#Przygody z książką… „Bobo” Markus Osterwalder

Wyd. Hokus – Pokus

BOBO

Historyjki obrazkowe dla najmłodszych dzieci

„BOBO” M Osterwalder

Dziś książeczka dla najmłodszych dzieci. Dla dzieci, które zaczynają czytać. Dla dzieci, które lubią komiksy. Dla dzieci, które lubią same wymyślać historie na podstawie obrazka.

Bobo to koszatka…w pierwszym momencie myśleliśmy, że to historia rodziny misiów, ale po głębszym zbadaniu tematu okazało się, że ten miły gryzoń trochę podobny do wiewiórki trochę do chomika jest właśnie koszatką.  Jest to historia o codziennym życiu Bobo i jego rodziny. Książka składa się z 7 rozdziałów, a w całej książeczce obejrzymy ponad 200 obrazków.

„Bobo” M. Osterwalder

Spis treści jest wyjątkowy. Pierwszy raz znalazłam taki spis treści i mnie urzekł. Uważam, że zilustrowanie historii kilkoma obrazkami jest świetnym pomysłem dla najmniejszych czytelników gdyż znacznie ułatwi im wybór czytanej bajki.

Każda historia to opis jednego dnia z życia bohatera. I tak: poznajemy Bobo w domu, na zakupach, idziemy z Bobo do zoo, bawimy się na placu zabaw, uczymy się empatii gdy Bobo jest chory, kąpiemy się z Bobo w basenie i świętujemy z nim jego urodziny.  Każda z historii kończy się gdy Bobo zasypia, wyjątkiem jest ostatnia – urodziny – gdy to rodzice zasypiają pierwsi.

Bobo w domu

Dla mnie jest to pierwszy komiks dla najmłodszych. Proste obrazki, utrzymane w niebiesko – pomarańczowej kolorystyce plus jednozdaniowe opisy pod każdym obrazkiem świetnie sprawdzą się przy małych wiercipiętach, którzy nie mają czasu na długie opisy. Do tego obrazki, bez zbędnych udziwnień są bardzo łatwe w odbiorze już przez najmłodsze dzieci. Tematyka historii jest równie przystępna. Dotyka sytuacji, które spotykają każdego i Tomek uważa, że fajnie jest tak podglądać kogoś innego jak mu mija dzień. U nas dodatkowym atutem jest rozdział o chorobie Bobo, bo nadal wizyta u doktora jest jednym z krytyczniejszych doświadczeń w naszym domu.

Bobo na zakupach M. Osterwalder

Pokazany model rodziny przypadł mi do gustu. „Dzieckiem” zajmuje się i tata i mama, przed snem czytają, bawią się razem, ale też nawzajem sobie pomagają. Wszystko odbywa się w miłej atmosferze pełnej miłości i czułości (rodzice przytulają i całują Bobo). Bije z tej książki spokój, harmonia i taka niewydumana zwyczajność, która dla maluchów jest wbrew pozorom bardzo atrakcyjna.

Bobo w ZOO

Pierwszy egzemplarz ukazał się w 1984 roku i stał się światowym bestsellerem. Autor stworzył te historyjki ze swoją wówczas 2,5-letnią córką i jej zadedykował bajkę. Na pierwszy rzut oka nie przyciąga uwagi, nie jest krzykliwa, nie od razu przyprawia nas o szybsze bicie serca, ale gdy weźmiemy ją do ręki, obejrzymy kilka ilustracji pochłania nas całych. Przepadamy w tej codzienności, która w końcu tworzy nasze życie.

Bobo pije syrop – sposoby na aplikację leków;)

Zapraszamy do wspólnej lektury!
Post powstał w ramach projektu „Przygody z książką”.

6 myśli na temat “#Przygody z książką… „Bobo” Markus Osterwalder

  1. Cudowna książeczka. Ciekawe, czy można ją gdzieś jeszcze dostać. Wprawdzie mój Tymek już trochę za duży, ale sama bym ją chętnie przeczytała i pooglądała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *