Jak wspierać relacje swoich dzieci? Mamania

Małgorzata Stańczyk

Rodzeństwo

Jak wspierać relacje swoich dzieci?

Wydawnictwo Mamania

Rodzeństwo. Jak wspierać relacje swoich dzieci? Mamania
Rodzeństwo. Jak wspierać relacje swoich dzieci? Mamania

Rodzeństwo. Jak wspierać relacje swoich dzieci? to jedna z wielu książek jakie przeczytałam w swoim dotychczasowym życiu jako mamy. Tematem wychowania, organizacją czasu dla dzieci oraz radzeniem sobie z ogromną ilością problemów małych i dużych, które pojawiają się każdego dnia interesuje się już długo i ciągle poszukuję odpowiedzi na pytanie jak to wszystko ogarnąć. Czy ta książka była dla mnie pomocna? A może okazała się jedną z wielu, która nic nie wnosi do naszego rodzicielskiego życia?

Kim jest autorka, pani Małgorzata Stańczyk?

Przede wszystkim jest mamą trójki dzieci i głośno mówi, że rodzicielstwo to najbardziej rozwojowe doświadczenie jej życia. W swojej pracy zawodowej poświęciła się wspieraniu rodziców , udziela konsultacji, prowadzi warsztaty psychologiczne i grupy wsparcia. Jest specjalistką szkolącą swoich podopiecznych w nurcie Rodzicielstwa Bliskości. Jest współautorką kilku książek oraz autorką wielu artykułów na temat trudnej sztuki bycia rodzicem.

Rodzeństwo. Jak wspierać relacje swoich dzieci?

Książka podzielona jest na 6 rozdziałów i porusza 6 kluczowych tematów wokół, których kręci się nasze życie domowe z rodzeństwem w roli głównej. I rozdział traktuje o przygotowaniu się do powiększenia rodziny. Autorka pisze o tym kiedy i w  jaki sposób można informować starsze dziecko o ciąży, jak siebie i innych członków rodziny przygotować na powiększenie rodziny oraz co bardzo okazało się cenne dla mnie jak akceptować  trudne emocje, jak towarzyszyć dziecku, które się złości i jak wspierać dziecko, które przeżywa duże napięcie.

„Nie uczmy dzieci, że nie zasługują na kontakt, na wsparcie wtedy, gdy jest im trudno. To utrudni im wołanie o pomoc w życiu dorosłym”

„Czasem zdarza się, że w codziennym zabieganiu z automatu odpowiadamy na większość dziecięcych próśb odmownie. A złość dziecka może być dla nas sygnałem, jak bardzo ważna była dla niego prośba, którą do nas skierowało.”

„Czasem nie trzeba wiele słów, wystarczy być blisko, tuż obok.”

W II rozdziale wchodzimy już z całą pompą w relacje w rodzeństwie oraz poznajemy całą jej dynamikę. Dla mnie cenne były wyjaśnienia na temat istoty dziecięcych kłótni, bójek oraz budowania relacji przez rodziców pomiędzy dziećmi. Często musimy sobie przypominać, że to dzieci budują swoją relację i ich „dobra relacja” wcale nie musi być spójna z naszą wizją „dobrej relacji”.

III rozdział to taki troszkę pstryczek w nos dla nas (rodziców) i zwrócenie uwagi na te rzeczy, które nie pomagają w harmonijnym życiu rodzeństwa. Autorka pisze o porównywaniu dzieci, o karaniu zachowań jednego dziecka w stosunku do drugiego, o przypisywaniu roli czy o tak popularnym temacie jak nakłanianiu dzieci do dzielenia się.

Kolejnym naturalnym pytaniem jakie stawiamy sobie po przeczytaniu dotychczasowych rozdziałów jest pytanie o to co w takim razie wspiera relacje między dziećmi. Pani Małgorzata Stańczyk pisze o tym jak zadbać o poczucie własnej wartości dzieci , jak budować relację z każdym z osobna, o wspólnym czasie i co bardzo ważne o osobistych granicach(!).

„Umiejętność odmowy i komunikowania swoich granic jest jedną z najważniejszych, które możemy zaprezentować naszym dzieciom. Szczególnie cenne jest takie komunikowanie swojej niezgody, które nie zrywa relacji. (…) Odmawiamy, a równocześnie trwamy w kontakcie.”

Rozdział V traktuje o interwencjach rodzicielskich podczas sytuacji kłopotliwych pomiędzy dziećmi. Kiedy interweniować i w jaki sposób. Jakich błędów nie popełniać i jak pomagać, by miało to korzystny efekt. Niezwykle odkrywcze dla mnie było stwierdzenie, że często bardziej korzystne będzie zaopiekowanie się najpierw tym dzieckiem, które było „agresorem” w sytuacji zapalnej. By najbardziej wściekły i najmniej panujący nad swoim zachowaniem młody człowiek dzięki naszej empatii mógł wrócić do równowagi – gdyż bycie pominiętym nie pomoże mu w ukojeniu nerwów. Wiedzieliście? Robicie tak?

Ostatni rozdział to kwestia o której moim zdaniem mówi się najmniej w kontekście wychowania dzieci, czyli o tym, że im lepiej rodzic będzie potrafił zadbać o siebie tym lepiej będzie mógł się zająć swoimi dziećmi. Że odpoczynek rodzica jest bardzo istotny i każdemu się on należy. O złości rodziców, o tym, że my mamy prawo do złości, ale powinniśmy umieć przekuć swoją złość w coś dobrego, zrozumieć ją i oswoić.

„Potraktowanie złości jako historii o sobie jest pierwszym  krokiem ku temu , by się w nią wsłuchać i zacząć z niej korzystać. (…) Już sama świadomość tego, co stoi za złością, zdejmuje część napięcia i podsuwa nam obszary, w których potrzebujemy się sobą zaopiekować.”

Moim zdaniem…

Rodzeństwo. Jak wspierać relacje swoich dzieci to książka, którą przeczytam jeszcze kilka razy. Jedna lektura to zdecydowanie za mało zwłaszcza, że ilość przekazanej wiedzy jest tak ogromna. Autorka w bardzo jasny sposób wyjaśnia wszystkie niuanse budowania relacji w rodzinie. Tak naprawdę nie jest to książka, która mówi tylko o dzieciach, a o całej rodzinie i z szacunkiem traktuje każdego z członków rodziny. Pani Małgorzata Stańczyk nie poucza, nie ocenia, a wspiera i podpowiada. Język, którym się posługuje jest pełen empatii i zrozumienia. Czytając książkę czułam się zaopiekowana i zrozumiana. Znajdujemy odpowiedzi na bardzo częste pytania, które pojawiają się podczas trudów dnia codziennego. Lektura tej pozycji daje ulgę i wiarę w to, że każdy szanując siebie i innych może zbudować wspaniałe relacje międzyludzkie.

 

3 myśli na temat “Jak wspierać relacje swoich dzieci? Mamania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *