Władcy Dinozaurów Victor Milan

Victor Milan

Władcy Dinozaurów

Galeria Książki

Galeria Książki
Władcy Dinozaurów Victor Milan

Dziś chciałbym wam przedstawić książkę, którą oceniłem przy pierwszym kontakcie bardzo niesprawiedliwie. Gdy tytuł ten zobaczyłem na półce w księgarni pomyślałem, to nie może się udać. Zapewne wielu czytelników tejże lektury mogło mieć na początku podobne wątpliwości. Mowa o książce Victora Milana pt. Władcy Dinozaurów. Jest to powieść fantasy, dająca początek całej trylogii. Moja pierwsza ocena, rzut oka na okładkę, chwila szybkiego zastanowienia i kalkulacji: Nie, to zbyt szalone i naiwne, to nie to czego szukam. I tak pewnie zakończyłaby się moja przygoda z dinozaurowymi rycerzami.

Jakiś czas później, trochę pod wpływem Tomskiego, i wyprawy całą rodziną do parku rozrywki, którego motywem przewodnim były właśnie dinozaury, doszedłem do wniosku, że niesprawiedliwie podszedłem do tej powieści. Wszak to fantastyka, gatunek, który pozwala rozwinąć wodze fantazji, która nie ma granic. Tutaj żaden pomysł nie jest zbyt szalony i dziwaczny. Były już smoki (oklepane), elfy, orki i inne humanoidy (wyeksplatowane), wróżki i czarodzieje (zdziecinniałe) itd., gdzież jeśli nie tu, mogą zatem na nowo odżyć prehistoryczne gady.

Świat fantastyczny

Victor Milan wpadł na iście szatański pomysł, kreśląc wizję fantastycznego świata, Raju, gdzie obok siebie egzystują ludzie i dinozaury. Alternatywna wizja świata przedstawia historię targanego konfliktami wewnętrznymi Cesarstwa Nuevaropy, w którego skład wchodzą takie królestwa jak Spania, Francia, Anglaterra. Poznajemy świat dworskich intryg, gdzie Cesarstwo, Kościół, możni baronowie toczą walkę o władzę i bogactwo. W wir wojennej zawieruchy i pajęczynę knowań autor rzuca grupę charyzmatycznych bohaterów, którzy szybko zyskują naszą sympatię. Zamysł jaki przyświecał autorowi sprawia, że książka sprawia wrażenie jakby była powieścią historyczną, z naszego rodzinnego, europejskiego podwórka. Nazwy królestw, regionów, etnicznych rodowodów bohaterów, ich imiona, nazwy miast etc. są mocno związane z realnymi odpowiednikami naszego świata. Raj przypomina więc Europę z czasów średniowiecza i ten sznyt historycznego realizmu bardzo dobrze wpływa na odbiór. Momentami, gdyby nie wszechobecne dinozaury, moglibyśmy zapomnieć, że jest to powieść fantasy. Autorowi należą się ogromne brawa, gdyż odrobił nie lada kawał pracy domowej pieczołowicie i konsekwentnie budując w ten sposób swój Raj. W mojej opinii jest to ogromna zaleta. Całość doprawiona została dinozaurowym sosem, prehistoryczne stworzenia są tutaj czymś naturalnym i wszechobecnym. Występują zarówno w stanie dzikim jak i są wykorzystywane jako zwierzęta domowe, pociągowe czy hodowlane. Kwintesencję stanowią jednak bojowe dinozaury i zakuci w stal, dosiadający ich wojownicy, kwiat rycerstwa Nuevaropy. I tak jak na samej górze wojennej drabiny w średniowiecznej Europie stali ciężkozbrojni rycerze, tak tu autor umieścił wojowników dosiadających potężne gady.

Władcy Dinozaurów
Władcy Dinozaurów Victor Milan

Analogii, które tu przytaczam jest w książce wiele, dla mnie są one wyrazem głęboko przemyślanej formuły i pomysłu na opowiedzenie swojej historii przez autora, który tworząc powieść fantasy nie chciał by była ona płytka i banalna, a szaleńczy pomysł na umieszczenie w niej dinozaurów nie został wykorzystany w banalny i naiwny sposób. Spotkałem się po lekturze „Władców Dinozaurów” z zarzutami, że Victor Milan stara się wypłynąć na fali popularności filmów, będących kontynuacją Parku Jurajskiego, które pojawiły się w ostatnich latach, że wykreowany przez niego świat jest wtórny. Niezależnie od tych opinii chcę powiedzieć, że absolutnie nie żałuję chwil poświęconych lekturze tejże książki. Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach pewna wtórność, rozumiana jako intertekstualność dzieła jest sprawą oczywistą, często zamierzoną i świadomą. Wszystkich nas otaczają teksty kultury, wychowujemy się i kształtujemy pod wpływem otaczającej nas rzeczywistości nimi wypełnionej. Sami jako twórcy kultury, informacji, komunikując się ze światem nie jesteśmy w stanie nie korzystać z inspiracji innymi dziełami, otaczającą nas rzeczywistością, którą reinpretujemy i powielamy, sięgając do własnych i cudzych doświadczeń, inspiracji etc. Dlatego wszystkich malkontentów i niezdecydowanych zachęcam by zamiast krytyki zapoznali się osobiście z twórczością Victora Milana. Pozwólcie autorowi pokazać jaki ma pomysł na opowiedzenie tej historii, którą czyta się wyśmienicie i jak widać w tym szaleństwie jest metoda. Na koniec dodam, iż autor kończąc pierwszy tom powieści pozostawił wiele pytań bez odpowiedzi i równie wiele tajemnic czeka na odkrycie. Zachęcam was wobec tego do lektury, a sam ruszam na spotkanie drugiej części trylogii.

Galeria Książki
Władcy Dinozaurów, Jeźdźcy Dinozaurów Victor Milan

19 myśli na temat “Władcy Dinozaurów Victor Milan

  1. Fantastyka to teoretycznie nie mój klimat, ale lubię książki, które tworzą serie 🙂 Jest szansa, że kiedyś – szukając odskoczni od dotychczasowych książek – sięgnę po dinozaury 🙂 Pozdrawiam 🙂

    1. Poza tym… po ile fantastycznych dzieł próbowałaś sięgać? 😀 Fantastyka ma do siebie to, że jest bardzo, bardzo obszerna i praktycznie każdy ma szansę znaleźć w niej coś dla siebie, trzeba po prostu dobrze trafić 😀

  2. To jeszcze nie ten czas, w którym sięgam po fantastykę, jakoś mnie do siebie nie przyciąga. Może kiedyś zmienię zdanie, zobaczymy. Aczkolwiek grzbiety tych książek prezentują się bardzo dobrze.

  3. Nie lubię czytać fantastyki, a jak zabrałam się za pisanie swojej książki, to nagle się okazało, że to w stu procentach… fantasy 😀 No, ale nawet Gra o tron mnie nie porwała, jak 80% społeczeństwa, więc chyba nic mnie nie przekona.

  4. Słyszałam już o tej serii i pomyślałam wtedy, że to nie może się udać…
    Ale jeśli autor odpowiednio zamanewrował i przelał trochę talentu, to jestem w stanie uwierzyć, że to całkiem udana seria.

  5. No ja niestety tez nie lubię fantastyki. Gra o Tron mnie uśpiła ;), nawet Władce Pierścieni widziałam jako film dla efektów 🙂 Tak więc to nie moja bajka. Mój syn ma 8 lat i jest na to za mały…ale moze później?

  6. No proszę, jak to nie warto oceniać po okładce. Chociaż przyznaję, że sama to robię. Rycerze-dinozaury, to faktycznie brzmi, jakby nie mogło się udać, ale Twoja recenzja mnie zaintrygowała 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *