Najeźdźcy wyd. Relacja

Karolina Waclawiak

Najeźdźcy

Wydawnictwo Relacja

Najeźdźcy wyd. Relacja
Najeźdźcy wyd. Relacja

Najeźdźcy to książka, która budzi w nas mieszane uczucia. Z jednej strony przyjemność z historii, która pokazuje życie dla nas obce, a z drugiej strony pozostawia niesmak płynący z zachowań mieszkańców. Zastanawiamy się „być” czy „mieć”? Co jest cenniejsze? Czy można „stać się” kimś z wyższej klasy?

Idealna społeczność Little Neck Cove, perfekcyjni mężowie i perfekcyjne żony. Świat, w którym liczą się pieniądze i życie w luksusie. Pola golfowe, imprezy, żaglowanie po morzu z drinkiem w dłoni. Czy ktoś może wymarzyć sobie lepsze życie?

„Raz mnie wybrały, tuż przed śmiercią pierwszej żony Jeffreya, bo chciały mi dać szansę. Sprawdzić, czy mogę być jedną z nich. Teraz po prostu znowu chciały mi pokazać, gdzie moje miejsce.”

Cheryl w tej społeczności ciągle występuje jako „ta nowa”. Druga żona bogatego przedsiębiorcy wcześniej pracująca w sklepie. Pochodząca z niższej klasy społecznej. Mimo 10-letniego stażu małżeństwa i życia w tym snobistycznym światku nie potrafi odnaleźć się w panujących zasadach. Jej małżeństwo wisi na włosku. Początkowa namiętność zamienia się w rutynę i coraz większe zniechęcenie do siebie nawzajem. Sprawy nie ułatwia powrót pasierba. Teddy to młody, zagubiony mężczyzna. Uzależniony od leków i narkotyków.

„Zaparkowałem i poszedłem wałem nadmorskim, nie zważając na tabliczki z napisem „Wstęp wzbroniony” przymocowane do betonu. Wszyscy dawali tutaj odczuć, że nie jest się mile widzianym, tylko dużo bardziej subtelnie(…)”

Obraz tego chorego społeczeństwa poznajemy z dwóch perspektyw. Narratorami są Cheryl oraz Teddy. Oboje czują, że nie pasują do ram narzuconych przez sąsiadów. Coraz to wyższe i dalej sięgające białe ogrodzenia, tabliczki z zakazem wstępu nie budzą w nich poczucia bezpieczeństwa i komfortu życia.

Karolina Waclawik pokazuje najgorsze przywary: chciwość, zawiść, niskie poczucie własnej wartości ukryte za wysoko podniesionym nosem. Niektóre sytuacje wydają się wręcz surrealne. Obrazek stworzony przez autorkę wydaje się być idealnym, jednak gdy wchodzimy głębiej widzimy zepsucie i obłudę.

Akcja toczy się dosyć monotonnie. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji. Dopiero w ostatnim rozdziale zaczyna „się dziać”. Czy rozwiązanie, które wybrali bohaterowie jest słuszne? Czy  tylko w ten sposób mogli się wyzwolić? Zachęcam do lektury i podzielenia się swoimi przemyśleniami. Książka jest smutnym obrazem amerykańskiego społeczeństwa żyjącego na obrzeżach pokazująca, że nie tylko posiadanie coraz większego bogactwa jest kluczem do szczęścia.

 

9 myśli na temat “Najeźdźcy wyd. Relacja

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce. Zapowiada się ciekawie. Muszę przyznać, że okładka jest dosyć nieoczywista. Zaintrygowała mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *