Okruchy gorzkiej czekolady Znak

Elżbieta Sidorowicz

Serce na wietrze

seria Okruchy gorzkiej czekolady

Wydawnictwo Zysk i S-KA

Okruchy gorzkiej czekolady Zysk i s-ka

Okruchy gorzkiej czekolady to seria, która trafiła w moje ręce przypadkiem. Nie znałam wcześniej autorki, nie znałam jej warsztatu. Była dla mnie jedną wielką niewiadomą. Na pierwszy tom natknęłam się na platformie Legimi, gdzie mam abonament i z wielką przyjemnością korzystam. Drugi tom miał premierę w lipcu i autorka poszukiwała recenzentów…

Okruchy gorzkiej czekolady seria, która skradła moje serce

Okruchy gorzkiej czekolady to seria, która dotychczas składa się z 2 tomów: „Morze ciemności” oraz „Serce na wietrze”. Od samej autorki wiem, że 3 tom czeka na akceptację ze strony wydawnictwa i mam nadzieję, że umowa zostanie podpisana, bo bardzo interesują mnie dalsze losy głównej bohaterki.

Ania to nastolatka, jedynaczka, uczennica liceum plastycznego. Ukochana córka swoich rodziców. Gdy ją poznajemy właśnie kupują stary dom, daleko od centrum Warszawy, bez podłączonej wody i ogrzewania. Dom, który rodzice remontują i urządzają jako najmilsze miejsce na ziemi dla swojej rodziny.

Jednak zwykła codzienność nie trwa zbyt długo. Podczas lekcji dziewczyna zostaje wezwana do dyrektora, który w towarzystwie psychologa i policji przekazuje jej najgorszą z możliwych wiadomości. Rodzice mieli wypadek, oboje giną na miejscu. W kilka sekund ułożony świat wywraca się do góry nogami.

Pierwszy tom opowiada o losach nastolatki, która z dnia na dzień musi wydorośleć, dojrzeć i zacząć żyć zupełnie sama. Nagle okazuje się, że dziewczyna nie ma nikogo z rodziny, kto mógłby się nią zająć. Nie ma nikogo kto chciałby podjąć się opieki nad dorastającą Anią. Jej losy przykuwają uwagę. Niestety potwierdza się zasada, że czasami trzeba dotknąć dna by się od niego odbić. Załamanie nerwowe, depresja, ciężkie zapalenie płuc i wiele innych sytuacji pokazuje kto w jej życiu jest jej przychylny, na kogo może liczyć i niestety, że często obca osoba jest bardziej życzliwa i pomocna niż „ktoś z rodziny”.

Morze ciemności to opowieść o smutku, rozpaczy, tęsknocie, ale też miłości, oddaniu, woli walki.  Samotność wśród ludzi wylewa się ze stron. Anna odbudowuje nową rzeczywistość krok po kroku. Budując jak z piasku, ziarnko do ziarnka swoją delikatną, bardzo kruchą oazę, która ma jej dać spokój i poczucie bezpieczeństwa. Spotyka na swojej drodze ludzi, którzy jej pomagają i służą radą.

Ania jest nastolatką wchodzącą w dorosłość, która musi poradzić sobie z wyzwaniami, które niejednokrotnie przerosłyby dorosłego mężczyznę.

Serce na wietrze to drugi tom, w którym buzują emocje. Miłość, przyjaźń, pierwsze zauroczenia i trudne relacje. Do szkoły przychodzi nowy nauczyciel matematyki, który od pierwszej lekcji nie budzi sympatii uczniów. Zyskując przydomek Potwora przystojny matematyk budzi skrajne emocje. Na nieszczęście dziewczyny okazuje się bardzo pomocny. Z każdym kolejnym spotkaniem stają się sobie bliższymi przyjaciółmi, a ksywka Potwór traci na aktualności.

Jest jeszcze Michał, najbliższy przyjaciel oraz grupa nosząca nazwę Dworzec, która otwiera nowy rozdział w życiu Ani. Jej artystyczna dusza znajduje spełnienie w spotkaniach z ludźmi, którzy podzielają te same pasje.

Nowe inwestycje w  domu, stabilizacja życia z „nową rodziną” oraz dodatkowa praca, która pomaga żyć daje jej siłę do wypełniania codziennych obowiązków. Wydaje się, że rok po stracie dziewczyna odzyskuje kontrolę nad swoim życiem…ale wiecie…życie jest jak pudełko czekoladek…

„Żadne moje słowa nie będą pocieszeniem, nie mam dla nich ani dobrej rady, ani rozwiązania. Tylko gdzieś głęboko w sercu wiem, że takie jest życie, że chichot losu polega na tym, że nic nie można zaplanować, że przychodzą takie zawirowania, przy których nasze potrzeby, marzenia, plany idą w łeb w ułamku sekund.(…)”

Autorka potrafi lekko, ale dosadnie pisać o emocjach. Porusza tutaj najtrudniejsze emocje jakimi są rozpacz i ból po stracie. Krok po kroku przeprowadza nas przez kolejne etapy żałoby i próby odnalezienia nowego sensu życia. Miłość, przeplata się z żalem, a smutek z nadzieją. Elżbieta Sidorowicz łączy ze sobą powieść młodzieżową i obyczajową. Jest to przykład, że kierując się rozsądkiem, dobrymi radami można wyjść na prostą z największej tragedii. Dla osób, które są w trakcie przeżywania podobnych nieszczęść może to być forma terapii oraz wsparcia. To przykład, że mając pasje i chęć do życia mimo wszystko można walczyć o siebie i spełniać marzenia.

Polecam czytać tą historię jednym tchem, czytając obie części jedna po drugiej. Wtedy umożliwi Wam to docenienie przemiany jaką bohaterka przeszła. Jest to ten typ literatury, który zostaje w czytelniku na długo. Czytając doświadczamy bardzo szerokiego wachlarza emocji, a do tego 2 tom kończy się w taki sposób, że natychmiast mamy ochotę czytać dalej…miejmy nadzieję, że wydawca nie karze nam długo czekać…

 

13 myśli na temat “Okruchy gorzkiej czekolady Znak

  1. Taka dramatyczna tematyka siedzi potem długo we mnie.
    Nie znam autorki. Przeczytam, ale jak minie lato. Seria wydaje się być interesująca, może poczekam na trzeci tom.
    Teraz czytam lżejszą literaturę.
    Pozdrawiam!

  2. Z autorką jeszcze nie miałam przyjemności, ale z chęcią sięgnę po te książki. Uwielbiam wszelkiego rodzaju przemiany u bohaterów, a tutaj zanosi się na bardzo duże zmiany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *