Motoryka duża z zającem wielkanocnym

Przygotowania do Świąt

Strzelamy gole!

motoryka duża

O motoryce małej pisałam ostatnio kilkakrotnie(tu,tu,tu, tu) jakoś nam bardziej po drodze z tymi ćwiczeniami. Jednak nie zapominamy też o motoryce dużej. W zimie, w mieszkaniu trochę trudniej o ciekawe aktywności, ale dziś mamy propozycje nie do odrzucenia. 
Motoryka duża odpowiada za sprawność całego ciała. Należy najpierw zadbać o wszechstronną aktywność ruchową by dziecko mogło prawidłowo wykonywać złożone ruchy motoryki małej.
Polecane są wszelkie ćwiczenia rozwijające zręczność i ogólną sprawność takie jak podskoki, pływanie, bieganie, zabawy z piłką czy balonikami, rzucanie piłki do celu, pokonywanie przeszkód czy zabawy równoważne.
My dziś spędzając wspólnie przedpołudnie zrobiliśmy sobie bramkę do strzelania goli, ale nie taką zwykłą…tylko…w formie zająca wielkanocnego;) 
Potrzebowaliśmy:
  •  pudełko kartonowe;
  • watę;
  • nożyczki;
  • kolorowy papier;
  • klej;
  • mazaki;
  •  

W pudelku kartonowym wycięliśmy otwór i obkleiliśmy pudełko żółtym papierem:

Następnie Tomski zajął się produkcją uszek zająca, by wzmocnić efekt obkleił je watą i dzięki temu nasz zając ma puchate uszka.

Na końcu zostało przyklejenie oczek oraz dorysowanie nosa i wąsów. Mogliśmy zaczynać zabawę.

Przenieśliśmy się na podłogę i Tomski rozpoczął rozgrywki. Grał na czworakach popychając piłeczki dłonią, a gdy opanował już sztukę celowania rączką postanowił kopać nóżką. Zdecydowanie łatwiejsze celowanie okazało się dla niego gdy kopał nóżką.

Łatwa gra do przygotowania, prosta w obsłudze, a zapewnia dużo zabawy i uciechy. Dziecko może grać samo,  z rodzicem czy też równocześnie może grać większa ilość dzieciaków. Zachęcam oczywiście do wykonania dwóch „bramek” i można urządzić prawdziwy wielkanocny mecz piłkarski!

H. Tullet „10 razy 10”

Wydawnictwo BABARYBA

Książka inna niż wszystkie

H. Tullet

Herve Tullet autor wielu już znany, przez jednych wychwalany przez innych krytykowany. Potrafi zaskoczyć i zainteresować swoimi innowacyjnymi pomysłami. Tym razem na warsztat wziął matematykę. Cóż można wymyślić pokazując cyfry? A no, okazuje się, że wiele…
Książka składa się z 10 rozdziałów, w którym autor za każdym razem nas zaskakuje. Poznajemy cyfry (to najczytelniejszy rozdział „liczbowo” – na jednej stronie jedna cyfra). Drugi rozdział budzi pewne nasze wątpliwości…Tomski jest średnio przekonany, bo on przecież nie ma tyle paluszków u dłoni;)
Pomysł z kolorami znamy już z książki o kolorach(pisaliśmy o niej tutaj). W przystępny sposób autor przybliża mieszanie kolorów. Na każdej kolejnej stronie dodaje nowy kolor i powstaje nam piękna paleta barw.
Poznajemy z autorem również ludzkie ciało. Liczymy ilość oczu, nosów, ust, nóg i rąk…to jest rozdział pomijany przez Tomka. Powstający potwór(jak mówi Maluch) go nie przekonuje i woli go za długo nie oglądać. 
Zdecydowanie bardziej przypadła mu do gustu historia o powstaniu świata. Ten rozdział mobilizuje nas do snucia opowieści o kolejności powstawania życia na ziemi. Tutaj zaczyna się już zabawa w bajarza…i tak dzięki kolejnym rozdziałom możemy wymyślać historie o życiu na ziemi, o kształtach, z których powstają różne obrazki – ta część książki przyciąga Tomka na dłużej.

Książka nie wymaga od czytelnika potrząsania, dmuchania, klaskania – pod tym względem jest najmniej zaskakująca spośród innych pozycji autora, ale jest równie interesująca. Moim zdaniem jest obfita w możliwości do opowiadania i pracy z nią. Może inspirować do wielu zabaw i aktywności podyktowanych kolejnymi pomysłami zawartymi w książce.
Dla młodszych dzieci jest okazją do poruszenia wyobraźni i pooglądania dosyć abstrakcyjnych ilustracji, natomiast dla trochę starszych dzieci jest szansą na poćwiczenie liczenia, puszczenia wodzy wyobraźni i stworzenia niesamowitych opowieści podyktowanych światem liczb.

Nam liczenie z Tulletem się podoba i coraz chętniej Maluch sięga po te książki – dorasta do tego poziomu abstrakcji;) Dlatego zachęcamy do zapoznania się z tą pozycją. Będzie nam bardzo miło gdy zostawicie swoją opinię w komentarzu pod wpisem. Zapraszamy!


ps. o Tullecie pisaliśmy również tu

Kartki Wielkanocne

Przygotowanie do Świąt

Kartki Wielkanocne

praca Tomskiego

Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami w związku z tym przygotowaliśmy z Tomkiem kartki, które wyślemy do najbliższych.
Wydrukowaliśmy szablon zajączka(do pobrania tutaj). Powycinaliśmy poszczególne elementy na kolorowym papierze i Tomek rozpoczął proces dopasowywania. Właściwie miał przy tym świetną zabawę  i sprawiło mu to wiele frajdy.
W końcu powybierał różne kolory papieru na tło i zaczął przyklejać elementy.
Wykorzystaliśmy ruchome oczka oraz zielone paski kolorowego papieru, które posłużyły nam za trawkę. 
Oto efekt pracy Tomka. Jest bardzo dumny z siebie, pozostaje jeszcze napisać życzenia, włożyć do kopert i wysłać. 
Jeśli czas i okoliczności pozwolą mamy również w planach przygotować wielkanocne zajączki z materiałów dostępnych w każdym domu, więc zapraszamy już wkrótce na drugi post z serii Wielkanoc;)

Beki, smarki, pierdy…kontrowersyjna pozycja dla najmłodszych

Wyd. MUZA

„BEKI SMARKI PIERDY, 

czyli

co się dzieje w moim ciele”

Nic, co ludzkie nie jest nam obce…Szczególnie gdy jest się mamą 2,5-latka i wszystko zaczyna być bardzo interesujące…
Zastanawialiśmy się nad tą książką jakiś czas, czy aby na pewno jest to pozycja, którą możemy już czytać i czy Tomski do niej dorósł. W końcu zamówiliśmy, odebraliśmy i przepadliśmy. Absolutnie, książka nas „pokonała”, „rozłożyła na łopatki” i co tam jeszcze;) 
Zdecydowanie nie jest to książka dla wrażliwców, a raczej dla ludzi o mocnych nerwach. O czym czytamy? O tym wszystkim, co każdego z nas dotyczy, ale raczej nikt o tym oficjalnie nie rozmawia, czyli o sikach, kupie, krwi, ślinie, smarkach, strupach, bąkach i wymiotach.
Dowiemy się po co nam kozy w nosie, co oznaczają poszczególne kolory naszych smarków, weżniemy pod lupę rzygi, nie mówiąc już o ciekawostkach historycznych na temat bąków czy szczegółowej charakterystyki kupy(ulubione zagadnienie Tomka).
Jest to fantastycznie wydana pozycja. Pełna interaktywności. Odkrywamy okienka, klapki, modele 3d, możemy wysuwać ruchome elementy. Maluch otwiera nos i odkrywa w środku bakterie, otwiera klapę toalety i dowiaduje się, co jest w jego moczu, a nawet za pomocą ilustrowanego poradnika możemy dowiedzieć się jak wymiotować.
Polecamy każdemu. Oprócz zabawnych komentarzy znajdziemy tutaj garść ciekawostek, ale i teorii podanej w interesujący i przystępny sposób. Zapraszamy do lektury!

#Trefl Moje ciało

Puzzle edukacyjne

Moje ciało

Trefl

Niedawno pisaliśmy o tym, że udało  nam się skorzystać z bardzo korzystnej wyprzedaży w sklepie firmy Trefl. Jedną z naszych zdobyczy były puzzle edukacyjne. 
Kolejny raz jesteśmy bardzo zadowoleni z zamówionych produktów. I te puzzle nas nie rozczarowały, a wręcz przeciwnie bardzo pozytywnie zaskoczyły i zainteresowały Tomskiego.
Okazało się, że mimo jeszcze bardzo ograniczonej wiedzy Tomka na temat ludzkiego ciała puzzle rozbudziły w  nim ciekawość i ułożenie ich nie sprawiło mu specjalnego wysiłku…

Puzzle składają się z 40 elementów, są to puzzle maxi, więc bardzo wygodne do układania dla młodszych dzieci. Przewidziany wiek producenta to 4+, ale jak pisałam wcześniej 2,5latek bez problemu również je układa w ekspresowym tempie.
Obrazek przedstawia chłopca i dziewczynkę na plaży, w tle mamy morze i niebo -bardzo przyjemnie.
Dziewczynka jest ubrana w strój kąpielowy i na jej przykładzie poznajemy „zewnętrzne” części ciała. 
Natomiast chłopiec to „wnętrzności” – widzimy mięśnie, kości, a także wnętrze brzucha, serce i mózg. 
Opisy są krótkie, zwięzłe i powodujące dalsze zainteresowanie! Często w formie ciekawostki, która pobudza do dalszych pytań i szukania odpowiedzi w innych źródłach.
Tomski najbardziej zainteresował się mózgiem – określił go jako komputer całego ciała oraz jelitem grubym i pęcherzem(nie pytajcie…faza walki o nocnik;))
Bardzo interesujący okazał się również ślimak w uchu i język odpowiadający za smaki. Świetne jest słuchanie takiego Malucha, który po otrzymaniu krótkiej informacji na temat danej części ciała potrafi dojść do takich wniosków czy zadać takie pytanie, że szczeka opada;)
Jeśli macie jakieś sprawdzone pozycje książkowe na temat ludzkiego ciała dla Maluchów to bardzo proszę zostawcie „namiary” w komentarzach…coś czuję, że za sprawą tych puzzli będziemy teraz odbywać coraz to poważniejsze rozmowy…;)
A już dzisiaj późnym wieczorem nasza subiektywna opinia na temat nowości…kontrowersyjnej..budzącej sprzeczne emocje…czyli:

„Beki, smarki, pierdy, czyli co się dzieje w moim ciele”