#Trefl Moje ciało

Puzzle edukacyjne

Moje ciało

Trefl

Niedawno pisaliśmy o tym, że udało  nam się skorzystać z bardzo korzystnej wyprzedaży w sklepie firmy Trefl. Jedną z naszych zdobyczy były puzzle edukacyjne. 
Kolejny raz jesteśmy bardzo zadowoleni z zamówionych produktów. I te puzzle nas nie rozczarowały, a wręcz przeciwnie bardzo pozytywnie zaskoczyły i zainteresowały Tomskiego.
Okazało się, że mimo jeszcze bardzo ograniczonej wiedzy Tomka na temat ludzkiego ciała puzzle rozbudziły w  nim ciekawość i ułożenie ich nie sprawiło mu specjalnego wysiłku…

Puzzle składają się z 40 elementów, są to puzzle maxi, więc bardzo wygodne do układania dla młodszych dzieci. Przewidziany wiek producenta to 4+, ale jak pisałam wcześniej 2,5latek bez problemu również je układa w ekspresowym tempie.
Obrazek przedstawia chłopca i dziewczynkę na plaży, w tle mamy morze i niebo -bardzo przyjemnie.
Dziewczynka jest ubrana w strój kąpielowy i na jej przykładzie poznajemy „zewnętrzne” części ciała. 
Natomiast chłopiec to „wnętrzności” – widzimy mięśnie, kości, a także wnętrze brzucha, serce i mózg. 
Opisy są krótkie, zwięzłe i powodujące dalsze zainteresowanie! Często w formie ciekawostki, która pobudza do dalszych pytań i szukania odpowiedzi w innych źródłach.
Tomski najbardziej zainteresował się mózgiem – określił go jako komputer całego ciała oraz jelitem grubym i pęcherzem(nie pytajcie…faza walki o nocnik;))
Bardzo interesujący okazał się również ślimak w uchu i język odpowiadający za smaki. Świetne jest słuchanie takiego Malucha, który po otrzymaniu krótkiej informacji na temat danej części ciała potrafi dojść do takich wniosków czy zadać takie pytanie, że szczeka opada;)
Jeśli macie jakieś sprawdzone pozycje książkowe na temat ludzkiego ciała dla Maluchów to bardzo proszę zostawcie „namiary” w komentarzach…coś czuję, że za sprawą tych puzzli będziemy teraz odbywać coraz to poważniejsze rozmowy…;)
A już dzisiaj późnym wieczorem nasza subiektywna opinia na temat nowości…kontrowersyjnej..budzącej sprzeczne emocje…czyli:

„Beki, smarki, pierdy, czyli co się dzieje w moim ciele”

Emoje – gra DIY

Bawimy się emocjami

szablony do wydruku

W niedzielne przedpołudnie postanowiliśmy pobawić się emocjami. Jak wiadomo ponad dwulatkami szarpią miliony emocji w jednej sekundzie, więc temat jest nam bliski;)
Na blogu Seven Thirty Three znalazłam świetny pomysł na prostą grę, która jest doskonałym wprowadzeniem do rozmowy o naszych emocjach. Możemy bezpłatnie pobrać szablony kostek do gry oraz oczy i usta wyrażające różne stany.
I tak po wycięciu i przygotowaniu materiałów mogliśmy rozpocząć zabawę. Najpierw obejrzeliśmy każdą minę, a następnie Tomek przeszedł już do rzutów kostką i wybieraniu odpowiednich minek. 
Każdorazowo rzucamy dwoma kostkami. Jedna kostka to usta, druga kostka to oczy.
Dodatkowo po każdej ułożonej minie przez Tomka próbowaliśmy naśladować wylosowaną minę i mówić co wyraża, czy złość/radość/zdziwienie itd. O, dziwo całkiem dobrze Maluch kombinował.
Żeby urozmaicić zabawę oraz poćwiczyć mimikę Tomskiego usadowiliśmy się przed lustrem….tutaj się dopiero zaczęło …wybuchom śmiechu nie było końca, a i małego lusterka Tomek nie wypuszcza z rączki i nadal kontroluje swoje miny w różnych sytuacjach podczas zabawy.
Zachęcam do pobrania materiałów(tu) i wspólnej zabawy!
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Puzzle matematyczne – „Tomek i przyjaciele”

Pociąg Tomek

Puzzle drewniane

Poznajemy litery i cyfry


Nad tymi puzzlami skupialiśmy się całą rodziną…Tomek dostał prezent, szybko rozpakował, pomieszał części i…sprawa się skomplikowała;)
Na pierwszy rzut oka bardzo prosta układanka, ale przy pierwszym układaniu wcale się taka nie wydaje, zwłaszcza gdy nie do końca się wie jak gotowy obrazek ma wyglądać.

Podpowiedzią są cyferki z jednej strony oraz literki z drugiej strony każdego elementu. Gdy się już mniej więcej „rozkmini” formę lokomotywy i poukłada klocki wg cyferek to mamy z górki.  Jak się okazało po kilku próbach Tomek bardzo szybko załapał o co chodzi i dopasowując sobie kształty elementów oraz przede wszystkim posiłkując się cyferkami układa ciuchcię śpiewająco – zawstydzając Matkę;)
Maluch pytany od czego najlepiej zacząć zawsze z dumą odpowiada, że od „pysia” i komina, a potem jest „już proste„. 
Puzzle są trudniejsze, w mojej opinii, od tradycyjnych puzzli. Wymagają logicznego myślenia, umiejętności przewidywania i bardzo precyzyjnego dokładania części. Wszystko musi być idealnie wpasowane. 
Podsumowując: są drewniane, porządnie wykonane, pomalowane precyzyjnie bez żadnych odprysków czy braków. Nie mamy również zastrzeżeń do wyciętych elementów gdyż idealnie wszystko do siebie pasuje i nie utrudnia układania. 
Łączą w sobie kilka funkcji edukacyjnych:
  • uczą dopasowywać kształty i kolory;
  • rozwijają koordynację ruchową;
  • poznajemy cyfry i litery oraz ich kolejność;
  • uczą logicznego myślenia i przewidywania.

Dla mniejszego i większego wielbiciela bajki o Tomku będzie to prawdziwa gratka. Z radością każdy Maluch zrobi hokus pokus i wyczaruje swoją ulubioną lokomotywę, ćwicząc przy okazji cyferki czy literki w zależności od strony układanki. a co najbardziej ujmujące? Kiedy 2.5 letni Maluch mówi: Mamo, ja daje radę! Ty tez dasz rade! patrz, teraz to!

#Grajmy! Domino 3d

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Dinozaury

Domino 3d

#Grajmy!

Domino – gra stara jak świat! Pod koniec XIII wieku najprawdopodobniej Marco Polo przywiózł ją z Chin. Najpopularniejsza i tradycyjna forma domina to 28 płytek, podzielonych na dwie części, na których zaznaczona jest ilość oczek.
Jak gramy? odwracamy płytki oczkami do spodu i mieszamy. Ten gracz, który wylosuje płytkę z największą ilością oczek ten zaczyna grę.  Kamienie dokłdamy tak by stykające się pola miały taką samą ilość oczek.

To opis tradycyjnego domino…My dziś chcemy Wam pokazać domino 3d, które Tomek dostał w prezencie od Cioci Kasi;) 
Jest to wyjątkowe domino, które nie ma tradycyjnych oczek, a obrazki z dinozaurami.

 

Wyjątkowy jest też sposób układania. Nie układamy gry na płasko, a tworzymy konstrukcję z płytek zakładając je  na zakładkę.
Jest to bardzo dobre ćwiczenie, Maluch musi się nieźle skupić.  Najpierw wybiera odpowiednią płytkę, później sprawdza czy szczeliny na obrazkach się zgadzają i dopasowuje właściwie elementy. Tym sposobem buduje figurki dinozaurów w formie konstrukcji 3d. 
Jest to też świetny pomysł do wykorzystania na pobudzenie kreatywności dzieci. Z płytek można budować przeróżne domki, mosty, labirynty. Tomski, wiadomo, budował osiedle domków dla swoich ukochanych dinozaurów;)
Zapraszamy do zabawy!
Dzięki kliknięciu w logo projektu #Grajmy! przeniesiecie się do krainy gier;)
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Prehistoryczna misja! Nie ma czasu na nudę!

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Arlusiowe szaleństwo trwa!

Prehistoryczna misja Tomka

tworzymy własną grę

U nas szaleństwo na punkcie „Dobrego Dinozaura” trwa nadal, Tomek niezmiennie zgłębia tajemnice związane z dinozaurami i ich przygodami. Jako, że książeczek z zadaniami i naklejkami z tej serii mamy już całą kolekcję, historię znamy na pamięć, jak i imiona wszystkich nawet tych najmniejszych bohaterów przyszła pora na grę. Z pomocą przyszło nam wydanie „Gry i zabawy z wypychankami” z wyd. Zielona Sowa. 
Co potrzebujemy do stworzenia własnej gry?

 

  • tekturę(u nas w rozmiarze ok 40cmx50cm);
  • farby;
  • klej;
  • taśmę dwustronną;
  • pędzel;
  • szablony z polami
  • pionki;
  • kostkę do gry;
  • naklejki do ozdoby planszy.

Rozpoczęliśmy od sklejenia dwóch arkuszy tektury i rozrysowaniu rzeki.

Drugim krokiem było pomalowanie planszy farbami. Tomski zamaszyście rozpoczął malowanie rzeki, skał, trawy, a nawet słońca i chmur. Malował naprzemiennie, a to paluszkami, a to pędzlami…

Żeby nie musiał długo czekać na wykończenie gry użyliśmy suszarki do podsuszenia farby. 
Gdy plansza wysychała zajęliśmy się wypychaniem szablonów z polami. Tomski bardzo lubi takie zadania, więc z lubością paluszkami przygotował pola oraz pionki do gry.
Kolejny element gry był przygotowany, więc przyszła pora na uzupełnienie planszy gry. Maluch kolejno przyklejał naklejki symbolizujące przygody dinozaura i Bąbla. Nie mogło zabraknąć Wawrzyńca Osiki i jego kolekcji zwierząt.

 Arlo i Bąbel już gotowi do podróży.
Plansza do gry była gotowa, więc przygotowaliśmy kostkę do gry i pionki.
„Bystry nurt rzeki przeniósł Arlo daleko od domu. Teraz młody dinozaur próbuje wrócić do domu. Po drodze spotykają go niesamowite przygody oraz zyskuje przyjaciela na dobre i na złe: Bąbla. Naszym zadaniem jest pomóc im bezpiecznie wrócić do domu”
Instrukcja:
Grę rozpoczyna najmłodszy z graczy. Startujemy z pola oznaczonego wykluwającym się z jaja Arlem. Poruszamy się po planszy wg ilości wyrzuconych oczek na kostce. 
  • Po drodze Arlo spotyka Bąbla, który pomaga dinozaurowi znaleźć właściwą drogę – zyskujemy dodatkowy rzut kostką.
  • Atak pterodaktyli! Uciekając przed stadem cofasz się o jedno pole.
  • Zaprzyjaźniasz się z Bodziem, Bachą i Buźką – wspólne historie przy ognisku – tracisz jedną kolejkę.
  • Napotykasz zwalone drzewo, umożliwia Ci to przedostanie się przez rzekę – zyskujesz dodatkowy rzut kostką.
  • Zza drzew wyłania się Wawrzyniec Osika – znasz imiona wszystkich zwierząt z kolekcji styrakozaura? Jesli tak – przeskakujesz o dwa pola dalej.
  • Burza! Gromowładek porywa Bąbla – tracisz jedną kolejkę – musisz uwolnić Bąbla.
Wygrywa ten z graczy, który pierwszy dotrze do mety – pola oznaczonego szczęśliwą rodzinką Apatozurów. 
My już pierwsze rozgrywki mamy za sobą. Tomek na bieżąco uzupełnia grę o nowe atrakcje i dodaje nowe przeszkody do gry. Plansza tez świetnie służy do samodzielnej zabawy Tomka figurkami.
Wymyślacie własne gry z dziećmi? Lubicie taką zabawę? 
Zapraszamy też do odwiedzenia innych naszych wpisów związanych z „Dobrym Dinozaurem”:
Wpis powstał w ramach projektu „GRAJMY!” – po kliknięciu w logo masz szansę poznać inne blogi, które tak jak my lubią grac w gry 😉
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html