Wariat na wolności wyd. Znak

Wojciech Eichelberger

Wariat na wolności

Wydawnictwo Znak literanova

"Wariat na wolności" Wojciech Eichelberger wyd. Znak
„Wariat na wolności” Wojciech Eichelberger wyd. Znak

Wojciech Eichelberger  to jeden z najważniejszych współczesnych psychoterapeutów, coach, doradca biznesu, felietonista oraz autor książek. Wariat na wolności jest autobiografią, której autor długo napisać nie chciał uważając, że jego czas na podsumowanie swojego życia jeszcze nie nadszedł. Ja po przeczytaniu tych 343 stron stwierdzam, że moja przygoda z tą książką się jeszcze nie skończyła. Będę do niej wracać i z niej czerpać, gdyż jest to skarbnica wiedzy na temat psychologii oraz podejścia do rodzicielstwa.

„Dociera do mnie, że cierpienie, ból, lęk, śmierć tak samo jak chwile szczęścia, radości i spokoju są równoprawnymi przejawami mojego istnienia, że życie jest spektaklem, który ma różne fazy, odsłony i klimaty, a ocenianie go i recenzowanie, narzekanie i chwalenie nie mają żadnego sensu. Sens mają jedynie zachwyt i wdzięczność.”

Wojciech Eichelberger swoją opowieść zaczyna od podróży do źródeł. Opowiadając nam o swoich przodkach pokazuje wpływ jakie mają historie rodzinne na nasze życie. Jak to wybory ludzi, których nigdy nie mieliśmy szansy poznać kształtują w pewien sposób kolejne pokolenia. Autor opowiada o swoim ojcu, który zmarł zanim ten się urodził. „Wielki nieobecny”:

„Nieobecny, wymyślony Ojciec stał się natomiast dla mnie przepisem na bycie mężczyzną, do którego to wzorca – nieświadomie i chyba bez większych trudności – dorastałem. Gdy byłem jeszcze małym, sześcioletnim chłopcem, po raz pierwszy usłyszałem od Matki zdanie, które brzmiało jak zaklęcie: „Będziesz, synku, mamusi wsparciem i pociechą, wyrośniesz kiedyś na takiego mężczyznę jak ojciec”.”

Fascynującą osobą, która przeplata się w całej książce jest Matka, Irena Eleonora. Kobieta bardzo dzielna, zajmująca się samodzielnie synami,pokonująca wiele przeszkód by zapewnić dzieciom bezpieczne dzieciństwo. Kobieta, która odbyła heroiczną podróż w siódmym miesiącu ciąży oraz z czteroletnim synem z Lwowa do Warszawy.

Wspomnienia głównego bohatera przeplatane są rozmowami z Wojciechem Szczawińskim. Są to rozmowy o sensie życia, o wierze, o podejmowanych decyzjach i o dojrzewaniu do dorosłości. Zadziwiająca szczerość Pana Wojciecha przyprawia mnie o dreszcze. Opowiada o relacjach z dziećmi, swoimi własnymi oraz przybranymi, o błędach wychowawczych jakie popełnił oraz jak usiłował je naprawiać. Z tych spostrzeżeń można wiele pouczających wniosków wyciągnąć dla siebie.

„Okazało się potem, że w istocie realizowałem jakiś wymyślony ideał ojcowski, co moje dzieci doprowadzało czasami do szału i rozpaczy. Na szczęście moi dzielni chłopcy zachowali zdolność do buntu, nie chcieli grać w mojej sztuce pod tytułem Idealny, mądry tata i znany psychoterapeuta, stawiali opór.”

Wojciech Eichelberger swoją autobiografią pokazuje, że choć możemy być najlepiej do czegoś przygotowani to los nas może i tak zaskoczyć. Autor uświadamia czytelnikom jak wiele jeszcze nie wie, jakie błędy popełniał  jako partner i jako rodzic. Opowiada o swoich relacjach z kobietami oraz o trudnych zakończeniach związków. Przyznaje, że czasami popełniał więcej błędów niż jego pacjenci.

Jest to fascynująca lektura, która zostaje z nami. Wiele myśli potrafi zagościć na długo w głowie i kiełkować. Czytając strona po stronie wyłapuję „złote myśli”, które chcę zapamiętać lub przemyśleć. Sformułowania, do których chciałabym wrócić i ponownie przemyśleć. Nie jest to lektura, którą czyta się z wypiekami na twarzy, ale książka, którą się kontempluje. Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać autobiografię Pana Wojciecha Eichelbergera. Zdecydowanie nie będzie tylko ozdobą na półce, ale książką często wertowaną.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *