Ręce ojca wyd. JanKa

Aleksandra Julia Kotela

Ręce ojca

Wydawnictwo JanKa

Ręce ojca wydawnictwo JanKa
Ręce ojca wydawnictwo JanKa

Ręce ojca to książka, która łączy w sobie powieść drogi, powieść filozoficzną, kryminał oraz elementy romansu. Jest to lektura zmuszająca do refleksji, nie jest do przeczytania na raz. Jest to książka, której wątki mogą się przyśnić w nocy, a co najważniejsze jest to opowieść o próbie wyzwolenia się. Główna bohaterka próbuje odnaleźć odpowiedź na pytanie czym jest wolność i czy na pewno mamy możliwość bycia panami swojego życia?

Bohaterkę powieści poznajemy w momencie gdy jako młoda kobieta, wychowywana przez matkę odbiera wiadomość z której dowiaduje się o śmierci ojca. Ojca, którego zupełnie nie znała, a na jego temat była spuszczona zasłona milczenia. Dziewczyna wyrusza w podróż, podczas której chce odnaleźć swoje korzenie. Poznać życie swojego ojca oraz powody dla których opuścił córkę.

„Na pogrzebie nie byłam; nie chciałam, żeby w mojej pamięci wyrył się obraz zdeformowanego trupa.”

Julia dziedziczy bar, którym postanawia się zająć. Przewodnikiem po Heidelbergu staje się najlepszy przyjaciel jej ojca, Marek. Jest to polski pisarz. Autor poczytnych książek, które dziewczyna wcześniej znała. Wiele straszy od niej mężczyzna fascynuje ją, przyciąga do siebie i staje się jej przyjacielem i kochankiem. Jednak czy ta relacje zostanie zachowana? Czy prawda, która wyjdzie na jaw nie zniszczy tej relacji?

„Julian nie należał do eleganckich barów, ale miał klimat, jakiego w krótkim czasie nie da się stworzyć. Ściany pokrywały pamiątki po stałych bywalcach – na jednej z nich wisiały zdjęcia stałych klientów i przyjaciół Jana, na innej monety z różnych krańców świata(…)”

Ręce ojca to debiut Aleksandry Julii Koteli. Bardzo zadziwiający debiut gdyż jest to książka bardzo ambitna, trudna oraz wymagająca od czytelnika uważności. Nie jest to pozycja, którą można przeczytać na plaży podczas opalania się z powodu emocji, które budzi. Czytanie tej lektury wymaga skupienia i nie rozpraszania się. Efektem ubocznym może być chęć poznania swoich korzeni, krewnych i odkrycia czy pewne sytuacje, które mają miejsce w naszym życiu nie są efektem poczynań innych członków naszej rodziny.

Autorka poszukuje odpowiedzi na pytanie co nas kształtuje. Czy to geny, wychowanie, otoczenie? Czy doświadczenia, które zbieramy od dnia narodzin? A może wszystko po trochu? Książka składa się z doskonale nakreślonych portretów psychologicznych. Język powieści to również wyższa półka razem z licznymi odniesieniami do klasyki. Akcja toczy się w swoim tempie, bohaterka krok po kroku odkrywa kolejne tajemnice, a my jako uważni czytelnicy zastanawiamy się wraz z nią czy na pewno znajomość tych wszystkich faktów jest nam konieczna.

Julia poszukuje sensu własnego istnienia. Chce dowiedzieć się dlaczego jest taka a nie inna. Szuka odpowiedzi na pytania, które pozwolą jej zrozumieć samą siebie. Kotela bardzo sprawnie porusza się w temacie psychopatii oraz tego jak wpływa to na otoczenie, na najbliższych. Jak choroba w rodzinie potrafi zdominować wybory i losy innych najbliższych sobie osób.

Akcja książki nie porywa jak rwący potok. Autorka prowadzi narrację z kilku perspektyw. Cofamy się w przeszłość, by poznać historię dziadka, ojca oraz poruszamy się na płaszczyźnie teraźniejszości. Czytelnik cały czas musi zachować czujność, by nie stracić z oczu szczegółów, które pojawiają się w tekście i pomagają rozwikłać tajemnice rodzinne.

„Sprawdzam daty; to jego ostatni dziennik, pisany przez mniej więcej rok. (…) Tam musi być coś ważnego. Otwieram list. Jest długi. Nie mam siły. Nie wiem czy zdołam go przeczytać.”

Ręce ojca to książka, która nie spodoba się każdemu. Wielbiciel lekkich romansów, komedii czy obyczajówek nie odnajdzie się w filozoficznych rozważaniach bohaterów. Jednak każdy, kto zdecyduje się sięgnąć po lekturę nie będzie żałował. Musi się tylko dać ponieść historii, która otworzy mu nowe klapki w głowie na poszukiwanie swoich korzeni.

„Kiedy zrozumiałem, kim jest, wystraszyłem się, że powieść, którą napisałem, stała się wyrafinowanym zapalnikiem, uruchamiającym w jego wnętrzu tytaniczną bombę. Później oprzytomniałem i doszło do mnie, że winę za to ponosi Franz; on i mroczne geny tej rodziny.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *