Spuzzle Trefl – pierwsza gra dla najmłodszych

Trefl

Spuzzle Auta

Trefl Spuzzle
Kolejny wpis na temat naszych ulubionych gier i znowu firma TREFL (gdyby ktoś się zastanawiał – nie współpracujemy z tą firmą i nie mamy żadnych profitów z pisania o produktach firmy). Dziś chciałabym pokazać Wam grę, która powinna być jedną z pierwszych jeśli chcemy zacząć oswajać dziecko z grami planszowymi. 
Jest to niewątpliwie jedna z najprostszych gier z jaką miałam do czynienia, a do tego łączy w sobie to co Tomek uwielbia najbardziej, czyli karty i puzzle.
Trefl Spuzzle
 Gra zawiera:
– kolorową planszę;
– 28 kart Spuzzle;
– 5 obrazków w czterech kolorach – 20 układanek;
– instrukcję.
Trefl Spuzzle
Zadaniem gracza jest ułożenie wszystkich swoich obrazków jako pierwszy. Podczas gry trzeba jednak być czujnym gdyż  za sprawą kart specjalnych można zyskać lub stracić puzzel.

Instrukcji właściwie tyle…teraz należy zasiąść do stołu i zagrać. Rozgrywka jest szybka, dynamiczna i nie nudzi się tak szybko. Dodatkowym atutem są bohaterowie z filmu Auta. Na rynku dostępna jest również wersja ze zwierzątkami i księżniczkami.

Trefl Spuzzle

Dodatkowym atutem gry jest różnorodność jeśli chodzi o wykorzystanie atrybutów gry.

Można używać samych puzzli lub samych kart:

– standardowe ułożenie puzzle wg obrazków;
– losowanie elementów i zbieranie poszczególnych puzzli/obrazków;
– gra w memory z 4 elementami;
– układanie na czas.

 Polecam od 3-lat – będzie dużo zabawy dla każdego! 
Wpis bierze udział w projekcie Grajmy!
https://projektgrajmy.blogspot.com/

 

#Grajmy! Mistrz Getriko

Wyd. Epideixis

MISTRZ GETRIKO

W naszym domu zawitała kolejna już gra krakowskiego wydawnictwa Epideixis. Jak to zwykle bywa, Tomski z wielkimi ochami i achami odpakował paczkę i zobaczył małe, kwadratowe, tekturowe opakowanie z dużym nic mu nie mówiącym napisem Mistrz Getriko. 
Pudełko zostało odpakowane i kolejne zaskoczenie: „O, nie mamo…same trójkąty! Co się robi z samych trójkątów?” – A, no ku zaskoczeniu wielu, można dużo!

Gra składa się z:
– 7 różnokolorowych trójkątów;
– 48 okrągłych kart z wzorami do ułożenia;
– instrukcji.
Gra polega na dobieraniu i zestawianiu ze sobą kolorowych trójkątów – brzmi prosto, ale wcale takie proste nie  jest. Jak wskazuje sama nazwa, która jest wynikiem połączeniem sylab: GE – TRI – KO jest to kombinatoryka geometryczna oparta na trójkątach. Wiem, teraz to już zabrzmiało bardzo groźnie, ale bez kombinowania nie ma zabawy.
Tomek od razu porwał do rączek trójkąty i zaczął układać swoje wzory. Jego wyobraźnia działała na najwyższych obrotach, bo raz powstawały lody, raz domek, a innym razem jeszcze inne twory. Co więcej wystarczyło, że przełożył kolory i bazowy wzór nabierał nowego znaczenia. Było przy tym mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy, bo nie zawsze to, co ja „widziałam” pokrywało się z wyobrażeniami Tomka, więc niejednokrotnie musieliśmy skonfrontować swoje pomysły. 

Zachęcałam go również do układania gotowych wzorów. To wymaga już dużego skupienia się i dobrego pokombinowania by ułożyć dokładnie zaprezentowany wzór. Tomski przekładał wytrwale trójkąty, odwracał, przesuwał, oglądał z różnych perspektyw – ćwiczył myślenie, że aż było miło patrzeć. 

Po rozgrzewce przyszła pora na grę: potasowane karty układamy wzorami do dołu, a z trójkątów układamy wzór wyjściowy. Każdy z graczy losuje jedną kartę. Rozpoczyna najstarszy z uczestników. Są dwie możliwości ruchu: zmieniamy położenie jednego z trójkątów lub wymieniamy swoją kartę z wzorem. Celem jest takie poprzekładanie trójkątów by powstał nasz wzór. Oczywiście każdy gra do swojej bramki i stara się jak najszybciej uzyskać obraz własnego witraża.
W zależności od ilości graczy zasady gry ulegają małym modyfikacjom.  
Podczas pierwszych rozgrywek instrukcja może być bardzo pomocna, gdyż instruuje nas jakie ruchy są dozwolone, a które zabronione. Grę wygrywa ten z graczy, który uzbiera najwięcej punktów.
Gra budzi „mieszane uczucia”. Czasami jest to frustracja – gdy właściwy wzór nie wychodzi od razu, czasami jest to radość i triumf, a najczęściej pobudza do takiego skupienia i kombinowania, że aż dech zapiera. „Mistrz Getriko” pobudza też do ćwiczeń fizycznych, bo czasami trzeba się nieźle nagimnastykować dookoła stołu i zmienić kilka razy perspektywę patrzenia by dojrzeć swój układ.
Grę można kupić tutaj.
Zachęcamy do wspólnej gry!
Dziękuję Wyd. EPIDEIXIS za przekazany egzemplarz gry.

#Grajmy! Rush Hour

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Idealna na podróż

Rush Hour 

Zakorkowana gra logiczna

Think Fun (EGMONT)

Z tą grą jak to w życiu…można się zirytować…chyba nie ma człowieka, który lubi korki.
Jest to gra logiczna dla jednego gracza, rekomendowany wiek: od 8 lat. Naszym zadaniem jest poprzestawianie aut w taki sposób by wyjechać czerwonym samochodem z parkingu.  Dodatkowym utrudnieniem jest zasada, iż auta można przesuwać tylko i wyłącznie do przodu i do tyłu.
Grę rozpoczynamy od wyboru jednej karty i ułożenia aut zgodnie z obrazkiem na karcie – w naszym przypadku to zadanie należy do Tomskiego. Później pozostaje już tylko kombinować i uwaga…nie jest to wcale takie proste;)
Gra zawiera 40 różnych kart  z zadaniami, które podzielone są na 4 poziomy trudności: początkujący, średni, zaawansowany oraz ekspert. Gwarantuje to wiele zabawy na długi czas, a co ważne można dokupić dodatkowe pakiety z nowymi układami i nowym pojazdem. W ofercie są już 4 dodatki.
Gdy ręce już nam odpadają od przesuwania samochodzików, a głowa paruje od usiłowania wymyślenia właściwego posunięcia możemy wspomóc się podpowiedzią, która szczegółowo rozpisana jest na odwrocie każdej karty.
W pudełku znajduje się: 40 kart z zadaniami, 16 aut, 1 plansza – parking oraz woreczek podróżny – za który gra zyskuje w moich oczach plus 100 punktów.
Wykonanie gry jest bardzo dobrze przemyślane. Sprytna kieszonka na karty w parkingu i podstawka na akurat wykorzystywaną kartę czyni zabawę uporządkowaną i kompaktową. Dlatego jest świetną propozycją gry podróżnej. Na „rozłożenie się” z grą wystarczy właściwie bardzo mała przestrzeń czy nawet kolana i już można się bawić w najlepsze. 
Na osobną uwagę zasługuje dołączony woreczek podróżny. Jako że pudełka przeważnie zajmują najwięcej miejsca w tym przypadku autorzy bardzo sprytnie rozwiązali kwestię przechowywania. Woreczek jest rozmiarem perfekcyjne dopasowany, wygodny w przenoszeniu i zajmuje maks.mało miejsca na półce.
Łamigłówka rozwija umiejętność planowania oraz logicznego myślenia. Na pewno zachwyci młodszych i starszych pasjonatów motoryzacji!
Wpis powstał w ramach projektu #Grajmy!

#Grajmy! Gigantyczna kanapka

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Melissa and Doug

Kanapka

Ta gra to prawdziwy hit. Jedna zabawka dająca bardzo wiele możliwości. Jest u nas już ponad rok, albo i dłużej. 
http://edukatorek.pl/gry/2450-kanapka-gra-10w1-md-13061-melissa-and-doug.html

W zestawie znajdują się 4 kromki chleba z otworem na dłoń, dwa pomidory, dwa ogórki, dwa plastry szynki, dwa liście sałaty, dwa plastry sera żółtego, dwa „plastry” masła i coś fioletowego, co u nas spełnia umowną rolę marmolady;) dodatkowo 20 kart propozycji ułożenia kanapki. Do gry dołożona jest instrukcja w języku angielskim z 10 propozycjami gier.

Elementy gry wykonane są z filcu w ładnych, wyraźnych kolorach. Każdy składnik jest sporych rozmiarów, dlatego też bez problemu mogą bawić się młodsze dzieci. Rzepy dzięki, którym nasza kanapka jest spójna dobrze trzymają, ale też spokojnie półtoraroczne dziecko poradzi sobie z rozszczepieniem elementów.

Możliwości zabawy jest bardzo wiele. Można układać wg wzoru z karty,  możemy układać na czas, możemy komponować nasze ulubione kanapki. Budujemy też kanapki „z błędem” do odnalezienia. Pomaga nam też ćwiczyć pamięć, Tomski zapamiętuje wzór wylosowanej karty i układa kompozycję z pamięci.

My zaczynaliśmy naszą przygodę z tą nietypową grą od rozpoznawania poszczególnych składników, nazywania ich oraz określania podstawowych właściwości. Świetnie nadaje się też do nauki kolorów.
Zawody: rzucanie do celu, który z graczy zbuduje kanapkę z większą ilością składników.
Tomek ma na rączce założoną kromkę, składniki rozłożone są na podłodze. Ja opisuję składnik, który mam na myśli,  a Maluch odgaduje, co mam na myśli i  je „łapie” na swoją kanapkę.
Ćwiczenie równowagi, pokonywanie przeszkód.
Zadaniem dziecka jest odnalezienie karty wg której została ułożona kanapka.
Czy warto zainwestować? Oczywiście, będzie to świetna zabawa dla amatorów kanapek oraz dla niejadków (może dzięki takiej zabawie, któryś mały niejadek przekona się do spróbowania nowych smaków?). Jak wyżej wspominałam instrukcja jest w języku angielskim, jednak napisana jest w bardzo przystępny sposób, a dodatkowo dołączone są bardzo czytelne ilustracje z propozycjami zabaw.
Zachęcamy do wspólnej zabawy!

#Grajmy! Wielki Zestaw Małego Odkrywcy

Trefl

Przyroda

Wielki Zestaw Małego Odkrywcy

 

Wiosna puka już do naszych drzwi, każdy z utęsknieniem czeka na cieplejsze dni, więc i my wprowadzamy temat przyrody budzącej się do życia. Świetnym wstępem jest nauka przez zabawę, czyli nowa gra firmy Trefl z serii Małego Odkrywcy – Przyroda. 
Słowem wstępu: gra przewidziana jest dla dzieci powyżej 3 roku życia, ale i młodszy trochę Maluch z uproszczonymi zasadami da radę. 
W bogatym wnętrzu znajdziemy:
– 8 trzyczęściowych układanek „Co jak rośnie”;
– 24 tabliczki „Świat zwierząt”;
– puzzle – cienie;
– układanka dwustronna „Mój dzień. Mój rok”;
– 40 kolorowych patyczków drewnianych;
– 55 kart;
– plansze do gry z 4 pionkami drzewami;
– kostkę;
– instrukcję.
  
Zestaw daje cały ogrom możliwości, w bardzo przyjazny sposób wprowadza dzieci w w świat natury i zmian zachodzących w przyrodzie. 
 Układanka koło – przedstawia poszczególne pory dnia i czynności im odpowiadające;
Na odwrocie układanka pory roku i zmiany zachodzące w przyrodzie;

Puzzle cienie „W lesie”

Klocki „Świat zwierząt” – naszym zadaniem jest odnalezienie 4 pasujących do siebie kartoników z jednej rodziny: zwierzę, jego młode, miejsce zamieszkania i pokarm.
 Karty trójdzielne – układamy trzyczęściowe historyjki, które pokazują nam jak rosną rośliny lub stworzenia. 

I. Zwierzęta w swoich środowiskach – do kart miejsc dopasowujemy karty ze zwierzakami.
II. Zgadywanki – każdy gracz wybiera sobie jedną kartę i opisuje wybrane zwierzę bez podawania jego nazwy, pozostali uczestnicy gry zgadują o jakie zwierzę chodzi.
III. Zabawa w „tak czy nie” – gracz losuje jedną kartę, uczestnicy zadają pytania, na które odpowiedź może brzmieć tylko tak lub nie – w ten sposób muszą dowiedzieć się o jakie zwierzę chodzi.

Roślinne memo – zabawa z językiem angielskim

Patyczki – dają nam mnóstwo możliwości zabawy, m.in.: sortowanie, układanie wg wzorów, układanie figur, liczenie itd.

Gra planszowa – możemy grać na dwa sposoby;
I. wykorzystując karty z pomarańczowym tłem (ubrania), naszym zadaniem jest poruszanie się po planszy wg wyrzuconego koloru oraz kręcenie kołem pogody – celem jest zdobycie punktów za dopasowanie odpowiedniego stroju do wylosowanej pogody;
II. wersja druga jest bardziej rozbudowana i wykorzystujemy większość pozostałych elementów z gry, gracze wyruszają na „przyrodniczą wyprawę” – poruszając się po planszy wg wyrzuconego koloru na kostce wypełniają zadania dopasowane do każdego koloru pola.

Ten zestaw gier daje naprawdę całe morze możliwości. Przytoczone tutaj przeze mnie przykłady to tylko nieliczne zabawy, do których możemy tą grę wykorzystać. Sami ciągle dopiero odkrywamy kolejne pomysły i wdrażamy się w budzący się do życia świat przyrody.
Wpis powstał w ramach projektu Grajmy!
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html