Beata Majewska „Konkurs na żonę”

Beata Majewska

Konkurs na żonę

Wydawnictwo Publicat

Konkurs na żonę” Beaty Majewskiej to najnowsza powieść autorki znanej również pod pseudonimem Augusta Docher. Jest to historia, o jakiej marzy niejedna młoda dziewczyna. Bogaty, przystojny mężczyzna z perspektywami oświadcza się młodej, niedoświadczonej studentce z małej wsi….

Urocza, pastelowa okładka z pierścionkiem, kwiatem i słoikiem, dodatkowo przewiązana różową wstążeczką…hmm? Ktoś powie zapowiada się lukier, masa romantycznych uniesień  i miłość do grobowej deski… O, jakże złudne wrażenie można odnieść oceniając książkę po okładce.

„Konkurs na żonę” Beata Majewska

Młody prawnik wiodący dostatnie życie musi zrealizować ostatnią wole wuja, który postanowił, że TYLKO wtedy Hugo otrzyma cały spadek, jeśli do trzydziestych urodzin ożeni się i zostanie ojcem. W przeciwnym razie dostanie marne ochłapy z olbrzymiego majątku. Przyznacie, że motywacja konkretna, ale jak tu „na szybko” znaleźć żonę i to taką, która od razu będzie chciała zostać matką? Rozwiązanie problemu znajduje jego najlepszy kumpel. Postanawia zorganizować konkurs na jednej z krakowskich uczelni. Studentki mają za zadanie napisać referat na temat różnic w postrzeganiu idealnej żony i męża na przełomie XX i XXI wieku.

Łucja, młoda dziewczyna ze wsi, która wiedzie skromne życie – nasza główna bohaterka – łakomi się na napisanie referatu gdyż perspektywa wygrania kilku setek jest dla niej bardzo kusząca. Oczywiście jedną ze zwyciężczyń konkursu staje się właśnie ona.

Dalej właściwie pisać bym już nic nie musiała… Gdyby była to banalna historia o miłości. Rusza machina…pierwsza randka, druga randka… Dziewczyna się zakochuje, a Hugo… kombinuje! Jak omamić niewinne dziewczę na tyle by posłusznie zgodziła się z nim wziąć ślub, urodzić mu dziecko i nie dopuścić by zorientowała się, że wszystko było ukartowane?

Jednak życie potrafi zaskoczyć, gdy pan Hajdukiewicz zaciera już ręce misterny plan w jedną sekundę rozsypuje się na maleńkie kawałeczki. Czy bohaterowie będą razem? Czy uczucie, które się między nimi zrodziło (tak, Hajdukiewicz uległ urokowi dziewczyny) przetrwa? Czy ta „miłość” ma jakieś szanse? Czy związek od początku zbudowany na fundamentach z kłamstw może się odrodzić i bohaterka będzie potrafiła zaufać? By poznać odpowiedzi na te pytania musimy poczekać na kontynuację powieści – ja osobiści już zacieram ręce i czekam z niecierpliwością.

Książka wzbudza całą gamę uczuć. Właściwie każdy rozdział powoduje, że albo kochamy albo nienawidzimy bohaterów. Mnie osobiście irytowali oboje, zarówno Hugo jak i Łucja. Hugo denerwował mnie swoją „przebiegłością”, ale też ujmował mnie w wielu sytuacjach swoją zaradnością i umiejętnością wybrnięcia z sytuacji kryzysowych. Łucja natomiast to ucieleśnienie typowej młodej, pochodzącej ze wsi inteligentnej dziewczyny, która w życiu kieruje się wartościami wyniesionymi z domu. Na co drugim kroku cytując mądrości babci Zosi. Bohaterowie są siebie warci. Hajdukiewicz ze swoją przebiegłością, a Łucja ze swoją infantylnością i naiwnością.

Czytając książkę należy przyzwyczaić się do języka, jakim posługują się bohaterowie. Niektóre powiedzonka były prawdziwą zagwozdką. Styl książki jest lekki. Lektura nie wymaga ogromnego skupienia i światłego umysłu. Jest to raczej historia na wieczór ze szklanką ulubionej herbaty czy kieliszkiem wina. Czyta się miło i przyjemnie. Strona za stroną ucieka nie wiadomo, kiedy a my przeżywamy karuzelę uczuć wraz z wykreowanymi postaciami.

Książkę polecam wszystkim, którzy lubią polską literaturę z wątkiem miłosnym. Pozycja na pierwszy rzut oka wydaje się sztampowa, ale zapewniam, że zwrotów akcji jest sporo, a rozwiązania potrafią zaskoczyć. Ja z niecierpliwością czekam na drugą część gdyż mam kilka pomysłów jak losy bohaterów mogły się potoczyć, a jak wymyśliła sobie to autorka? Czas pokaże…

„Konkurs na żonę” Beata Majewska

Dziękuję wydawnictwu Publicat za możliwość przeczytania wydania recenzenckiego.

24 myśli na temat “Beata Majewska „Konkurs na żonę”

  1. A ja dopiero dziś zamówiłam sobie tę książkę 🙂 Więc z niecierpliwością czekam na nią 🙂 Z Twojego opisu wydaje się że trafi w moje gusta w 100% 🙂 Pozdrawiam.

  2. Wprowadzenie faktycznie wydaje się sztampowe. Niemal jak jakaś wariacja na temat Grey’a 😉 Dobrze, że autorka wybrała inną strategię, bo największym grzechem tego typu literatury jest straszna powtarzalność. Twoja recenzja zachęca do lektury.

  3. Nie znam tej pozycji. Przyznam szczerze, że rzadko czytam książki tego typu ale ta mnie zaciekawiła. Szczególnie dobrze przytoczyłaś „nie ocenia się książki po okładce”.

  4. Faktycznie okładka zapowiadała się na romansidłoAle ja lubię, a ze zwrotami akcji jeszcze bardziej

  5. Okładka faktycznie daje takie pierwsze wrażenie, że to będzie typowy, słodki romans 😀 Szkoda, że czasami nie sięgamy po ciekawe książki odrzuceni właśnie okładką.

  6. Dobra książka z pewnością przyda się na wieczór po zaganianym dniu. Dzięki za recenzję
    🙂

  7. Na pierwszy rzut oka mogłabym powiedzieć, że to książka nie dla mnie. Jednak Twój opis zachęca do lektury i tak jak wspomniałaś „nie ocenia się książki po okładce”.

  8. I zapisałam sobie tytuł do książek wartych przeczytania.
    Ostatnio dzięki naszej sympatycznej bibliotekarce przerzuciłam się na polskie autorki książek i tak poznałam N.Sońską i M.Kordel, czas więc na kolejną panią 🙂

  9. Przede wszystkim okładka jest po prostu powalająca na kolana. Rewelacja! A historia zapowiada się bardzo ciekawie, także z chęcią sięgnęłabym po tę książkę. Wydaje się byc idealną lekturą do poczytania sobie na balkonie przy kawie lub herbatce 🙂

  10. O właśnie szukałam jakiejś nowości dla relaksu 🙂 Dziękuję bardzo za tą recenzję i pozdrawiam serdecznie

  11. Ta książka czeka u mnie na swoją kolej, dlatego cieszę się, że z recenzji wyniki, ze jest w moim typie 🙂 I jakie piękne wydanie!

  12. Mnie również przypadła do gustu.
    Na pierwszy rzut oka wydaje się taka banalna, prawda?
    Ale autorka udowadnia, że pozory mogą mylić 🙂

  13. Chcę ją mieć 🙂 Zapowiada się jak coś, czego akurat potrzebuję 😀 Mam ochotę wciągnąć się w historie w takim stylu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *