Pachnące opowieści wyd. Olesiejuk

Wydawnictwo Olesiejuk

Rycerz Stopa

Księżniczka Malinowa

 Raffaella Bertagnolio

historie z zapachem w tle

W naszej kolekcji książek takich jeszcze nie mieliśmy. Wydawnictwo Olesiejuk wydało 4 części serii „Pachnących opowieści”. Na czym cały pomysł polega? Na kartach historii po potarciu wyznaczonych miejsc czujemy zapach. Jeden przyjemny, drugi wręcz przeciwnie.
Tomek dostał dwie książeczki z serii: „Księżniczkę Malinę” oraz „Rycerza Stopę” autorstwa  Raffaella Bertagnolio.
Książki są mniej więcej formatu a4, wydane w twardej oprawie z miękką gąbką.

Po potarciu zbroi czujemy okropny zapach cebuli.

Historia jest prosta…pewien rycerz nie lubił się myć i …śmierdział niemytymi stopami.  Wszyscy przed nim uciekali i w każdej walce, którą chciał stoczyć wygrywał ponieważ przeciwnicy poddawali się gdy tylko podjeżdżał na swoim rumaku.

Aż pewnego razu spotkał księżniczkę, w której zakochał się bez pamięci. Urocza panienka odwzajemniła to uczucie, ale…przez okropne przeziębienie, które ją dopadło nie czuła zapachu Rycerza.

Jednak choroba minęła, a smrodek Rycerza pozostał. Co zrobiła księżniczka gdy poczuła prawdziwy zapach swojego wybranka? Musicie przeczytać sami;)

Druga historia, „Księżniczka Malinowa” to klasyczna opowieść o pięknej księżniczce, na którą zostaje rzucona klątwa przez złą czarownicę.

Na początku księżniczka pięknie pachnie malinami, a na końcu historii okropnie śmierdzi cebulą.

Historie są proste, klasyczne i u nas sprawdziły się tylko podczas jednorazowego czytania. Szkoda też, że w każdej książeczce są tylko dwa zapachy, bo poznawanie zapachów stanowi największą frajdę.

Bardzo chętnie poznam inne publikacje dla dzieci, w których możemy wąchać i pobudzać zmysły, Podzielcie się swoimi odkryciami w komentarzu:)

#Przygody z książką…Bedziemy mieli drugie dziecko

Elżbieta Zubrzycka

Będziemy mieli drugie dziecko

Magia serca i miłości

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Oj, dzieje się…narodziny Malucha to ogromna sprawa w życiu każdej pary. Niby 9 miesięcy ciąży to szmat czasu na przygotowanie się, przemyślenie i poukładanie sobie w głowie nowej rzeczywistości…ale jak to jest gdy przyjeżdżamy z tym Nowym Małym Człowiekiem do domu – tego nikt nie potrafi sobie wyobrazić wcześniej…to trzeba przeżyć, trzeba tego doświadczyć i na nowo przeanalizować priorytety, plany i domową rzeczywistość. Taki mały człowiek zmienia wszystko.
Pierwsze dziecko jest wyjątkowe, niepowtarzalne i najukochańsze. Wszystko podporządkowuje się noworodkowi. Zmieniamy umeblowanie mieszkania, robimy szalone zakupy  wyprawkowe, planujemy jego przyszłość z wyprzedzeniem na kilka dobrych lat…i rozkoszujemy się tym rodzicielstwem. Czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale ogromna miłość, która rozgościła się w naszym sercu wynagradza wszystko: brak snu, jedzenia, czasu tylko dla siebie czy tylko we dwoje. Jesteśmy w stanie poświęcić wszystko dla Maleństwa, które rośnie i rozpogadza każdy nasz dzień. Aż nagle przychodzi taki moment gdy okazuje się, że będziemy mieli drugie dziecko…
Miliony myśli, które zaczynają buzować w naszych głowach nie mają końca. Właściwie chyba jest ich jeszcze więcej niż przy pierwszym dziecku. Bo przecież nasz już ułożony świat legnie w gruzach, wszystko będziemy musieli ułożyć od nowa, a co najważniejsze nasze pierwsze cudowne dziecko będzie również musiało odnaleźć się w nowej sytuacji. Pytaniom jak to będzie nie ma końca. Ja, pisząc ten tekst też jeszcze nie wiem jak to będzie…w momencie publikacji tekstu nasze drugie cudowne dziecko będzie już z nami, już prawdopodobnie będziemy mieli kilka pierwszych godzin z dwójką dzieci w domu i pierwsze konfrontacje 2,5letniego Tomskiego z młodszym bratem za sobą…
Książka w cudowny sposób przedstawia wszystkie obawy, które spędzały sen z powiek moich i mojego Męża. Jak to z tą miłością? Czy drugie dziecko na pewno będzie miało jej od nas wystarczająco? Czy pierwszemu dziecku tej miłości nie zabraknie? Czy wystarczy nam czasu dla obydwóch Maluchów i żadne z nich nie będzie z tego powodu stratne? 
Mnie ta książka bardzo wzrusza. Porusza moje serce tak mocno, że nie potrafię czytać jej bez łez w oczach. Historia o sercu z wieloma kieszonkami, które wypełniają się miłością wraz z rosnącymi dziećmi jest dla mnie ukojeniem i balsamem na duszę. Jest to zapewnienie, którego szukałam od pierwszych chwil gdy dowiedziałam się, że jestem drugi raz w ciąży. 
Drugie dziecko kolejny raz wszystko zmieni w naszym życiu. Znowu przemeblowanie, znowu planowanie, znowu porządki w szafach by zrobić miejsce nowemu mieszkańcowi, ale co najważniejsze: „W sercu nic się nie zmienia, POJAWIA SIĘ TYLKO JESZCZE WIĘCEJ MIŁOŚCI.” 
Autorka w celny sposób uświadamia nam, że pierwsze dziecko na zawsze już pozostanie tym pierwszym – wyjątkowym, bo drugie dziecko będzie na swój sposób również wyjątkowe…i żadne z nich nie traci na swej wyjątkowości. Jej zapewnienia, że pierwszy Maluch poprzez zaangażowanie w opiece nad rodzeństwem będzie czuł się potrzebny i będzie blisko z czasem pokocha Maluszka miłością absolutną.
Dla mnie ta pozycja jest obowiązkowa dla wszystkich, którzy spodziewają się drugiego dziecka…w tak prosty sposób ubiera w słowa to, co czasami wydaje się nam tak absurdalne, że wstydzimy się o tym mówić głośno, a jednak zaprząta nam myśli.
Zastanawiam się tylko czy jest to książką dla dzieci? Hmm…jak dla mnie to książka dla rodziców, a potem ewentualnie dla „tego starszego rodzeństwa”, które również ma swoje obawy i potrzebuje je rozwiać.

ps. Nasz Maluszek dziś wieczorem osiągnie poważny wiek 7 dni bycia na świecie…Od kilku dni jesteśmy w domu. Tomek poznał brata i pokochał miłością absolutną…”STARA SIĘ” być opiekuńczy i troskliwy, ale też potrzebuje czasu na oswojenie się z nową rzeczywistością. Leon jest cudnym dzieciątkiem, które uwielbia jeść, spać i rozdawać urocze miny. Jest pięknie…nie mogliśmy sobie wyobrazić nawet jak będzie nam dobrze w tym naszym nowym życiu…

Wpis powstał w ramach projektu #Przygody z książką

Agi Bagi – filmy animowane 3d dla najmłodszych

Badibadi.com

Agi Bagi

www.agibagi.com

Naklejki i kolorowanka w sekundzie były eksploatowane
Jakiś czas temu dostaliśmy tajemniczą przesyłkę! Maluch rozpakował z przejęciem i naszym oczom ukazały się gadżety reklamujące film animowany 3d Agi Bagi. Znacie? 

My znamy i bardzo lubimy! Tomek od dawna już śledzi przygody tych sympatycznych stworków i jest fanem książeczek wydanych przez wydawnictwo. W książeczkach dokładnie możemy zgłębić budowę planetki i poznać mieszkańców. Dodatkowym urozmaiceniem podczas czytania jest „obowiązek” obracania książeczki w zależności od strony planetki o której czytamy, czy to o Agi czy o Bagi. Są to książeczki interaktywne, które motywują do aktywnego czytania.
Tomski treść bajek zna już na pamięć i sam potrafi opowiadać kolejne historie, a dzięki prezentowi, który otrzymał może teraz również oglądać przygody swoich ulubionych bohaterów w dowolnym momencie dzięki płycie dvd. 
http://www.sklep.agibagi.com/pl/c/DVD/13
Dlaczego Agi Bagi jest wyjątkowe? Ponieważ porusza poważne sprawy w bardzo przystępny sposób, językiem zrozumiałym dla najmłodszych w sposób interesujący i nieprzesadzony w żadną ze stron. Mieszkańcy planetki uczą jak dbać o ekosystem, np. jak i dlaczego oszczędzać wodę, dbać o naturalną roślinność czy wykorzystywać siłę wiatru. Jednym z ulubionych odcinków Tomka jest też odcinek,  w którym motywem przewodnim jest segregacja śmieci i ich ponowne wykorzystanie. Gadzina pożerająca odpadki nieskończenie go rozśmiesza.
Wszystkie te ekologiczne tematy oprawione są w piękną szatę graficzną, z wyważonymi kolorami i ilością bohaterów. Do tego bardzo przyjemne (dla ucha rodziców) – jak i najważniejsze – porywające do pląsów wszystkie dzieciaki piosenki towarzyszące bohaterom. U nas „Zebromarchewkę” nucimy wszyscy, a Tomek uroczo podryguje w takt muzyki. Zresztą, posłuchajcie sami:

Najnowszą aplikacją z jakiej można skorzystać jest gra Agi Bagi Meadow Flyer. Jest to pierwsza gra przygodowa z tej serii Agi Bagi. Głównym bohaterem jest latający Zibi, który na każdym z poziomów ma do rozwikłania interesujące misje. Dziecko czaruje razem z Zibim i odkrywa tajemniczą moc magii. Gra przeznaczona jest dla dzieci od 2 – 4 lat. Zachęcam do obejrzenia filmiku reklamującego grę tutaj
Tomek dostał również urocze breloki z podobiznami swoich ulubieńców: Bodziem, Zibim i Gadziną.
Agi Bagi jest zdobywcą nagrody Złoty Tobołek Koziołka Matołka na Ogólnopolskim Festiwalu Polskiej Animacji O!Pla 2015 w kategorii Teraz Przedszkolaki Mają Głos. 
Zachęcam serdecznie do obejrzenia wraz z dziećmi tej animacji, nie dość, że bardzo przyjemna w odbiorze to i ilość walorów edukacyjnych zawartych w tych krótkich bajkach jest niezrównana!

Dziękujemy za przekazane gadżety!

H. Tullet „10 razy 10”

Wydawnictwo BABARYBA

Książka inna niż wszystkie

H. Tullet

Herve Tullet autor wielu już znany, przez jednych wychwalany przez innych krytykowany. Potrafi zaskoczyć i zainteresować swoimi innowacyjnymi pomysłami. Tym razem na warsztat wziął matematykę. Cóż można wymyślić pokazując cyfry? A no, okazuje się, że wiele…
Książka składa się z 10 rozdziałów, w którym autor za każdym razem nas zaskakuje. Poznajemy cyfry (to najczytelniejszy rozdział „liczbowo” – na jednej stronie jedna cyfra). Drugi rozdział budzi pewne nasze wątpliwości…Tomski jest średnio przekonany, bo on przecież nie ma tyle paluszków u dłoni;)
Pomysł z kolorami znamy już z książki o kolorach(pisaliśmy o niej tutaj). W przystępny sposób autor przybliża mieszanie kolorów. Na każdej kolejnej stronie dodaje nowy kolor i powstaje nam piękna paleta barw.
Poznajemy z autorem również ludzkie ciało. Liczymy ilość oczu, nosów, ust, nóg i rąk…to jest rozdział pomijany przez Tomka. Powstający potwór(jak mówi Maluch) go nie przekonuje i woli go za długo nie oglądać. 
Zdecydowanie bardziej przypadła mu do gustu historia o powstaniu świata. Ten rozdział mobilizuje nas do snucia opowieści o kolejności powstawania życia na ziemi. Tutaj zaczyna się już zabawa w bajarza…i tak dzięki kolejnym rozdziałom możemy wymyślać historie o życiu na ziemi, o kształtach, z których powstają różne obrazki – ta część książki przyciąga Tomka na dłużej.

Książka nie wymaga od czytelnika potrząsania, dmuchania, klaskania – pod tym względem jest najmniej zaskakująca spośród innych pozycji autora, ale jest równie interesująca. Moim zdaniem jest obfita w możliwości do opowiadania i pracy z nią. Może inspirować do wielu zabaw i aktywności podyktowanych kolejnymi pomysłami zawartymi w książce.
Dla młodszych dzieci jest okazją do poruszenia wyobraźni i pooglądania dosyć abstrakcyjnych ilustracji, natomiast dla trochę starszych dzieci jest szansą na poćwiczenie liczenia, puszczenia wodzy wyobraźni i stworzenia niesamowitych opowieści podyktowanych światem liczb.

Nam liczenie z Tulletem się podoba i coraz chętniej Maluch sięga po te książki – dorasta do tego poziomu abstrakcji;) Dlatego zachęcamy do zapoznania się z tą pozycją. Będzie nam bardzo miło gdy zostawicie swoją opinię w komentarzu pod wpisem. Zapraszamy!


ps. o Tullecie pisaliśmy również tu

Beki, smarki, pierdy…kontrowersyjna pozycja dla najmłodszych

Wyd. MUZA

„BEKI SMARKI PIERDY, 

czyli

co się dzieje w moim ciele”

Nic, co ludzkie nie jest nam obce…Szczególnie gdy jest się mamą 2,5-latka i wszystko zaczyna być bardzo interesujące…
Zastanawialiśmy się nad tą książką jakiś czas, czy aby na pewno jest to pozycja, którą możemy już czytać i czy Tomski do niej dorósł. W końcu zamówiliśmy, odebraliśmy i przepadliśmy. Absolutnie, książka nas „pokonała”, „rozłożyła na łopatki” i co tam jeszcze;) 
Zdecydowanie nie jest to książka dla wrażliwców, a raczej dla ludzi o mocnych nerwach. O czym czytamy? O tym wszystkim, co każdego z nas dotyczy, ale raczej nikt o tym oficjalnie nie rozmawia, czyli o sikach, kupie, krwi, ślinie, smarkach, strupach, bąkach i wymiotach.
Dowiemy się po co nam kozy w nosie, co oznaczają poszczególne kolory naszych smarków, weżniemy pod lupę rzygi, nie mówiąc już o ciekawostkach historycznych na temat bąków czy szczegółowej charakterystyki kupy(ulubione zagadnienie Tomka).
Jest to fantastycznie wydana pozycja. Pełna interaktywności. Odkrywamy okienka, klapki, modele 3d, możemy wysuwać ruchome elementy. Maluch otwiera nos i odkrywa w środku bakterie, otwiera klapę toalety i dowiaduje się, co jest w jego moczu, a nawet za pomocą ilustrowanego poradnika możemy dowiedzieć się jak wymiotować.
Polecamy każdemu. Oprócz zabawnych komentarzy znajdziemy tutaj garść ciekawostek, ale i teorii podanej w interesujący i przystępny sposób. Zapraszamy do lektury!