może jeszcze nie do końca  wg zasad, ale Maluchowi przypadła do gustu i będziemy zapewne grac w nią jeszcze wiele razy.
Wiele radości Maluchowi sprawia zawsze wypychanie elementów gry z tekturowych okienek, więc i tym razem oficjalnie wypchał małym paluszkiem każdy element oglądając pieczołowicie grafikę. 
Gra składa się z 60 tekturek z kostiumami oraz 26 żetonów punktów. Zadaniem graczy jest utworzenie jak największej ilości przebrań dla dzieci oraz wyprawienie ich na bal. 
Grę zaczynamy od odwrócenia kartoników i zaczynamy losowanie. Ta osoba, która skompletuje jak najwięcej 3-elementowych postaci(głowa, tułów, nogi) wygrywa. Jednolity kostium jest wyżej punktowany niż postacie w kostiumach mieszanych.
Tomek z zapałem zaczął losować kolejne kartoniki i tworzył swoje postacie. Układał je pieczołowicie i starał się skompletować prawidłowe stroje. Wiele śmiechu wzbudził kostium niemowlaka czy pszczoły. 
Gdy już udało mu się ułożyć wszystkie postacie porozmawialiśmy sobie o przebraniach dzieci, omówiliśmy poszczególne elementy strojów oraz powspominaliśmy zeszłoroczny bal przebierańców, w którym Tomek brał udział. Był wtedy przebrany za żabkę. W tym roku niestety nie uda nam się wziąć udziału w zabawie, więc gra jest dla nas poniekąd zastępstwem dla balu. Była to też okazja do oglądnięcia zdjęć z zeszłego roku. 
Król i królowa – najwyżej oceniane postaci.
Bawiliśmy się również w mieszanie strojów. W pierwszej kolejności ja zmieniałam jeden element dziecka, a Tomek zgadywał, który nie pasuje i od kogo to część, a później Tomek tworzył swoje szalone kostiumy.

Ulubioną postacią Tomka stał się rycerz, który kojarzy mu się z jedną z ulubionych bajek oraz bałwanek(postać na czasie z racji zimy).
Trzy warianty gry są przedstawione w instrukcji, więc za każdym razem rozgrywka może odbywać się na trochę innych zasadach. Natomiast to ile różnych pomysłów my będziemy mieć na wykorzystanie gry to już zależy od naszej kreatywności…U nas gra jest nowością, więc się rozkręcamy i zapewne w miarę kolejnych rozgrywek Tomkowi będą wpadały nowe pomysły do głowy jak jeszcze możemy grać. 
Jest to gra z serii Koala Mądrala bawi i uczy, czyli przy okazji zabawy dzieciaki:
  •  odkrywają świat, 
  • ćwiczą strategiczne myślenie – jak dopasować elementy żeby zyskać jak najwięcej punktów;
  • podejmowanie decyzji;
  • spostrzegawczość – dziecko musi skojarzyć, który element pasuje do którego stroju;
  • zapamiętywanie;
  • koncentrację.
Polecamy zabawy z grami firmy Trefl, do 12.02.2016 macie okazję skorzystać z fantastycznych obniżek cen!

 Za sprawą kliknięcia w logo projektu przeniesiecie się do magicznego świata gier!

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Proste zabawy ćwiczące motorykę małą

Kilka pomysłów na rozwijanie:

Motoryki małej

Zabawa na każdą pogodę

Co to jest motoryka mała? To wszystkie czynności wykonywane przy pomocy dłoni i palców. Należy ją ćwiczyć od narodzin gdyż ma wpływ na wiele czynności związanych z samoobsługą, a co bardzo ważne silnie łączy się z rozwojem mowy. Ćwiczenia dłoni pobudzają ośrodki czuciowe(które leżą w sąsiedztwie ośrodków artykulacyjnych)  i pośrednio wpływają na ośrodek mowy. W jaki sposób możemy ćwiczyć motorykę małą żeby było to zabawą, a nie przykrym obowiązkiem? 
  • nawlekanie korali/przewlekanie – należy zacząć od dużych korali z dużym oczkiem na sztywniejszy sznurek;
  • malowanie – rączkami na dużych powierzchniach, paluszkami i stopniowo należy przechodzić do malowania dużymi pędzlami;
  • stemplowanie – na początek nawet te stworzone przez nas np z ziemniaków sprawia dzieciakom wiele frajdy;

  • zabawy pacynkami;
  • rysowanie – np. kredą – tutaj mamy pole do popisu – możemy rysować na tablicy czy po chodniku;

  • przesypywanie – ryżu, piasku, kaszy czy makaronu. Przyda się wiaderko, sitko, łopatka i kubeczki;
  • budowanie wieży – najlepiej z klocków drewnianych o gładkich powierzchniach, książeczek, kubeczków itd,
  • przeszukiwanie worka z niespodziankami – wystarczy nieprzezroczysty worek(my wykorzystujemy nawet mniejszy plecaczek Tomka, wybieramy wspólnie kilka przedmiotów o różnych rozmiarach i fakturach, omawiamy je żeby Maluch dobrze wiedział, czego może spodziewać się w wnętrzu, wkładamy do środka i losujemy. To naprawdę świetna zabawa budząca wiele emocji:)

przedmioty wybrane przez Tomka (jajo, gniotek, Peppa, pociąg Tomek, smok, dinozaur Arlo)

losowanie

zgadywanie
  • lepienie z plasteliny- na początku przeważnie to mieszanie wszystkich kolorów razem(u nas nadal jest to pierwszy – obowiązkowy – punkt programu. 

    Wiadomo, że Maluch od razu nie ulepi figurki czy konkretnego kształtu samodzielnie, ale jeśli pomożemy ulepić elementy i dziecko połączy je razem, czy uturla kuleczki, nóżki, rączki to już będzie świetna zabawa i rewelacyjne ćwiczenie, czyli to o co nam chodzi:)

    U nas w cenie również wyklejanie prostych kształtów. Tomek dostaje kartkę z szablonami i wykleja paluszkami wnętrze, starając się dobierać kolory i manipulować paluszkami w taki sposób by zapełnić wnętrze figury.

Ostatnią dziś naszą propozycją na zabawę plasteliną na dziś jest właśnie robienie kuleczek z plasteliny i precyzyjne nabijanie na wykałaczki, które wcześniej nabiliśmy na karton po jajkach.

Tomek stosuje różne techniki, albo turla dwoma rączkami kawałek plasteliny, albo stara się pomiędzy dwoma dłońmi uformować kuleczkę, a ostatnio próbuje tylko paluszkami jednej ręki -bardzo go to angażuje i jak na jego bardzo „ograniczoną cierpliwość” 😉 to akurat tutaj zajmuje się na dłużej i lubi chwalić się swoimi kuleczkami:)

Przedstawiliśmy kilka naszych pomysłów na zabawy ćwiczące motorykę małą. Jest to tylko jeden procent możliwości. Chętnie poznam Wasze pomysły na zabawę, w której rozwijacie motorykę małą.

Wstęp do matematyki dla 2,5 latka

Figury geometryczne

Pierwsza matematyka

Kolory

Klocki drewniane dają całą paletę możliwości. U nas służą między innymi do powtórki z rozpoznawania kształtów i kolorów. W pierwszej kolejności Tomek układał wybrane klocki na gotowych szablonach. Jak to zwykle rozpoczął od ulubionych żółtych klocków.
Następnie układał niebieskie trójkąty oraz czerwone kwadraty:
Gdy już ułożył wszystkie klocki na planszach przenosił wzór obok:
Zainteresowaliśmy się także rozmiarami klocków. Z zaangażowaniem układał klocki wg wielkości, od najmniejszego do największego oraz z zachowaniem porządku koloru. Tomek zauważył również, że klocki mają różną grubość, więc kolejna segregacja polegała na porządkowaniu klocków wg grubości.
Ostatnie dwie nasze zabawy tego dnia to tworzenie zbiorów wg kształtów:
oraz wkładanie klocków do pudełka wg koloru. Maluch z uśmiechem na twarzy sprzątał swoje klocki po zakończonej zabawie  układając najpierw żółte, potem czerwone itd…

Nasze zabawy trenowały spostrzegawczość, cierpliwość. Wymagały skupienia i uwagi nad zadaniem.  Musiał dojrzeć różnice pomiędzy klockami i odnaleźć wspólne cechy poszczególnych elementów. Pomiędzy kolejnymi „ćwiczeniami” robiliśmy krótkie przerwy i Maluch układał wieże lub ciasta z klocków. Co ciekawe sam, dobrowolnie bez mojej sugestii wybierał sobie jeden wzór i to z niego budował, np. tylko z kwadratów, czy tylko z trójkątów opowiadając z jakich kształtów korzysta i jaki kolor akurat bierze do rączki – sam sobie robił niejako powtórkę.
Polecam takie zabawy z Maluchami, które stawiają pierwsze kroki w matematycznym świecie!

TRES wyd. EPIDEIXIS – nowa odsłona strategicznej gry kółko i krzyżyk

Nasze pomysły na zabawę

grą strategiczną

TRES

wyd. Epideixis

Gra strategiczna TRES znalazła się u nas za sprawą wygranej w konkursie organizowanym przez bloga Kreatywnie w domu&wyd. Epideixis. Konkurs polegał na zaprojektowaniu własnej gry(więcęj o konkursie i naszej grze tutaj).

 

Na czym polega rozgrywka? Pomysł wywodzi się z dobrze znanej wszystkim zabawy w kółko i krzyżyk. Jednak nie jest to takie zwykłe kółko i krzyżyk. Tutaj możliwości ułożenia krążków jest więcej. Gracze ustawiają swoje 3 „pionki” na drążkach, co pozwala nam na budowanie  w poziomie, pionie, na skos w płaszczyźnie lub w przestrzeni utrudniając to samo przeciwnikowi. 
Wymaga to nie lada skupienia i koncentracji. Ćwiczymy spostrzegawczość, myślenie logiczne oraz strategiczne. Jednym słowem trzeba się nieźle nakombinować.
Dziś chciałabym Wam pokazać w jaki sposób my bawimy się krążkami i jakie umiejętności Tomski ćwiczy układając te „niepozorne klocki”. 
Pierwszym ćwiczeniem od jakiego rozpoczęliśmy zabawy było odwzorowywanie układu, który mu zaproponowałam. 
  • Zaczynaliśmy od dwóch elementów:
dwa krążki czerwone w pionie układałam ja, Tomek układał dwa krążki żółte w pionie
dwa krążki czerwone w poziomie układałam ja, Tomek układał dwa krążki żółte w poziomie
  • Stopniowo zwiększałam liczbę krążków do ułożenia:

Kolejnym wyzwaniem dla Tomka było odwzorowanie kształtów, które widział namalowane na kartce obok. Zaczynaliśmy od obrysu prostokąta.

A następnie wypełniał ramę prostokąta pozostałymi  krążkami wg moich słownych instrukcji:
czerwona ramka i dwa żółte krążki w środku oraz sytuacja odwrotna: żółta rama i czerwony środek
 Układaliśmy zbiory. Były to proste zadania za pomocą, których ćwiczyliśmy liczenie do 5: 
Instrukcja podobna jak powyżej, np.: włóż trzy żółte i jeden czerwony
Bardzo fajnym ćwiczeniem na precyzję jest również nakładanie kółeczek na drążki. Jako, że Tomka ulubionym kolorem jest żółty to najchętniej zapełnia planszę właśnie żółtymi krążkami. W rozwinięciu tego zadania Maluch zamykał oczy, a ja podmieniałam któryś żółty na czerwony krążek lub dodawałam nowy(ustawiając dwa na siebie) – Tomka zadaniem było wyłapanie tego, co się zmieniło na planszy. To zdecydowanie wywoływało najwięcej śmiechu i entuzjazmu, bo już samo zasłanianie oczu to wielki wysiłek pełen emocji dla mojego dwulatka;)
Budowanie wieży to absolutny obowiązek, każde wyjęcie gry musi być okupione kilkakrotnym ułożeniem wieży, co przy śliskiej fakturze i okrągłym kształcie krążków jest ciekawą misją. Prób zawsze jest wiele na różnych powierzchniach. Na stole, tapczanie, na ziemi – choć podczas dzisiejszej zabawy Tomek sprytnie wymyślił, że może odwrócić podstawkę do góry nogami i na prostej, drewnianej powierzchni zbuduje najstabilniejszą wieżę.

Do zabawy wykorzystaliśmy również rolki po papierze toaletowym. Stworzyliśmy sobie tunele, w których Tomek układał krążki, a po zapełnieniu ich bardzo delikatnie musiał podnieść rolkę nie burząc konstrukcji wewnętrznej. Po kilku próbach zaczęło wychodzić mu to bardzo dobrze.

Wariacją Tomka na temat zabawy klockami jest budowanie domków dla swoich zwierzątek. Dziś bohaterką była mała kaczuszka, dla której Tomski konstruował schronienie. Tworząc ściany, schody oraz usiłując zbudować dach – jednak niepowodzenie w projektowaniu dachu wzbudziło troszkę frustracji;)

Zaprojektowane pudełko jest idealne, ponieważ nawet podczas sprzątania klocków po zabawie Maluch może poćwiczyć swoje umiejętności. Po nałożeniu wszystkich krążków na podstawę, precyzyjnym umieszczeniu całości w drewnianej kostce należy jeszcze zamknąć pudełko…i tutaj wyzwanie, ponieważ należy sprytnie denko pudełka umieścić w wydrążonych tunelach i wsunąć pokrywkę. Dla dorosłego – pikuś, dla Malucha – oznacza to skupienie, pokombinowanie, wycelowanie i proste popchnięcie rączką, która jednak nie zawsze jest jeszcze tak wyćwiczona.

Podsumowując polecam każdemu! Dla dorosłych jest to gra strategiczna wymagająca logicznego myślenia i spostrzegawczości. Zapewniam, że nie od razu odkrywa się wszystkie możliwości prawidłowego ułożenia gwarantującego wygraną. Gra wciąga i jest miłym relaksem po całym dniu. 
Natomiast dla młodszych jest to cala gama możliwości na spędzenie czasu, gdzie poprzez zabawę ćwiczymy z dzieckiem podstawowe umiejętności i kształtujemy w nim uważne patrzenie (zauważanie cech fizycznych), oglądanie(ćwiczenie odbioru znaczenia), spostrzeganie różnic i cech wspólnych oraz odwzorowywanie. Pamiętajmy też, że bardzo ważnym jest wyrobienie w dziecku umiejętności słuchania i przekładanie tego, co słyszy na konkretne czynności i wykonanie zasłyszanego polecenia. Im wcześniej zaczniemy to ćwiczyć tym lepiej, bo jak wielu z Was zapewne wie multum dorosłych ma problem z przełożeniem tego, co słyszy na konkretne działanie.
Grę można kupić tutaj. Serdecznie polecam!

 Za sprawą kliknięcia w logo projektu przeniesiecie się do magicznego świata gier!

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html