Z miłości do komiksu…Świnka Malinka i słoń Leon

Mo Willems

„Mieszkamy w książce!”

„Złamałem trąbę!”

„Czy polubisz moją breję?”

Wydawnictwo Babaryba

W naszym domu królują książki. Zarówno ja, jak i mój mąż jesteśmy zaprawionymi czytelnikami i książki zawsze zajmują pierwsze miejsce. Choć teraz nasze czytelnicze zapędy trochę odeszły na bok, gdyż przy dzieciakach i codziennych obowiązkach brakuje często doby to staraliśmy się naszą pasją zarazić dzieciaki. Z Tomkiem jakoś nam łatwo poszło. Już od maleńkości słuchał gdy mu czytaliśmy, relaksował się wtedy i czuliśmy, że po kilkukrotnym przeczytaniu wierszyka on go poznaje. W okolicach roczku już dokładnie potrafił sprecyzować i pokazać co mamy czytać, a co odłożyć.  Inaczej było z Leonem…ten mały psikus mnie martwił…dla niego książki od samego początku służyły do podgryzania i rzucania nimi. Podsuwałam mu przeróżne książeczki(więcej na temat pierwszych książek Leona tutaj), ale jego zainteresowanie było bardzo średnie…

Aż do momentu gdy w naszym domu zawitał komiks… Okazało się, że nie wierszyki czy bajki Leonowi w głowie, a prosta, krótka forma jaką jest komiks trafia do niego najlepiej.

Świnka Malinka i słoń Leon

Do pierwszego czytania przystąpiliśmy z dozą pewnej nieśmiałości. Ja jako sceptyk, Tomek z dużą ciekawością, a Leo z typową dla siebie obojętnością wobec książki.

W pierwszym momencie jego uwagę przykuł bohater, który nosi takie samo imię jak on. Już to spowodowało, że przyszedł i zajrzał co to tam się dzieje. W drugiej kolejności ilustracje oraz dialogi.

No i zauroczyły nas te historie…Świnka Malinka i słoń Leon skradli nasze serca. Okazało się, że prosta forma idealnie trafia do najmłodszego czytelnika.

Świnka Malinka i słoń Leon pierwsze komiksy
„Czy polubisz moją breję?” Świnka Malinka i słoń Leon

Czym ujęły nas te książeczki?

  1. Format – niezwykle poręczny format dla małych rączek, twarda oprawa i grubsze kartki wewnątrz – bardzo wygodne do przewracania stron;
  2. Ilustracje – najważniejsze: historia jest PRZEJRZYSTA, dużo białego tła pozwala skupić się na bohaterach. Każda z postaci jest wyraźna, dokładnie zilustrowana i „łatwa” w odbiorze przez najmłodszych czytelników; nic nie rozprasza;
  3. Treść – krótka, acz treściwa. Historia opowiedziana jest za pomocą krótkich dialogów, jest zabawna;
  4.  Dziecko nawet nie umiejące czytać po kilkurazowym przeczytaniu przez osobę dorosłą może sobie samo „czytać”.
"Złamałem trąbę!" Mo Willems
„Złamałem trąbę!” Mo Willems

 

"Złamałem trąbę!" Mo Willems
Leon miłośnik komiksów. Wy. Babaryba Świnka Malinka i słoń Leon

Książki są fantastyczne do czytania na role, do zabawy w mini teatr. Idealnie sprawdzą się jako pierwsze czytanki. Czcionka jest duża. Dodatkowym atutem jest zróżnicowany rozmiar czcionki, co wskazuje nam sposób w jaki należy interpretować tekst. Moi chłopcy uwielbiają gdy czytając im historię moduluję głos, gestykulujemy i żywo uczestniczymy w przygodach zabawnej świnki oraz słonia Leona.Książki mają jeszcze jedną bardzo ważną cechę! Śmiało można powiedzieć, że kształtują poczucie humoru. Autor, Mo Willems, zastosował tutaj humor sytuacyjny. W pierwszej części, „Złamałem trąbę!” śmiejemy się z historii, którą opowiada słoń Leon jak bawił się z przyjaciółmi, a  później biegnąc do Malinki potknął się i złamał trąbę. Historyjka jest bardzo zawiła i długa, ale nie nudna(!). Salwy śmiechu gwarantowane! W drugiej części, „Mieszkamy w książce!” postaci uświadamiają sobie, że mieszkają w książce. Wchodzimy w interakcję z bohaterami. Nagle okazuje się, że słowo „banan” może być najzabawniejszym słowem świata. Natomiast najnowsza część „Czy polubisz moją breję?” nawołuje do próbowania nowych smaków…. Rozbrykana Świnka Malinka zdradza swoje zdolności kulinarne i częstuje swoją potrawą Słonia… jednak czy ten „przysmak” przypadnie Leonowi do gustu? Sprawdźcie sami, koniecznie! Tomek znany ze swojej niechęci do próbowania nowych smaków tą część uwielbia!Leon miłośnik komiksów. Wy. Babaryba Świnka Malinka i słoń Leon

Zapraszamy do lektury!

Książki do kupienia tutaj.

A jeśli znacie inne komiksy dla Maluchów, które sprawdziły się u Was podzielcie się tytułami w komentarzach. Chętnie skorzystam z Waszych podpowiedzi!

15 myśli na temat “Z miłości do komiksu…Świnka Malinka i słoń Leon

  1. Fantastycznie! My z synkiem kochamy książki, ciągle szukamy nowych, ciekawych tytułów a to jest coś zdecydowanie dla nas <3 Osobiście nie lubię czytać w kółko tego samego a że czytamy naprawdę dużo to ciągle rozglądam się za nowymi pozycjami, w tę na pewno zaopatrzymy się jak najszybciej 🙂

  2. U nas również królują książki i miłość do literatury próbujemy przelać na córkę, jak na razie z bardzo dobrym skutkiem :). Nie znam tych książeczek, ale chętnie się z nimi zapoznam, bo recenzja jest interesująca i na pewno się spodobają mojej małej.

  3. Już gdzieś to widziałam i pamiętam, że bardzo mnie śmieszył ten słoń z zawiązaną trąbą 🙂

  4. Ja synkowi czytam od pierwszych dni jego życia. Ma już saoje ulubione ale i tskie na widok ktorych kreci glowa i odklada na bok

  5. Już po samych obrazkach słonik podbił moje serce. W moim przypadku rzadko znajdowałam bohatera o takim samym imienu jak ja. Raz w czytance była. ,,Babcia Iga”- brzmi świetnie, prawda?
    Świetna recenzja

  6. Twarda oprawa i grube kartki są ogromnym plusem. Mój synek codziennie przegląda swoje zbiory i muszę przyznać, że swoje już przeszły.
    A co do tych książeczek Całość w śródku też prezentuje się ciekawie dla malucha 🙂 Myślę, że mojemu synkowi przypadły by do gustu.
    Pozdrawiam, Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *