Tuban – wyjątkowe bańki mydlane

TUBAN

Szałowe bańki mydlane

„Wiosna, wiosna, wiosny…ach toTy!” Od rana słońce nas rozpieszcza i dlatego wpis o fantastycznych bańkach mydlanych, które nas zauroczyły, a dzieciaki absolutnie oszalały.

Tuban Bańki mydlane

Bańki mydlane są zabawką, która cieszy każde już najmniejsze dziecko.  Sprawia frajdę oglądanie baniek, puszczanie baniek, a przede wszystkim chyba ich rozbijanie… Malutkie opakowania z płynem dostępne są w każdym kiosku i kosztują naprawdę grosze. Mało tego podstawowy płyn do baniek można sobie samemu w domu przygotować i cieszyć się efektem. Warto też pamiętać, że dmuchanie baniek mydlanych to jedno z najprostszych ćwiczeń logopedycznych!

(więcej…)

#wakacyjne piątki z eksperymentami…puchnące farby

Motylek dla Babci

Puchnące farby domowej produkcji

Puchnące farby – motylek dla Babci
Jak to bywa z wakacjami – wakacje rozleniwiają, pobudzają do wyjazdów i ciągłego przesiadywania na zewnątrz, dlatego też mimo wielkich planów trochę zostawiliśmy w tyle nasze eksperymentowanie. Jednak dziś pogoda zmotywowała nas do wcześniejszego powrotu do domu i oto przedstawiam efekty: rosnące/puchnące farby 3d!
Do przygotowania tych magicznych farb potrzebujemy:
– filiżankę mąki;
– 3 łyżeczki proszku do pieczenia;
 – 1 łyżeczkę soli;
– wodę – u nas było to ok pół filiżanki;
– farby/barwniki.
Mąka z proszkiem do pieczenia to podstawa farb rosnących pod wpływem ciepła.
W pierwszej kolejności Tomski wymieszał mąkę z proszkiem do pieczenia, solą i dodając po łyżeczce wodę mieszał miksturę. W tym momencie zaczęła już dziać się magia gdyż z zainteresowaniem Tomek zauważył, że po każdej porcji wody mąka rośnie i „buzuje”.
Rosnąca mąka – puchnące farby.
Po uzyskaniu efektu „gęstego ciasta na naleśniki” nadeszła odpowiednia chwila by rozdzielić mieszankę do 4 filiżanek i kolejno dodawać barwniki. Można tutaj użyć farbek do jajek, barwników spożywczych, czy tak jak my farb plakatowych w tubkach.
Puchnąca farba już gotowa do zabawy!
Rozprowadzać farbe można na kilka sposobów, np. najbardziej popularnym rozwiązaniem jest wykorzystanie woreczków foliowych i wyciskanie farby, można też użyć szprycy cukierniczej. Nam najlepiej sprawdził się łyżeczka do każdego koloru, grube pędzle i pomoc paluszków.
Tomek w akcji – puchnące farby.
Po zakończonym tworzeniu należy włożyć prace do mikrofalówki i je wysuszyć. U nas pierwszy obrazek się troszkę przypalił, zrobiło się dużo dymu i nie za ładnie pachniało, ale przy kolejnych już wiedzieliśmy żeby ustawić najniższą temperaturę i sprawdzać na bieżąco stan obrazków.
Gotowy obrazek, farby wysuszone.
Efekt końcowy bardzo się Tomkowi podobał. Farby „urosły”, stały się wypukłe i można było dotknąć, wbić paluszek, pomiętosić…wszystko to, co Maluch lubi najbardziej. 
By ułatwić sobie proces suszenia i by Tomek mógł być zaangażowany użyliśmy suszarki. Był to strzał w dziesiątkę! Tomski suszył i obserwował jak farby rosną na jego oczach.
Serdecznie zapraszamy do wspólnej zabawy!
Farby 3d sprawią wiele frajdy małym i dużym!
Wpis powstał w ramach projektu:
http://karolowamama.blogspot.com/2016/06/wakacyjne-piatki-z-eksperymentami.html

Wakacyjne piątki z eksperymentami #1

Wakacje

Eksperymenty

* wędrujące dżdżownice

*wędrująca niebieska woda 

Nadszedł czas wakacji, a my bawimy się nadal. Nie boimy się żadnych wyzwań dlatego bierzemy udział w nowym pomyśle na urozmaicenie czasu:  WAKACYJNE PIĄTKI Z EKSPERYMENTAMI. Od 1.lipca br co piątek będziemy publikować nasze eksperymenty. Zapraszamy do wspólnej zabawy!

WĘDRUJĄCE DŻDŻOWNICE

Potrzebujemy:

– żelatynę bezsmakową;
– foremkę;
– wrzący sok;
– słomki do napojów;
– łyżkę.

  Żelatynę wsypujemy do miseczki i zalewamy 2/3 szklanki wrzącego soku. Dokładnie mieszamy.

Zanurzamy słomki, tak by napełniły się miksturą.

.

Jeśli słomki wypływają obciążamy je czymś, u nas to były małe łyżeczki. Wkładamy całość do lodówki.

Po kilku godzinach można wyjąć słomki, umieścić je na blacie i za pomocą wałka wyciskać nasze gąsienice. Im dłużej były w lodówce tym są bardziej wytrzymałe.Można się nawet pokusić o spróbowanie dżdżownic – satysfakcja gwarantowana!

Dlaczego wędrujące dżdżownice? Ponieważ z wielką gracją wypełzają ze swoich bezpiecznych domków – słomek. Jest to świetny pomysł na atrakcję podczas spotkania dzieci z przyjaciółmi, Proste, bezpieczne i wywołujące wiele emocji. Dla odważnych – świetna przekąska;)

Dla starszych dzieci: można podgrzewać gąsienice, ponownie mrozić, dodawać żelatyny i obserwować co się dzieje. Sprzyja wprowadzaniu pojęcia cząsteczek, polimerów, układów koloidalnych(zwanych żelem).


WĘDRUJĄCA NIEBIESKA WODA
Potrzebujemy:
 – wieczko od słoika;
– wodę;
– barwnik(im ciemniejszy tym lepszy);
– plastikową koszulkę na dokumenty;
– nożyczki;
– dwa spinacze;
– białą kartkę papieru.
Wieczko napełniamy woda po brzegi i dodajemy barwnik.Koszulkę przecinamy wzdłuż.
Koszulki zwijamy razem w tubkę i spinamy spinaczami oba końce. Tubkę stawiamy we wieczku pionowo. By było łatwiej obserwować wspinaczkę wody wewnątrz powstałej tubki umieszczamy kartkę.
Kartkę wkładamy tak by dotykała ścianek tubki, ale nie dosięgała do powierzchni wody.
Miłego obserwowania!
Sytuacja jaką obserwujemy to zjawisko kapilarne. Woda lepi się do powierzchni określonych substancji(adhezja), jeśli powierzchnia substancji jest odpowiednio duża, woda przeciwstawia się grawitacji i wędruje w górę.
*Inspiracją była książka pt: „Pamiętaj, chemiku mały…” wyd. Jedność dla dzieci
Już wkrótce zapraszamy na następne eksperymenty!