W samym sercu morza Znak

Jojo Moyes

W samym sercu morza

Wydawnictwo Znak

W samym sercu morza Znak
W samym sercu morza Znak

W samym sercu morza to opowieść inspirowana prawdziwą historią babci Jojo Moyes. Gdy tylko dojrzałam tą notkę od razu musiałam usiąść z książką i rozpocząć przygodę. Informacje o historiach inspirowanych czyimś życiem działają na mnie wyjątkowo motywująco i zachęcająco. A jak jest u Was?

Kolejna książka Jojo Moyes i kolejny hit. Czy to przypadek? Nie sądzę. Są autorki, które mają takie umiejętności, że każda stworzona historia porywa, cieszy czytelnika i staje się inspiracją. Tym razem Jojo Moyes zabiera nas na rejs lotniskowcem. Ogromnym statkiem, który podczas wojny był wykorzystywany zgoła do innych celów niż przewożenie ludzi. Jednak czasy po zakończonej wojnie są czasami wyjątkowymi. Od wielu osób wymagano bardzo poważnych decyzji życiowych, często nieodwracalnych.

2 lipca 1964 roku 655 młodych żon weszło na pokład statku by wyruszyć w rejs do Anglii, gdzie czekali na nich mężowie, ich rodziny i zupełnie nowe życie. Jest to opowieść o nieprzewidywalności ludzkich losów, o heroizmie i o tym, że człowiek potrafi się przyzwyczaić do wszystkiego. Jest to fikcyjna opowieść inspirowana tym właśnie rejsem. W książce zawarto fragmenty książek, artykułów oraz listów, które w tamtych latach były publikowane. Rejs trwał prawie 6 tygodni.

 

„(…) Statek był olbrzymi(…). Na widok tak wielkiego statku Maggie zaparło dech w piersiach. (…) Na pokładzie były już setki dziewczyn: stały wzdłuż relingu, siedziały okrakiem na lufach dział albo machały na kładkach(…).”

Nasza przygoda rozpoczyna się w Indiach, gdzie Jennifer wraz ze swoją wnuczką odbywa podróż po Indiach. Niespodziewanie na plaży pełnej starych, zapomnianych statków zauważa HMS Victorious. Ten widok wzbudza w starszej kobiecie całą masę emocji. Statek dla kobiety był najlepszą i najgorszą rzeczą, jaka się jej przydarzyła.

Autorka opowiada historię 4 kobiet, które za sprawą zrządzenia losu zostały zameldowane w jednej kajucie. Każda z innej warstwy społecznej, z innymi aspiracjami i zupełnie innym bagażem doświadczeń. Frances, główna bohaterka – podczas wojny pełniąca służbę na statkach jako pielęgniarka, Avice dziewczyna z bogatego domu z wielkimi aspiracjami, Jane najmłodsza z kobiet, prosta dziewczyna nie potrafiąca czytać oraz ciężarna Jane wychowana wśród mężczyzn podróżująca z ukochanym psem wbrew zakazom.

Każda z nich to zupełnie inna historia, inny ładunek emocjonalny. Książka pokazuje jak wiele kobiety są w stanie wytrzymać by zawalczyć o miłość. Ich poświęcenia oraz umiejętność dostosowania się do trudnych warunków jest zadziwiająca.

Jojo Moyes z właściwą dla siebie klasą ukazuje życiową prawdę, że zła sława może dotrzeć za nami wszędzie. Jedna zła decyzja może zaważyć na całym naszym życiu. Historia Frances pokazuje, że niestety wtedy jak i dzisiaj ludzie oceniają i będą oceniać nas przez pryzmat decyzji, na które czasami nie mamy wpływu.

„(…) Od kilku dni zastanawiała się, jak to możliwe, ze na statku pełnym ludzi czuje się tak samotna. (…) Czuła mrowienie na skórze wywołane mieszaniną niepokoju i wyczekiwania. Nie  była pewno, co mogłaby do niego powiedzieć.(…)”

Każda z historii jest równo wyważona. Żadna z nich nie wybija się na pierwszy plan. Czytając poznajemy losy 4 młodych kobiet, ich emocje i pragnienia. Życie na statku zbliża je do siebie. Autorka po mistrzowsku opisała każdy zakątek statku, ich plan dnia, rozrywki, które były im serwowane. Czytając czułam się jakbym była z tymi dziewczynami na pokładzie. Jest to opowieść o drugich szansach i możliwościach, które nie zawsze były dobrze wykorzystane.

Gdy rozpoczynamy lekturę możemy czuć się trochę zagubieni wśród gąszczu bohaterów, jednak w miarę czytania oswajamy się z postaciami wykreowanymi przez autorkę. Wczytanie się w te 538 stron zaowocuje wieloma wrażeniami, które pochłoną nas bez reszty. Sprawią, że będziemy się  śmiać i wzruszać, a koniec powieści nas zaskoczy!

11 myśli na temat “W samym sercu morza Znak

  1. Taka lektura wydaje sie być idealna na letnie popołudnie np. nad wodą. Ja zawsze sięgam po ten gatunek akurat latem. Choć nazwisko autorski znam, to jeszcze nic nie czytałam.

  2. Recenzja mnie zaciekawiła, choć do Moyes podchodziłam już kilka razy i za każdym razem przygoda kończyła się przed 100 stroną. Boję się, że tym razem też by tak było

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *