#Przygody z książką…Wodne przygody

Wyd. Yoyo

„Wodne przygody”

Tytułowa żabka – „Wodne przygody”
Mamy półmetek wakacji, więc i książka w projekcie dziś lekka, miła, iście wakacyjna. Jest to propozycja przede wszystkim dla Maluszków, ale i Przedszkolak  zainteresuje się pewnie ruchomymi zwierzątkami.
„Wodne przygody” wyd. YOYO
Poznajemy Żabkę, która znudzona życiem w stawie marzy o podróżowaniu. Chce przeżywać przygody i poznawać nowe miejsca. Jej marzenie się spełniają i z pomocą krokodyla wyrusza w nieznane. Żabka poznaje nowe zwierzątka, które stają się jej przyjaciółmi
pomagającymi w potrzebie, ale i przytrafiają się jej niebezpieczne
sytuacje. 
„Wodne przygody” wyd. Yoyo
Historia jest krótka i bardzo prosta. Tomski po kilkakrotnym przeczytaniu dokańczał zdania z danej strony. Jednak w tej książeczce nie tekst historii jest najistotniejszy, a forma wydania. Jest to format a4, z okładką gąbką i grubszymi lakierowanymi stronami. Największą atrakcją są zwierzątka „wychodzące” ze stron poruszające się pod wpływem przewracania kartek. Jest to hit powodujący ciarki u dzieciaków. 
„Wodne przygody” wyd. YOYO – rafa koralowa
Ta książka to wyprawa do świata fantazji pobudzająca do snucia swoich własnych opowieści o bohaterach na ilustracjach. Tomek oglądając książkę zadaje nieustająco swoje ulubionego pytanie: „…i co było dalej..?” i trzeba opowiadać, wymyślać, opowiadać, a kończy się to zwyczajowym: „ale ja myślę, że było to tak…”
„Wodne przygody” wyd. YOYO
Polecam serdecznie, szczególnie dla dzieci, które nie przepadają za czytaniem książek. Taka pozycja może skutecznie zachęcić do poznawania nowych publikacji.

12 myśli na temat “#Przygody z książką…Wodne przygody

  1. Oli lubi oglądać książki jak i słuchać kiedy mu je czytamy, a mimo to nadal takie ruchome pozycje go fascynują. 🙂 Świetna! Nie widziałam jej do tej pory a o wydawnictwie pierwszy raz słyszę.

  2. Co tu dużo mówić… Książka dla nas już trochę za dziecinna ale i tak pewnie Dusi spodobałyby się te wyłaniające z kartek zwierzaki 😉

  3. ha! niby dla maluchów, ale starszaki mają uciechę? (między innymi) własnie dlatego fajnie mieć młodsze rodzeństwo… albo dzieci 😉
    jak dla mnie pozycja graficznie nie do przyjęcia, ale pomysł z przestrzennymi zwierzakami super – wierzę, że T. się bardzo podoba

  4. Ostatnio w markecie pokazywałam Różyczce inną książkę z ruchomymi elementami, była zachwycona. Zastanawiam się nad jej kupnem, i rozważam za i przeciw. Cena nie najniższa, mogłabym za to mieć inne bardziej wartościowe pozycje, jeśli chodzi o warstwę tekstową i graficzną, z drugiej strony ten błysk w oku malucha i banan na buzi. Co wybrać?

    1. Ach…ja pozwalam Tomkowi sobie też wybierać samemu czasami książki. On już jest całkiem świadomym czytelnikiem, ale też jest małym dzieckiem. Owszem bywa, że baaardzo się nie zgadzam z jego wyborem, ale jeśli jemu się podoba…to cóż 🙂

  5. Och, książki z ruchomymi elementami wzbudzają we mnie masę wspaniałych wspomnień i odczuć 🙂 wciąż pamiętam kilka z dzieciństwa, takie książki chyba mocno działają na dziecięcą wyobraźnię :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *