„Z góry widać tylko nic” … z cyklu Matka też czyta

Arek Borowik

„Z góry widać tylko nic”

wydawnictwo Dobra Literatura

Czy w dzisiejszym świecie dzieją się bajki? Czy można prozą wykaraskać się przed zwolnieniem? Wreszcie, czy wszystko dookoła to baśń czy iluzja? Tego wszystkiego dowiecie się z książki Arka Borowika „Z góry widać tylko nic”.

Dziś zapraszam Was na wpis gościnny. Moi mili przedstawiam Wam Joannę, autorkę bloga Subiektywnik literacki Joanny Hilińskiej.

Strawiński pracuje w korporacji, ale zamiast przykładać się do pracy stale wpada w tarapaty i tym sposobem trafia trzy razy na dywanik dyrektora Maksymiuka. Zamiast przyjąć „na klatę” wyrok postanawia stawić czoła przeciwnościom i prosi o ostatnią przysługę. Opowie historię, a jeśli po jej usłyszeniu szef stwierdzi, że nadal chce go zwolnić, to z honorem odejdzie. I tak zaczyna opowiadać…

źródło
„Był to jeden z momentów, które potem określa się jako zbieg okoliczności. Roztrząsa się, co by było, gdyby okoliczności były inne. Niektórzy uważają, że przypadkowe zdarzenia zaplatają warkocz zwany rzeczywistością. Inni twierdzą, że rzeczywistość to plastelina, którą lepimy sami. Jeszcze inni są przekonani o tym, że nad wszystkim czuwa Wielka Siła.”                                               S. 31

Wraz z opowieściami Strawińskiego dostajemy trzy współczesne baśnie, na nowo zaadoptowana „Złota Rybka”, „Czerwony Kapturek” oraz „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”. W jaki sposób autor przedstawił losy innych ludzi na kształt baśni znanych nam od dzieciństwa, tego dowiecie się czytając „Z góry widać tylko nic”.

„Świat nie jest sprawiedliwy, a głupcy, którzy tego nie rozumieją są nawozem dla cwaniaków.”   S. 260

Książka Arka Borowika jest wielowymiarowa. Tutaj napięcie emocjonalne związane z historiami opowiadanymi przez Strawińskiego nie opuszcza czytelnika, a prawdopodobieństwo, że te wydarzenia mogą się wydarzyć tuż obok, za ścianą, dokłada jeszcze empatii i strachu o bohatera, którym nieprzypadkowo w każdej z trzech opowieści jest kobieta.

„Wyobrażenia o tym, co by było, gdyby się zdarzyło, sprawdzają się rzadko. Co zrobi dziecko, kiedy dostanie wymarzony prezent? Jak zachowa się narzeczony, przyłapujący swoją dziewczynę w łóżku z innym facetem? „Co zrobię, kiedy doktor powie mi, że mam raka i umrę za kilka miesięcy?”
Wyobraźnia nie kreuje rzeczywistości, za to często ją wypacza. Gdybyśmy o tym pamiętali, wszystko byłoby inaczej.”                                                                                                            S. 314

 

Powieść  warta jest uwagi z kilku powodów:

  1. niesztampowy pomysł podziału rozdziałów;
  2. uniwersalność i ponadczasowość opowieści;
  3.  baśniowość świata realnego i przenikanie się ze światem przedstawionym;
  4.  każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, mężczyźni łatwo odnajdą wspólny język ze Strawińskim, a kobietom spodoba się emocjonalne napięcie i zaangażowanie, jakie funduje nam autor;
  5.  sam autor, Arek Borowik, nazwisko z pozoru nie znane szerszej publiczności, ale gdy wspomnimy, że jest autorem programów rozrywkowych, słuchowisk, seriali i filmów takich  jak „Samo życie”, „Rodzina zastępcza”, „Na krawędzi”, „Jasne błękitne okna”, a także współtworzył gry „Wiedźmin 3: Dziki tron”, oraz „Wiedźmin 2: Zabójcy królów”, to zupełnie inaczej spojrzymy na tę książkę;
  6. dobrze się czyta, czytelnik po prostu płynie przez te historie i jest ciekawy finału.

Polecam „Z góry widać tylko nic” jako doskonały obraz uniwersalnych prawd zaklętych w codzienności.

 

7 myśli na temat “„Z góry widać tylko nic” … z cyklu Matka też czyta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *