Trefl „Bal przebierańców”

 

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Karnawał

Bal przebierańców

Koala Mądrala bawi i uczy 

Firma Trefl zorganizowała wyprzedaż posezonową, ceny niektórych produktów są tańsze o 80%…grzechem było nie skorzystać z takiej okazji, więc pooglądaliśmy ofertę i zamówienie poszło. Dwa dni później, niespodziewanie, że tak szybko kurier zapukał do drzwi i dostaliśmy paczkę niespodzianek:
Z wielkim napięciem odpakowaliśmy pudełko i naszym oczom ukazały się:

  • Puzzle „Moje ciało” będą dopiero odpakowane w święta Wielkanocne, gdyż są zaplanowane jako jeden z prezentów „zajączkowych”, ale mam na nie wielką chrapkę, ponieważ elementy są odpowiedniej wielkości dla Malucha, mamy bardzo ciekawie opisane poszczególne części ciała, <co więcej!> po polsku…a trochę szukałam puzzli z polskimi opisami i składają się z 40 części, czyli tak optymalnie, żeby Tomski sam ułożył bez żadnych kłopotów.
  • „Polska w budowie” to gra, którą wybraliśmy sobie z tata Malucha tak dla siebie;) Pierwsze oficjalne rozpakowanie się odbyło, instrukcję przeczytaliśmy, elementy  gry pooglądaliśmy i teraz mamy nadzieję, że w weekend uda nam się zagrać, a wtedy chętnie podzielę się wrażeniami…My już nie możemy się doczekać gry. Taki sposób na wspólne spędzenie wieczoru bardzo polecam;)
  • „Przygoda jaszczurki i jej męża węża” uczy dzieci zależności przyczynowo – skutkowej, nowego słownictwa. Jest treningiem logopedycznym. Przewidziana jest dla starszych dzieci, ale myślę, że gdy uprościmy historię i dobrze wyjaśnimy zasady już wkrótce i z Tomkiem zagramy – relację będziemy zdawać na bieżąco:)
  • „Bal przebierańców” to gra, o której dziś chciałabym powiedzieć kilka słów. Zagraliśmy już kilka rundek, może jeszcze nie do końca  wg zasad, ale Maluchowi przypadła do gustu i będziemy zapewne grac w nią jeszcze wiele razy.
Wiele radości Maluchowi sprawia zawsze wypychanie elementów gry z tekturowych okienek, więc i tym razem oficjalnie wypchał małym paluszkiem każdy element oglądając pieczołowicie grafikę. 
Gra składa się z 60 tekturek z kostiumami oraz 26 żetonów punktów. Zadaniem graczy jest utworzenie jak największej ilości przebrań dla dzieci oraz wyprawienie ich na bal. 
Grę zaczynamy od odwrócenia kartoników i zaczynamy losowanie. Ta osoba, która skompletuje jak najwięcej 3-elementowych postaci(głowa, tułów, nogi) wygrywa. Jednolity kostium jest wyżej punktowany niż postacie w kostiumach mieszanych.
Tomek z zapałem zaczął losować kolejne kartoniki i tworzył swoje postacie. Układał je pieczołowicie i starał się skompletować prawidłowe stroje. Wiele śmiechu wzbudził kostium niemowlaka czy pszczoły. 
Gdy już udało mu się ułożyć wszystkie postacie porozmawialiśmy sobie o przebraniach dzieci, omówiliśmy poszczególne elementy strojów oraz powspominaliśmy zeszłoroczny bal przebierańców, w którym Tomek brał udział. Był wtedy przebrany za żabkę. W tym roku niestety nie uda nam się wziąć udziału w zabawie, więc gra jest dla nas poniekąd zastępstwem dla balu. Była to też okazja do oglądnięcia zdjęć z zeszłego roku. 
Król i królowa – najwyżej oceniane postaci.
Bawiliśmy się również w mieszanie strojów. W pierwszej kolejności ja zmieniałam jeden element dziecka, a Tomek zgadywał, który nie pasuje i od kogo to część, a później Tomek tworzył swoje szalone kostiumy.

Ulubioną postacią Tomka stał się rycerz, który kojarzy mu się z jedną z ulubionych bajek oraz bałwanek(postać na czasie z racji zimy).
Trzy warianty gry są przedstawione w instrukcji, więc za każdym razem rozgrywka może odbywać się na trochę innych zasadach. Natomiast to ile różnych pomysłów my będziemy mieć na wykorzystanie gry to już zależy od naszej kreatywności…U nas gra jest nowością, więc się rozkręcamy i zapewne w miarę kolejnych rozgrywek Tomkowi będą wpadały nowe pomysły do głowy jak jeszcze możemy grać. 
Jest to gra z serii Koala Mądrala bawi i uczy, czyli przy okazji zabawy dzieciaki:
  •  odkrywają świat, 
  • ćwiczą strategiczne myślenie – jak dopasować elementy żeby zyskać jak najwięcej punktów;
  • podejmowanie decyzji;
  • spostrzegawczość – dziecko musi skojarzyć, który element pasuje do którego stroju;
  • zapamiętywanie;
  • koncentrację.
Polecamy zabawy z grami firmy Trefl, do 12.02.2016 macie okazję skorzystać z fantastycznych obniżek cen!

 Za sprawą kliknięcia w logo projektu przeniesiecie się do magicznego świata gier!

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

TRES wyd. EPIDEIXIS – nowa odsłona strategicznej gry kółko i krzyżyk

Nasze pomysły na zabawę

grą strategiczną

TRES

wyd. Epideixis

Gra strategiczna TRES znalazła się u nas za sprawą wygranej w konkursie organizowanym przez bloga Kreatywnie w domu&wyd. Epideixis. Konkurs polegał na zaprojektowaniu własnej gry(więcęj o konkursie i naszej grze tutaj).

 

Na czym polega rozgrywka? Pomysł wywodzi się z dobrze znanej wszystkim zabawy w kółko i krzyżyk. Jednak nie jest to takie zwykłe kółko i krzyżyk. Tutaj możliwości ułożenia krążków jest więcej. Gracze ustawiają swoje 3 „pionki” na drążkach, co pozwala nam na budowanie  w poziomie, pionie, na skos w płaszczyźnie lub w przestrzeni utrudniając to samo przeciwnikowi. 
Wymaga to nie lada skupienia i koncentracji. Ćwiczymy spostrzegawczość, myślenie logiczne oraz strategiczne. Jednym słowem trzeba się nieźle nakombinować.
Dziś chciałabym Wam pokazać w jaki sposób my bawimy się krążkami i jakie umiejętności Tomski ćwiczy układając te „niepozorne klocki”. 
Pierwszym ćwiczeniem od jakiego rozpoczęliśmy zabawy było odwzorowywanie układu, który mu zaproponowałam. 
  • Zaczynaliśmy od dwóch elementów:
dwa krążki czerwone w pionie układałam ja, Tomek układał dwa krążki żółte w pionie
dwa krążki czerwone w poziomie układałam ja, Tomek układał dwa krążki żółte w poziomie
  • Stopniowo zwiększałam liczbę krążków do ułożenia:

Kolejnym wyzwaniem dla Tomka było odwzorowanie kształtów, które widział namalowane na kartce obok. Zaczynaliśmy od obrysu prostokąta.

A następnie wypełniał ramę prostokąta pozostałymi  krążkami wg moich słownych instrukcji:
czerwona ramka i dwa żółte krążki w środku oraz sytuacja odwrotna: żółta rama i czerwony środek
 Układaliśmy zbiory. Były to proste zadania za pomocą, których ćwiczyliśmy liczenie do 5: 
Instrukcja podobna jak powyżej, np.: włóż trzy żółte i jeden czerwony
Bardzo fajnym ćwiczeniem na precyzję jest również nakładanie kółeczek na drążki. Jako, że Tomka ulubionym kolorem jest żółty to najchętniej zapełnia planszę właśnie żółtymi krążkami. W rozwinięciu tego zadania Maluch zamykał oczy, a ja podmieniałam któryś żółty na czerwony krążek lub dodawałam nowy(ustawiając dwa na siebie) – Tomka zadaniem było wyłapanie tego, co się zmieniło na planszy. To zdecydowanie wywoływało najwięcej śmiechu i entuzjazmu, bo już samo zasłanianie oczu to wielki wysiłek pełen emocji dla mojego dwulatka;)
Budowanie wieży to absolutny obowiązek, każde wyjęcie gry musi być okupione kilkakrotnym ułożeniem wieży, co przy śliskiej fakturze i okrągłym kształcie krążków jest ciekawą misją. Prób zawsze jest wiele na różnych powierzchniach. Na stole, tapczanie, na ziemi – choć podczas dzisiejszej zabawy Tomek sprytnie wymyślił, że może odwrócić podstawkę do góry nogami i na prostej, drewnianej powierzchni zbuduje najstabilniejszą wieżę.

Do zabawy wykorzystaliśmy również rolki po papierze toaletowym. Stworzyliśmy sobie tunele, w których Tomek układał krążki, a po zapełnieniu ich bardzo delikatnie musiał podnieść rolkę nie burząc konstrukcji wewnętrznej. Po kilku próbach zaczęło wychodzić mu to bardzo dobrze.

Wariacją Tomka na temat zabawy klockami jest budowanie domków dla swoich zwierzątek. Dziś bohaterką była mała kaczuszka, dla której Tomski konstruował schronienie. Tworząc ściany, schody oraz usiłując zbudować dach – jednak niepowodzenie w projektowaniu dachu wzbudziło troszkę frustracji;)

Zaprojektowane pudełko jest idealne, ponieważ nawet podczas sprzątania klocków po zabawie Maluch może poćwiczyć swoje umiejętności. Po nałożeniu wszystkich krążków na podstawę, precyzyjnym umieszczeniu całości w drewnianej kostce należy jeszcze zamknąć pudełko…i tutaj wyzwanie, ponieważ należy sprytnie denko pudełka umieścić w wydrążonych tunelach i wsunąć pokrywkę. Dla dorosłego – pikuś, dla Malucha – oznacza to skupienie, pokombinowanie, wycelowanie i proste popchnięcie rączką, która jednak nie zawsze jest jeszcze tak wyćwiczona.

Podsumowując polecam każdemu! Dla dorosłych jest to gra strategiczna wymagająca logicznego myślenia i spostrzegawczości. Zapewniam, że nie od razu odkrywa się wszystkie możliwości prawidłowego ułożenia gwarantującego wygraną. Gra wciąga i jest miłym relaksem po całym dniu. 
Natomiast dla młodszych jest to cala gama możliwości na spędzenie czasu, gdzie poprzez zabawę ćwiczymy z dzieckiem podstawowe umiejętności i kształtujemy w nim uważne patrzenie (zauważanie cech fizycznych), oglądanie(ćwiczenie odbioru znaczenia), spostrzeganie różnic i cech wspólnych oraz odwzorowywanie. Pamiętajmy też, że bardzo ważnym jest wyrobienie w dziecku umiejętności słuchania i przekładanie tego, co słyszy na konkretne czynności i wykonanie zasłyszanego polecenia. Im wcześniej zaczniemy to ćwiczyć tym lepiej, bo jak wielu z Was zapewne wie multum dorosłych ma problem z przełożeniem tego, co słyszy na konkretne działanie.
Grę można kupić tutaj. Serdecznie polecam!

 Za sprawą kliknięcia w logo projektu przeniesiecie się do magicznego świata gier!

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Puzzle 3d – zwierzęta świata

Grafix

3d World Animal Puzzle

Najnowsze nasze odkrycie! Puzzle podłogowe 3d! Nie do końca wiedzieliśmy czego się spodziewać gdy zamawialiśmy układankę…ale gdy rozpakowaliśmy przesyłkę pochłonęło nas układanie bez reszty:)

Co to za puzzle i dlaczego są wyjątkowe?

 

1. duży rozmiar pojedynczych elementów – ok 19cm x 12cm – 18 elementów w komplecie – bardzo wygodne dla małych rączek;
2. po ułożeniu obrazka otrzymujemy mapę świata o rozmiarze 50cm x 40cm;
3. dodatkowo 20 figurek zwierzątek w zestawie wkładanych pionowo w ułożoną planszę;
4. Na mapie oprócz zwierzątek zamieszkujących dany kontynent widzimy flagę państwa;
5. Zwierzątka są duże, wyraźne i łatwo rozpoznawalne dla każdego Malucha;
6. Figurki zwierzątek bardzo wygodnie wkłada się do szczelin na mapie – łatwo wchodzą i dobrze się trzymają na swoim miejscu;
7. Ćwiczymy koordynację ręka – oko, rozwiązywać zagadki obrazkowe oraz porządkowanie wg wzoru,rozwijają zdolności manualne, zmysł koncentracji, rozpoznawanie kształtów. Walory edukacyjne wypływające z tej układanki są bezdyskusyjne, układając puzzle poznajemy kontynenty oraz państwa oznaczone flagami na mapie, uczymy się, które zwierzęta żyją w danym kraju.

8. Zaletą jest pudełko w kształcie walizki z rączką – u nas takie opakowania sprawdzają się najlepiej i często są wykorzystywane do wielu innych zabaw, a oprócz tego są wygodne do przenoszenia przez Malucha;

9. Elementy układanki wykonane są z grubszej tektury, podobnie jak figurki zwierzątek, więc przewiduje długą żywotność puzzli. 
Efekt końcowy po ułożeniu puzzli i umieszczeniu zwierzątek w odpowiednich miejscach.
10. Niewątpliwą zaletą jest również cena, jedyne 21 zł za naprawdę bardzo solidne wykonanie, rewelacyjny efekt końcowy i świetną zabawę w trakcie układania! Puzzle dostępne w sklepie Za siedmioma.
11. Przewidziany wiek przez producenta to powyżej 3 lat jednak uważam, że dwulatek z małą pomocą również sobie spokojnie poradzi.
Zapraszam do wspólnej zabawy!
 

DIY Gra krokodyl…

Zrób to sam

Krokodyl

gra dla każdego Malucha

Odliczanie do Świąt trwa, codziennie jakieś świąteczne zadania mamy do wykonania, ale nie samymi Świętami człowiek żyje;) Przeglądając czasopisma dla dzieci natknęłam się na butelkowego krokodyla…bardzo mi się spodobał i gdy tylko wróciliśmy do domu natychmiast Maluch przyniósł zieloną bibułę i pustą butelkę po wodzie. 
Do będzie potrzebne:
  • plastikowa butelka po wodzie);
  • zielona bibuła;
  • kawałek tekturki;
  • klej;
  • dwie nakrętki na oczy;
  • nakrętki do gry.

Wykonanie:

  • rozcinamy butelkę w poprzek – potrzebujemy stworzyć otwartą paszczę;
  • obklejamy bibułą całą butelkę;
  • wycinamy zęby – przyklejamy w paszczy;
  •  na nakrętkach malujemy oczy – przyklejamy do butelki;

  • należy również przygotować kapsle, które będą nam służyły do rzucania – w wersji dla starszych dzieci możemy  wpisać punkty na nakrętkach i dodatkowo grac na punkty, czyli ćwiczymy cyferki, liczenie.

 Przebieg gry:
Nasza gra polega na rzucaniu do celu. Zamiast typowej bramki celujemy do paszczy krokodyla. Stopniowo możemy przesuwać linię startu i rzucać z coraz to większej odległości. Naszym urozmaiceniem były różne rozmiary nakrętek, co budowało napięcie podczas gry. Tomek zauważył, że większymi celuje się łatwiej.

Tomek czasami troszkę kombinował i zagadując mnie, odwracał moją uwagę i kiedy ja się tylko odwracałam on natychmiast pomagał sobie dwoma rączkami i dosypywał do paszczy krokodyla więcej nakrętek 😉

Co nam da gra?
Mnóstwo frajdy, śmiechu i dużą dozę skupienia. Maluch musi precyzyjnie wycelować nakrętką i użyć odpowiedniej siły by rzucona zakrętka doleciała do celu. Nie zawsze się to udawało, ale był śmiech i zabawa na całe popołudnie!

Zapraszamy do wspólnej zabawy!

Gra za grosze, a zabawy co niemiara!

DIY

Co kto je?

gra za grosze

Lubię czytywać blogi innych blogujących mam, zwłaszcza tych bardzo kreatywnych i będących autorytetami w różnych dziedzinach. Jedną z takich kobiet jest Pani Adrianna Grabińska – Kroczyk
Właśnie dzięki tej blogującej Mamie zyskaliśmy świetną grę, która pomaga nam rozwijać zdolności językowe, umiejętność kojarzenia, percepcję wzrokową (dzieci wyszukują pasujące elementy) oraz małą motorykę (jak się okazuje dla małych paluszków rozmontowanie, a później zmontowanie pudełka od zapałek wcale nie jest takie proste na początku).

Co potrzebujemy?

  • szablon obrazków: zwierzątko – pokarm
  • 10 pudełek od zapałek
  • klej
  • nożyczki
  • papier kolorowy
Drukujemy szablony, wycinamy je i  naklejamy na pudełka. Zwierzątko na wierzch pudełka, natomiast jego jedzonko wewnątrz. My sobie jeszcze obkleiliśmy kolorowym papierem pudełka, ponieważ dzielnie ćwiczmy kolory przy każdej okazji.
Jak gramy?
  • pierwsze zadanie to rozmontowanie pudełek;
  • opowiadanie kogo widzimy na poszczególnych obrazkach;
  • opowiadanie o jedzonkach występujących w pudełkach;
  • łączenie w pary: zwierzątko plus jego pokarm;
Tomek gdy tylko dostał do łapek pudełka od razu sam intuicyjnie zaczął sobie układać swój pociąg ze zwierzątek, a później dopasowywać jedzonka. Z wielkim entuzjazmem odkrywał co kryje brzuszek poszczególnych zwierząt i to chyba jest jego ulubione zdanie jakie buduje w tej zabawie, np. żółw ma w brzuszku listki. Żółw lubi jeść liście. 
Ta zabawa zajmuje Tomka nadzwyczaj długo. Nie spodziewałam się, że pudełka z zapałek zrobią taką furorę. W głowie kiełkują mi pomysły na nowe zestawy. Może uda mi się je zrealizować, a tymczasem polecam odwiedzić bloga Adrianna – praca i pasja. Jeśli jesteście zainteresowani przygotowaniem takiej gry dla swoich pociech wystarczy napisać prośbę o szablon do Pani Adrianny, a po paru chwilach będziecie mogli bawić się z dziaciakami nową, prostą i wciągającą grą 🙂
Polecam!