Puzzle matematyczne – „Tomek i przyjaciele”

Pociąg Tomek

Puzzle drewniane

Poznajemy litery i cyfry


Nad tymi puzzlami skupialiśmy się całą rodziną…Tomek dostał prezent, szybko rozpakował, pomieszał części i…sprawa się skomplikowała;)
Na pierwszy rzut oka bardzo prosta układanka, ale przy pierwszym układaniu wcale się taka nie wydaje, zwłaszcza gdy nie do końca się wie jak gotowy obrazek ma wyglądać.

Podpowiedzią są cyferki z jednej strony oraz literki z drugiej strony każdego elementu. Gdy się już mniej więcej „rozkmini” formę lokomotywy i poukłada klocki wg cyferek to mamy z górki.  Jak się okazało po kilku próbach Tomek bardzo szybko załapał o co chodzi i dopasowując sobie kształty elementów oraz przede wszystkim posiłkując się cyferkami układa ciuchcię śpiewająco – zawstydzając Matkę;)
Maluch pytany od czego najlepiej zacząć zawsze z dumą odpowiada, że od „pysia” i komina, a potem jest „już proste„. 
Puzzle są trudniejsze, w mojej opinii, od tradycyjnych puzzli. Wymagają logicznego myślenia, umiejętności przewidywania i bardzo precyzyjnego dokładania części. Wszystko musi być idealnie wpasowane. 
Podsumowując: są drewniane, porządnie wykonane, pomalowane precyzyjnie bez żadnych odprysków czy braków. Nie mamy również zastrzeżeń do wyciętych elementów gdyż idealnie wszystko do siebie pasuje i nie utrudnia układania. 
Łączą w sobie kilka funkcji edukacyjnych:
  • uczą dopasowywać kształty i kolory;
  • rozwijają koordynację ruchową;
  • poznajemy cyfry i litery oraz ich kolejność;
  • uczą logicznego myślenia i przewidywania.

Dla mniejszego i większego wielbiciela bajki o Tomku będzie to prawdziwa gratka. Z radością każdy Maluch zrobi hokus pokus i wyczaruje swoją ulubioną lokomotywę, ćwicząc przy okazji cyferki czy literki w zależności od strony układanki. a co najbardziej ujmujące? Kiedy 2.5 letni Maluch mówi: Mamo, ja daje radę! Ty tez dasz rade! patrz, teraz to!

#Grajmy! Domino 3d

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Dinozaury

Domino 3d

#Grajmy!

Domino – gra stara jak świat! Pod koniec XIII wieku najprawdopodobniej Marco Polo przywiózł ją z Chin. Najpopularniejsza i tradycyjna forma domina to 28 płytek, podzielonych na dwie części, na których zaznaczona jest ilość oczek.
Jak gramy? odwracamy płytki oczkami do spodu i mieszamy. Ten gracz, który wylosuje płytkę z największą ilością oczek ten zaczyna grę.  Kamienie dokłdamy tak by stykające się pola miały taką samą ilość oczek.

To opis tradycyjnego domino…My dziś chcemy Wam pokazać domino 3d, które Tomek dostał w prezencie od Cioci Kasi;) 
Jest to wyjątkowe domino, które nie ma tradycyjnych oczek, a obrazki z dinozaurami.

 

Wyjątkowy jest też sposób układania. Nie układamy gry na płasko, a tworzymy konstrukcję z płytek zakładając je  na zakładkę.
Jest to bardzo dobre ćwiczenie, Maluch musi się nieźle skupić.  Najpierw wybiera odpowiednią płytkę, później sprawdza czy szczeliny na obrazkach się zgadzają i dopasowuje właściwie elementy. Tym sposobem buduje figurki dinozaurów w formie konstrukcji 3d. 
Jest to też świetny pomysł do wykorzystania na pobudzenie kreatywności dzieci. Z płytek można budować przeróżne domki, mosty, labirynty. Tomski, wiadomo, budował osiedle domków dla swoich ukochanych dinozaurów;)
Zapraszamy do zabawy!
Dzięki kliknięciu w logo projektu #Grajmy! przeniesiecie się do krainy gier;)
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Prehistoryczna misja! Nie ma czasu na nudę!

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Arlusiowe szaleństwo trwa!

Prehistoryczna misja Tomka

tworzymy własną grę

U nas szaleństwo na punkcie „Dobrego Dinozaura” trwa nadal, Tomek niezmiennie zgłębia tajemnice związane z dinozaurami i ich przygodami. Jako, że książeczek z zadaniami i naklejkami z tej serii mamy już całą kolekcję, historię znamy na pamięć, jak i imiona wszystkich nawet tych najmniejszych bohaterów przyszła pora na grę. Z pomocą przyszło nam wydanie „Gry i zabawy z wypychankami” z wyd. Zielona Sowa. 
Co potrzebujemy do stworzenia własnej gry?

 

  • tekturę(u nas w rozmiarze ok 40cmx50cm);
  • farby;
  • klej;
  • taśmę dwustronną;
  • pędzel;
  • szablony z polami
  • pionki;
  • kostkę do gry;
  • naklejki do ozdoby planszy.

Rozpoczęliśmy od sklejenia dwóch arkuszy tektury i rozrysowaniu rzeki.

Drugim krokiem było pomalowanie planszy farbami. Tomski zamaszyście rozpoczął malowanie rzeki, skał, trawy, a nawet słońca i chmur. Malował naprzemiennie, a to paluszkami, a to pędzlami…

Żeby nie musiał długo czekać na wykończenie gry użyliśmy suszarki do podsuszenia farby. 
Gdy plansza wysychała zajęliśmy się wypychaniem szablonów z polami. Tomski bardzo lubi takie zadania, więc z lubością paluszkami przygotował pola oraz pionki do gry.
Kolejny element gry był przygotowany, więc przyszła pora na uzupełnienie planszy gry. Maluch kolejno przyklejał naklejki symbolizujące przygody dinozaura i Bąbla. Nie mogło zabraknąć Wawrzyńca Osiki i jego kolekcji zwierząt.

 Arlo i Bąbel już gotowi do podróży.
Plansza do gry była gotowa, więc przygotowaliśmy kostkę do gry i pionki.
„Bystry nurt rzeki przeniósł Arlo daleko od domu. Teraz młody dinozaur próbuje wrócić do domu. Po drodze spotykają go niesamowite przygody oraz zyskuje przyjaciela na dobre i na złe: Bąbla. Naszym zadaniem jest pomóc im bezpiecznie wrócić do domu”
Instrukcja:
Grę rozpoczyna najmłodszy z graczy. Startujemy z pola oznaczonego wykluwającym się z jaja Arlem. Poruszamy się po planszy wg ilości wyrzuconych oczek na kostce. 
  • Po drodze Arlo spotyka Bąbla, który pomaga dinozaurowi znaleźć właściwą drogę – zyskujemy dodatkowy rzut kostką.
  • Atak pterodaktyli! Uciekając przed stadem cofasz się o jedno pole.
  • Zaprzyjaźniasz się z Bodziem, Bachą i Buźką – wspólne historie przy ognisku – tracisz jedną kolejkę.
  • Napotykasz zwalone drzewo, umożliwia Ci to przedostanie się przez rzekę – zyskujesz dodatkowy rzut kostką.
  • Zza drzew wyłania się Wawrzyniec Osika – znasz imiona wszystkich zwierząt z kolekcji styrakozaura? Jesli tak – przeskakujesz o dwa pola dalej.
  • Burza! Gromowładek porywa Bąbla – tracisz jedną kolejkę – musisz uwolnić Bąbla.
Wygrywa ten z graczy, który pierwszy dotrze do mety – pola oznaczonego szczęśliwą rodzinką Apatozurów. 
My już pierwsze rozgrywki mamy za sobą. Tomek na bieżąco uzupełnia grę o nowe atrakcje i dodaje nowe przeszkody do gry. Plansza tez świetnie służy do samodzielnej zabawy Tomka figurkami.
Wymyślacie własne gry z dziećmi? Lubicie taką zabawę? 
Zapraszamy też do odwiedzenia innych naszych wpisów związanych z „Dobrym Dinozaurem”:
Wpis powstał w ramach projektu „GRAJMY!” – po kliknięciu w logo masz szansę poznać inne blogi, które tak jak my lubią grac w gry 😉
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

„Bardzo głodna gąsienica” Eric Carle – liczymy, układamy, bawimy się

Kolory, dni tygodnia, liczby

Bardzo głodna gąsienica

Eric Carle

Eric Carle to pisarz kultowy. To on napisał niepowtarzalne i cudownie ilustrowane książeczki dla dzieci. Wielu z Was zapewne zna je bardzo dobrze, a jeśli ktoś nie zna to zapraszam! Wasze dzieci pokochają te zgrabne książeczki idealnie pasujące do małej rączki. 
My dziś na warsztat wzięliśmy „Bardzo głodną gąsienicę”. Jest z nami już od bardzo dawna i był taki okres, że lektura ta  była obowiązkowa po kilka razy dziennie. Tomek uwielbiał wymieniać co po kolei gąsienica zjadła, opowiadać jak to bolał ją brzuch i niezmiennie wtedy wspominał też wiersz o chorym kotku, który również się przejadł i miał chory brzuch.
Jest to książeczka, którą można czytać na wiele sposobów. W internecie przerobiona jest na wszystkie strony świata i można zaczerpnąć wiele świetnych pomysłów na wspólne zabawy z gąsienicą w roli głównej.

 

„Nocą, w świetle księżyca leżało na liściu maleńkie jajeczko…” to początek historii gąsienicy, której rozwój śledzimy od początku do końca. Maluch dowiaduje się, że z jajeczka wykluwa się gąsienica, która rośnie, by potem zamieszkać w bezpiecznym domku – kokonie – a w efekcie przemienić się w pięknego motyla.
By urozmaicić sobie czytanie książki pobraliśmy z internetu gotowy szablon kolorowych owoców i jedzonek, podkleiliśmy tekturką oraz powycinaliśmy(gdyby ktoś był zainteresowany szablonem proszę o pozostawienie adresu mejlowego w komentarzu i wyśle gotowy obrazek do druku). Kolejnym naszym krokiem było stworzenie gąsienicy z rolki po papierze toaletowym, którą Tomek z zadowoleniem pomalował zieloną farbą, przykleił „pysia” z dziurką w miejscu ust i dokleił czułki. Do tego jeszcze wydrukowane dni tygodnia i wstęp do zabawy gotowy:)
Gąsienica, którą Tomek karmi.
Rozpoczęliśmy wspólne czytanie – ćwicząc aktywne słuchanie. Tomek słysząc kolejne zdania historii układał właściwe elementy. 
Kolejno dokładał właściwe elementy. Jego zadaniem było wyszukanie odpowiedniego obrazka i położenie w dobrym miejscu. Powstała nam graficzna ilustracja bajki.
W poniedziałek – 1 jabłko;
we wtorek – 2 gruszki;
w środę – 3 śliwki;
w czwartek – 4 truskawki;
w piątek – 5 pomarańczy.
W sobotę gąsienica zjadła bardzo dużo różnych smakołyków, od których rozbolał ją brzuszek. Jednak po kuracji naturalnej(w niedzielę przegryzła się przez listek) wyrosła na bardzo dużą i tłustą gąsienicę. Zbudowała sobie kokon , z którego po kilku dniach wyszła i przemieniła się w pięknego motyla.
Jest to świetna okazja do nauki dni tygodnia, przez powtórki i układanie Maluch ma szanse zapamiętywać kolejne dni tygodnia oraz ćwiczyć liczenie do pięciu. Dzięki takiemu graficznemu przedstawieniu łatwej uzmysłowić mu sobie wartość kolejnych cyferek i widzi jak wartości rosną. 
Tomski układał gąsienice również od najmniejszej do największej i tak mu zostało…teraz wszystko najpierw układa wg wielkości, a później dopiero przechodzimy do dalszej zabawy;)
Głośno liczymy układając poszczególne owoce na obrazkach w książce. Przy okazji omawiając kształty i kolory owoców:
Dzięki tej sympatycznej gąsienicy możemy także zachęcić dzieci do wypróbowania jedzonek z książeczki. Zaprosić do poznania zapachów i smaków wszystkich rarytasów, które zjada ze smakiem nasza bohaterka. 
Tomski niestety nie dał się skusić na wypróbowanie wszystkich smakołyków, ale choć podotykał, powąchał i zadecydował, co spróbuje, a co nie.
Największą frajdę sprawia karmienie gąsienicy!
Zapraszamy do wspólnej zabawy!

Balansujący żółw – LIDL Polska

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Zabawki drewniane

Balansujący żółwik

Play tive junior

Gry lubimy i jak wiecie pojawiają się u nas co jakiś czas nowe, jednak gier w które Tomski potrafi grać wg zasad jest jeszcze niewiele…póki co zawsze ułatwiamy sobie rozgrywki żeby bawiły i cieszyły, a nie budziły frustrację u Malucha.
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać grę, która czekała na swoją dolę grzecznie w szafie, aż w końcu wyjęliśmy i zaczęliśmy grać…GRAĆ wg zasad;) Okazało się, że gra jest idealna na teraz. O czym mowa? O „Balansującym żółwiu”
Gra polega na ułożeniu wieży z kolorowych walców na balansującym żółwiu. Niby nic trudnego, ale jednak wymaga koncentracji, sprytu, logicznego myślenia oraz precyzji. Kolejny raz ćwiczymy motorykę małą;)

 

Mamy dwie kostki z kolorowymi kropkami(świetnie sprawdzają się także w innych naszych aktywnościach, więc wykorzystywane wielokrotnie także poza tą jedną grą), odwróconego żółwia – nasza podstawę do gry oraz po trzy walce z każdego koloru w trzech rozmiarach. Niby elementów niewiele, a zabawa przednia!
Na czym polega rozgrywka? Najmłodszy z graczy rzuca kostką i na podstawie wylosowanego koloru decyduje, który rozmiar klocka wybiera, a następnie układa go na żółwiu. Każdy kolejny gracz powtarza tą samą procedurę, aż do wykorzystania wszystkich klocków lub do momentu gdy nasza wieża się wywraca i przegrywamy.
Taki rodzaj gry jest świetną okazją do oswojenia dziecka z kostką, zaznajomienia z procedurą rzucania kostką, czekania na swoją kolej oraz stosowania się do instrukcji wyrzuconych „poleceń”. Gra toczy się szybko, więc Maluch się nie zniechęca. Jest dynamiczna i poprawia humor – szczególnie Maluchowi gdy żółwik robi „glebę” na skutek ruchu Taty lub Mamy;)
Wszystkie elementy są wykonane z drewna, pomalowane bezpieczną farbą  – jakość pierwsza klasa! Do tego idealnie dopasowane pudełko, które nie zajmuje pół pokoju, tylko akurat tyle żeby wszystkie elementy bez trudu się zmieściły. Grę kupiliśmy w sklepie LIDL.
Zapraszamy do zabawy!
Za sprawą kliknięcia w logo projektu przeniesiecie się do magicznego świata gier!
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html