Secret love…z cyklu Matka też czyta

 

Szalony Robert

Secret Love

wyd. Psychoskok

Są takie książki, które się bardzo szybko czyta i zapomina. Są takie, książki, które czyta się żmudnie, ale treść jest tak głęboka i fascynująca, że chcemy chłonąć każde słowo i zapamiętać na bardzo długo. Są też książki, o których chcemy jak najszybciej zapomnieć… A jaka jest książka autorstwa Szalonego Roberta?

Szalony Robert "Secret love"
Szalony Robert „Secret love”  wyd. Psychoskok

Okładka i tytuł tej historii może przywodzić nam na myśl, że jest to opowieść o jakiejś tajemniczej miłości pomiędzy dwoma kochankami, którzy muszą się ukrywać ze swoim wielkim uczuciem. Że jest przepełniona romantyzmem, gorącymi dialogami i scenami pełnymi erotyzmu.

Poniekąd nasze skojarzenia są trafne. Książka jest o miłości, ale nie o tej klasycznej miłości pomiędzy kobietą a mężczyzną, a o miłości homoseksualnej. Autor odkrywa przed nami wszystkie tajemnice miłości pomiędzy mężczyznami. Pokazuje problemy z jakimi borykają się kochankowie. Zabiera nas w podróż po świecie, który na tej płaszczyźnie zapewne nas na co dzień nie dotyczy i nie zastanawia.

„(…) Miłość jest jak bijące serce, jak przebudzenie. Zakochujemy się na zabój, aż do końca życia. Swoje serce oddajemy tylko jednej osobie, osobie, w której się zakochamy. Nigdy nie wiadomo, co kryje się w miłości.  (…) Prawdziwa miłość polega na wielkim zaufaniu, którego w miłości nie można zniszczyć. Musimy się kochać tak długo, aż będziemy żyć i nie może być inaczej, gdyż miłość jest jak przebudzone serce, jak sekret. Tak. Bo miłość to wielki sekret(…).”

Akcja książki rozpoczyna się w noc wigilijną. Poznajemy pierwszych bohaterów i ich koleje losu. Historia łączy w sobie wiele wątków. Są to historie trudnych miłości. Dialogi są bardzo krótkie, zwięzłe, a nawet powiedziałabym infantylne. Przeważają krótkie pytania typu: „To,co całujemy się?” i odpowiedzi w stylu: „Ok”. Nie znajdziemy tutaj pogłębionej analizy bohatera, szczegółowych opisów, gdyż te są powierzchowne. Czytelnik nie ma szansy poznać bliżej psychiki postaci. Autor nie daje nam szansy na zaprzyjaźnienie się z nimi.

Poznajemy historię młodych chłopców poszukujących miłości, żonatego mężczyzny, który jest biseksualny, a nawet księdza, który jest gejem. Czytamy o braku akceptacji ze strony społeczeństwa, o musie ukrywania gejowskiej miłości, o wielkiej matczynej miłości, która nie może pogodzić się z odmiennością swojego syna.

Autor porusza ważny temat. Bardzo kontrowersyjny i popularny w obecnych czasach. Dla mnie to jest tylko muśnięcie zagadnienia gejowskiej miłości. Ubolewam, że poprzez styl, który autor wybrał odnosimy wrażenie, że miłość pomiędzy mężczyznami jest tak powierzchowna. Bohaterowie skaczą z kwiatka na kwiatek. Bardzo szybko zmieniają partnerów i wyznają sobie ogromną miłość. Jest to historia autentyczna, autor opiera się na prawdziwych wydarzeniach. Nie jest to zmyślona fabuła. Nie ma tu też miejsca na zaklinanie rzeczywistości i pokazywania niczego w różowych barwach. Historia jest szczera i prawdziwa, ale przypuszczam, że nie każdy będzie potrafił ją przeczytać. Zapewne znajdą się osoby, dla których temat będzie nie do przełknięcia. Ale warto ją przeczytać by może na chwilę zastanowić się nad odmiennością i nad światem, w którym tak bardzo promuje się tolerancję…a czy naprawdę tak tolerancyjny jest ten współczesny świat?

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Psychoskok.

11 myśli na temat “Secret love…z cyklu Matka też czyta

  1. Zapisuję tytuł. Jest szansa, że sięgnę po tę książkę, ale jeszcze większa, że podrzucę tytuł osobie, która na pewno będzie zainteresowana ta tematyką 🙂

    1. Polecam! Chociaż 15 minut dziennie poczytania „dorosłych” książek niezwykle poprawia nastrój i motywuje do dalszego działania;)

  2. Recenzja książki ciekawa, sama lektura – kontrowersyjna. To dobrze, bo budzi do dyskusji. Ja jednak nie pójdę za trendem większości, nie popieram takich związków. Proszę nie mylić tego z potępianiem. Zwyczajnie jest mi tych ludzi żal. Myślę, że w głębi serca są oni bardzo nieszczęśliwi… Jestem przeciwna homofobii, popieram program antydyskryminacyjny, sama nawet wspominałam na swoim blogu o „Lekcji równości”, jednak nie toleruję takich związków. Jednocześnie akceptuję ludzi, którzy w nich są, ale ich zachowań – nie.

    1. W takim razie mamy bardzo podobne podejście. Jestem daleka od potępiania, ale też nie popieram. Szanuję odmienność, ale „bez wchodzenia w szczegóły”.

  3. Nie wiem czy to wina okładek czy bezpośrednio wydawanych tam książek – ale jak widzę wydawnictwo Psychoskok, to od razu chcę zrezygnować z jakiejkolwiek książki od nich. Z reguły wydają mi się one nieinteresujące. Jednak ta publikacja ma coś w sobie. Coś, co mnie zaciekawiło. Być może to właśnie ta kontrowersja?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *