Testament Ariany wyd. Dragon

Françoise Bourdin

Testament Ariany

Wydawnictwo Dragon

Testament Ariany Dragon
Testament Ariany Dragon

Testament Ariany to książka, która zachwyciła mnie okładką! Ale nie był to jedyny powód dla którego zdecydowałam się sięgnąć po najnowszą serię wydawnictwa Dragon. Pierwszym powodem był autor. Cudowna historia jaką autorka opisała w Ogrodzie Lorenza >klik<  spowodowała, że z niecierpliwością oczekiwałam kolejnej książki wydanej w Polsce.

Testament Ariany – opowieść o spadku, który zburzył „porządek”

Ilu z was nie marzy o wygranej dużej ilości pieniędzy? Kto nie chciałby spadku, który uczyni go zamożnym? No właśnie, ale jakie konsekwencje dla stosunków rodzinnych może mieć sytuacja gdy duży spadek otrzymuje jedna osoba?

Ariana to nietuzinkowa postać, którą poznajemy gdy zleca sporządzenie testamentu. Zastanowić nas może fakt dlaczego kobieta wybiera tylko jedną spadkobierczynię z całej rodziny pomijając nawet swojego brata. Ariana od pierwszych stron bardzo intryguje, jest tajemnicza, dystyngowana i rozbudza naszą ciekawość do czerwoności.  Uwielbiam sagi rodzinne i odkrywanie głęboko skrytych tajemnic. Dlatego od samego początku nie mogłam oderwać się od tej historii.

„Od piętnastu lat myślałam o niej codziennie i nie chciałam, by to obsesyjne marzenie nagle znikło. W sumie zależało mi na tym, by wytwór mej wyobraźni pozostał nietknięty, była to bowiem jedyna siła napędowa mojego życia, czego byłam boleśnie świadoma.”

Kobieta w swojej rodzinie uznawana jest za wariatkę, która całe życie poświęciła na odzyskanie swojej rodzinnej posiadłości skrytej wśród lasu blisko oceanu. Jej młodszy brat zupełnie nie rozumiał obsesji siostry. Różnica wieku pomiędzy rodzeństwem spowodowała, że nigdy nie byli dla siebie kompanami do zabawy i nie zbudowali więzi, która by zaowocowała w dorosłości. Jedyną osobą w rodzinie, która lubiła spędzać czas w posiadłości Nagaro w towarzystwie starszej Pani była Anna. Córka jej brata z największą przyjemnością odwiedzała ekscentryczną ciotkę, słuchając opowieści o zamożnej niegdyś rodzinie, oglądając stare zdjęcia i delektując się atmosferą starych murów.

Ciotka Ariana umiera niespodziewanie w swojej posiadłości. Odczytanie testamentu powoduje lawinę trudnych decyzji jakie stają przed Anną. Czy sprzedać rezydencję? Czy w końcu zrealizować swoje marzenia wbrew najbliższym? Posiadanie takiego spadku staje się prawdziwym wyzwaniem zwłaszcza gdy każdy w rodzinie nie szczędzi słów krytyki dla decyzji dziewczyny. Nagle Anna odkrywa, że jej do tej pory uporządkowane życie, stabilizacja finansowa i stagnacja nie są spełnieniem jej marzeń. Rezydencja Nagaro otwiera jej oczy i na wierzch wypływają prawdziwe pragnienia. Jest to wyzwanie, które budzi podniecenie i szczęście.

Bardzo ciekawym wątkiem są dzienniki, które Anna odkrywa. Zapiski z życia ciotki, jej doświadczenia i obserwacje na temat życia pozwalają zrozumieć Annie sposób postępowania Ciotki. Jest to książka o rodzinie, o pozorach, które często stwarzamy nawet nieświadomie. Jest to opowieść o zdrowym egoizmie. Nie zawsze należy stawiać pragnienia najbliższych na pierwszym miejscu.

„Ten dom spowodował zmianę moich horyzontów. Poddaję w wątpliwość wiele spraw, jakby fakt posiadania tych kamiennych murów, w których mogę się schronić, pozwalał mi wreszcie odsapnąć i się zastanowić. Nic mnie nie ponagla. Nowym spojrzeniem ogarniam wszystkich, którzy mnie otaczają. Robię bilans swojego życia i nie jestem z niego zbyt dumna, ani nawet zadowolona. Gdzie podziały się moje marzenia? Które z wielkich projektów z młodości udało mi się zrealizować? Ten dom to prawdziwa puszka Pandory, otworzyłam wieczko i już nie mogę zamknąć go z powrotem. Dzisiaj widzę życie pod innym kątem. I myślę, że Ariana to także przewidziała.”

Czy mąż Anny zdecyduje się zamieszkać z żoną w nowej posiadłości? Czy Anna zdoła utrzymać dziedzictwo, czy zostanie zmuszona do sprzedaży domu, który pokochała całym sercem? Na te pytania odpowiedzi nie znamy, ale wierzę, że wydawnictwo nie będzie kazało nam długo czekać i wkrótce poznamy dalsze losy tej fascynującej historii.

26 myśli na temat “Testament Ariany wyd. Dragon

  1. Bardzo fajnie mi się czytało Twoją recenzję. Książka wydaje się mega relaksująca. Pewnie perypetie jakieś tam są, ale ogólnie chyba wszystko dobrze się kończy? Dobra lektura na dziwny czas 😉

  2. Hmmm… ogólnie lubię książki, w których pojawia się motyw odkrywania spraw rodzinnych:) może przeczytam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *