Play Mais kukurydziane klocki konstrukcyjne

Klocki kukurydziane

Play Mais

Zabawa kreatywna

Play Mais kreatywne klocki konstrukcyjne

Ostatnio u nas dużo recenzji książek, dlatego dziś trochę się pobawimy. Chciałabym przedstawić Wam klocki inne niż wszystkie. Klocki ekologiczne, miękkie, które można ugniatać, przecinać, miętosić i łączyć ze sobą za pomocą odrobiną wody. Play Mais kukurydziane klocki konstrukcyjne.

(więcej…)

Ozdoby świąteczne własnoręcznie wykonane z masy solnej

Najlepsza masa solna

Ozdoby choinkowe

Figurki z masy solnej

Okres przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia jest pełen obowiązków, porządków, gotowania, planowania i zakupów. Jednak w tym całym szaleństwie nie można zapomnieć o swoich dzieciach, które również warto zacząć przyzwyczajać, że każdy ma jakąś „działkę” przed Świętami do ogarnięcia. Tomek w tym roku zajął się stworzeniem ozdób na choinkę.
By rzeczywiście mógł maksymalną ilość pracy wykonać sam wybrałam dla niego masę solną. Przedstawiam Wam przepis na idealną masę solną:

Masa solna

  • 200g mąki;
  • 200g soli;
  • pół szklani wody. 

Sposób przygotowania:

Przygotowujemy w miseczkach odmierzone ilości mąki, soli oraz wody. Maluch do miski wsypuje kolejno składniki i miesza rączkami. Stopniowo dolewamy wodę i sprawdzamy konsystencję masy. Wyrabiamy ok 5-10 minut, więc dziecko zdąży się nacieszyć zabawą i postymulować swoje zmysły.
 Masa ma być plastyczna.
Masa solna – przygotowanie
Masę można dowolnie modelować. Ja dałam Tomskiemu wałek, foremki i zabawa toczyła się dalej sama. Nie zapomnijcie zrobić dziurek wykałaczką lub zapałką przed suszeniem by można było figurki zawiesić.
Masa solna – wałkowanie i wycinanie foremek
 
Kolejnym etapem było wysychanie gotowych figurek. Można pozostawić nasze „wyroby” na nasłonecznionym parapecie, to trwa kilka dni, ale można również to przyspieszyć susząc figurki w piekarniku. Piekarnik powinien być nagrzany do 70 stopni(w piekarniku gazowym należy uchylić lekko drzwiczki ze względu na wilgotność gazu, która może źle wpłynąć na figurki). Czas suszenia zależy od ilości i grubości figurek.
Figurki z masy solnej wysuszone w piekarniku i przygotowane do malowania.
 
Nasze suszenie trwało ok półtora godziny, a do malowania Tomek przystąpił na drugi dzień. U nas królowały farbki i brokat.
Figurki z masy solnej – malowanie.

To jak ozdobimy figurki zależy tylko od naszej inwencji twórczej, akurat dla Tomka największą frajdą są farbki, więc skupiliśmy się na jego malowaniu. 
Na koniec wystarczy przepleść sznureczki i gotowe ozdoby zawiesić na choince czy spakować jako małe prezenciki dla najbliższych. Tomek z wielką dumą sprezentował najpiękniejsze dzieła swoim paniom z przedszkola:)
Masa solna – figurki do powieszenia na choince.
 
Na koniec zabawy by wykorzystać całą farbę Tomek zażyczył sobie namalowanie choinki i ozdobił ją w swój ulubiony sposób, czyli maczając w farbie paluszki i robiąc pieczątki. Polecamy i taką zabawę!
Malujemy paluszkami – brudzimy się.
Zapraszamy do wspólnej zabawy!
ps. Przypominam o trwającym konkursie na fb. Szczegóły tutaj.


#Bliskopad – zatraćmy się w bliskości

Za co kocham moich synów?

Czy bliskość jest ważna?

#bliskopad

Nastał listopad. Podobno najsmutniejszy i najciemniejszy miesiąc w roku. By troszkę go ogrzać i uprzyjemnić sobie ten ostatni okres przed świątecznymi przygotowaniami zdecydowaliśmy wziąć udział w akcji Bliskopad
Idea jest szczytna…celem jest pogłębienie więzi pomiędzy rodzicami a dziećmi, spędzenie z dziećmi świadomie czasu i uwiecznienie wspólnych momentów. Braliśmy już udział w Bliskostworach(klik, klikklik, klik), a teraz czas na poważniejsze wyzwanie. Codziennie przez cały miesiąc będziemy realizować jedno zadanie, które będzie nas motywować do aktywnego i świadomego czasu razem. 
Bliskopad 2016
 ps. szukajcie nas na fb i instagramie. Efektami codziennych zadań wszyscy uczestnicy będą dzielić się na fp akcji i instagramie. Oficjalne hashtagi to: #bliskopad2016, #naszsposobnabliskosc, #biskostwory


A jak to jest u nas z tą bliskością?

Można powiedzieć, że jest sensem naszego życia. Moi chłopcy są uzależnieni od bycia blisko, od przytulania, pieszczenia, całusów. Oboje są ogromnymi pieszczochami, którzy wymagają ciągłej adoracji ze strony swoich bliskich. Właściwie od urodzenia śpią z nami w łóżku i nie ma wieczornego zasypiania bez przytulasów i całusów.
Odkąd zostałam mamą jestem na urlopie macierzyńskim i wychowawczym, więc spędzam z nimi każdą minutę doby. Jesteśmy zdecydowanie od siebie uzależnieni, a nasze sporadyczne i zawsze bardzo krótko trwające rozstania zawsze kończą się tym, że kiedy znowu pojawiam się w zasięgu ich wzroku widzę ich ogromną radość i witamy się długo, długo…;)

W jaki sposób na co dzień zbudowaliśmy  naszą relację?

Poprzez małe rzeczy. Często jest to suma niewielkich gestów, które budują wzajemne zaufanie, bo by być z kimś blisko trzeba tej osobie ufać, trzeba mieć pewność, że można na tej osobie polegać, a nikomu tak bardzo takie poczucie nie jest tak potrzebne jak Maluchowi.
Bawimy się razem, uczymy nowych rzeczy, słuchamy siebie nawzajem. Bardzo dużo dało nam wspólne czytanie. Tomek uwielbia gdy się mu czyta i z tego jesteśmy bardzo dumni, że ten mały mężczyzna już ma swój gust czytelniczy, ulubione historie zna na pamięć i ciągle łaknie nowych. Nie ma nic przyjemniejszego niż siedzenie ramie w ramię i obserwowanie reakcji Tomskiego na przygody jego ulubionych bohaterów.
Tomski bardzo dużo czasu spędzał ze mną w kuchni podczas gotowania czy pieczenia ciast. Takie angażowanie Maluchów do wykonywania codziennych czynności również świetnie buduje relację. Bardzo lubił miksować, dodawać kolejne składniki, a potem z dumą opowiadać tacie jak danie czy deser zostało przygotowane. Dawało mu to poczucie bycia ważnym w rodzinie. Mały wielki człowiek bez którego by się nic nie odbyło 😉
Bliskość jaką mam z Tomkiem zawdzięczam również bardzo długiemu karmieniu piersią. Nie było od razu kolorowo, mamy za sobą trudne początki, ale był to piękny czas. Czas, którego nigdy nie zapomnę, a wzrok Tomskiego wpatrzonego w moje oczy gdy pił sobie mleczko z piersi…ech…cudowny:*
Leon ma zaledwie 7 miesięcy. Jest zupełnie inny. Ma całkowicie odmienny charakter i musieliśmy się dla niego przeprogramować. Inaczej reaguje na pieszczoty, innych aktywności wymaga i często nas zaskakuje swoimi reakcjami. Jednak największej czułości i okazywania miłości uczy go na co dzień Tomek. To on jest dla niego głównym przewodnikiem i nauczycielem. Maluszek patrzy w starszego brata jak w obrazek. Jeśli Tomek robi coś tak to dla Leosia oznacza to, że jest to jedyne słuszne rozwiązanie. Uwielbiam obserwować jak okazują sobie  braterską miłość, jak Tomek opowiada mu historie czy jak tłumaczy mu, że musi na chwile nie płakać i być cierpliwym(jakby on sam kiedyś był cierpliwy;}), bo np. mama przecież właśnie dla niego przygotowuje jedzonko. Leon z racji swojego „młodego wieku” wiele rzeczy chce osiągnąć poprzez bardzo dramatyczny płacz, który zawsze bardzo martwi Tomka. Gdy Leon płacze Tomek śpiewa mu kołysanki lub do niego mówi i Maluch często rezygnuje ze swej „rozpaczy” i z uwagą słucha starszego brata. Jest magia między nimi.
Miłość od pierwszego wejrzenia. Bliskopad 2016



Za co kocham chłopców?

  • za to, że każdego dnia uczą mnie cierpliwości;
  • za to, że każdego dnia pokazują mi jak cieszyć się z małych rzeczy;
  • za to, że nie oceniają – tylko bezgranicznie kochają – tak, to oni dają nam dobry przykład;
  • za to, że są małymi zbójami;
  • za to, że się uśmiechają, wyciągają do mnie rączki i mimo moich wielu ciągle porażek w macierzyństwie chcą właśnie mnie;
  • za to, że są sensem mojego życia.
Miłość ciągle rozkwita. Bliskopad 2016

"Brudne zabawy" sposób na jesienne popołudnie

Niestety, pogoda w Polsce jest kapryśna. Do tego okres jesiennej szarugi już się rozpoczął. W takiej sytuacji należy
uzbroić się w kilka gotowych pomysłów by zająć swoje szkraby. Dziś
przygotowałam zestawienie 5 naszych ulubionych „zabaw brudzących”, które
potrafią zająć Tomskiego na długi czas.

Jednak lojalnie muszę uprzedzić…te wszystkie zabawy są
naprawdę brudzące… brudzące dziecko, towarzysza zabawy i całe otoczenie…więc
rodzica czeka podwójna robota: przygotowanie, które nie zajmuje wiele czasu
oraz sprzątanie po całej zabawie, które może zająć więcej czasu, ale przecież
czego się nie robi dla dzieciaków.

Te wszystkie substancje łączy jedna bardzo ważna cecha –
wszystkie składniki są ogólnie dostępne i przeważnie każdy z nas ma je w domu. 
Zapraszam do przeżycia tej przygody wraz z nami!

Ciecz nienewtonowska

Składniki:
– mąka ziemniaczana;
– woda;
– ewentualnie barwnik.
Wykonanie jest bardzo proste. W zależności od ilości jaką
chcemy uzyskać mieszamy wodę z mąką w takiej proporcji by powstała ciecz dała
się ugnieść w kulkę i unieść w górę.
Ciecz nienewtonowska 
daje wiele możliwości zabawy i sprzyja eksperymentowaniu.  Jej magiczna siła to twardnienie pod wpływem
nacisku.  Można dmuchać by powstały fale,
 uderzać w taflę pięścią lub młotkiem,
robić bąbelki, ugniatać, unosić i patrzeć jak przelewa się między palcami.
Sprawia wiele frajdy, a w dzieciakach budzi naturę fizyka.

Magiczny śnieg

Śnieg w domu, który się nie roztapia?
O, tak to możliwe.
Składniki:
– pianka do golenia;
– mąka ziemniaczana.
Dokładnych proporcji nie podaję gdyż znowu wszystko zależy
od ilości jakie chcemy uzyskać. 
Mieszając te dwa składniki należy obserwować  jak masa wygląda. Na początek polecam użycia
ok 1/3 opakowania pianki do golenia i ok 20-25g mąki, by się przekonać jaką
konsystencję powinna mieć masa. Śnieg musi się lepić, a pod wpływem nacisku
rozpadać.  Świetnie się sprawdza do
lepienia wszelkiego rodzaju bałwanków, zwierzątek i innych fantazyjnych
postaci, jakie tylko nam przyjdą do głowy.

Ciastolina

Ta ciastolina wymaga trochę więcej zaangażowania ze strony
rodziców.  Należy ją ugotować.
Składniki:

– 2 szklanki mąki;
– 2 szklanki ciepłej wody;
– 1 szklanka soli;
– 2 łyżki oleju;
– 1 łyżka proszku do pieczenia (lub kamienia winnego);
– barwniki spożywcze/naturalne(sok z malin, marchwi,  jagód, kurkuma, burak, szpinak, kora dębu,
płatki róż).
Wszystkie składniki należy wymieszać i gotować na wolnym
ogniu ciągle mieszając aż do uzyskania jednolitej kuli.  Następnie zdjąć z ognia, odczekać aż
ciastolina wystygnie i ugniatać dotąd aż stanie się miękka, nie kleista.
Masę można przechowywać w woreczku strunowym.
Jest to jedna z „najczystszych” propozycji w dzisiejszym
zestawieniu.

Malowanie farbami

Malowanie farbami to jedna z najpopularniejszych zabaw.
Tomski uwielbia. Zwłaszcza, że rzadko używamy pędzelków, a najczęściej Tomek
używa swoich paluszków, całych dłoni, łokci, stóp itd. Po naszym malowaniu
farbami większość okolicy jest do umycia, nie wspominając o Tomku, który jest
do wyszorowania cały. Sama na sobie się przekonałam, że każdorazowe kupowanie
farb jest bardzo nieekonomiczne gdyż schodzą one u nas w ilościach hurtowych.
Dlatego polecam farby domowe, które każdy może przygotować sam tworząc piękne
kolory. Do tego farby są nietoksyczne i bezpieczne już dla najmłodszych adeptów
sztuki.  Można przechowywać w lodówce
przez ok. tydzień. 
Składniki:
– 1 łyżeczka sody oczyszczonej;
– 5 łyżeczek mąki ziemniaczanej;
– pół szklanki ciepłej wody;
– barwniki spożywcze.

Mąkę i sodę wymieszać z wodą. Następnie rozlać do małych
pojemniczków i dodać barwniki. 
 Zabawa gotowa!

Kisiel

Kisiel to najprostsza zabawa do szybkiego zorganizowania gdy
nuda dopada nas w domu. Potrzebujemy dużo kisielu w proszku lub kisiel domowej
roboty.  Dodatkowy atut tej zabawy to
możliwość zjedzenia. Jest to świetna alternatywa dla najmłodszych dzieci, które
wszystko wkładają do buzi. Nie ma możliwości zatrucia czy zadławienia.
Przepis na domowy kisiel:
– 2 szklanki wody;
– 4 łyżki soku ( smak dowolnie wybrany wg własnych
upodobań);
– 2 łyżki cukru;
– 2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej.
Pół szklanki wody zagotować 
z cukrem. Do pozostałej dodać mąkę ziemniaczaną i energicznie wymieszać.
Sok wlać do zagotowanej wody i po chwili dodać wodę z mąką. Mieszając doprowadzić
do zagotowania. 

Zapraszam do zabawy. 

Gwarantuję zachwyt dzieci  i  chęć powrotów do zabaw wiele razy.

#Blisko(s)twory 2.2 – 2.3

Żywioły

Ziemia i Powietrze

Zabawa żywiołami trwa. Co prawda choroba znacząco pokrzyżowała nam plany, ale staramy się nadal realizować plan:) Ostatnie dwa tygodnie to ziemia i powietrze.
W ramach tygodnia z ziemią Tomski wykonał zadanie przygotowane w projekcie. Wykorzystując plastelinę i kredki pokolorował świnki, a z plasteliny zrobił błotko:

Blisko(s)twory lato
Blisko(s)twory lato
Blisko(s)twory lato

W planach był jeszcze błotny spacer i skakanie przez kałuże, ale niestety pierwsze dni przedszkola zebrały swoje żniwo wcześniej niż się tego spodziewałam i choroba uziemiła nas w domu.
Ostatni tydzień to było powietrze. Skoro powietrze to i zabawa balonikami. 

Zapraszamy do doświadczenia z „samopompującym się” balonikiem.

 Potrzebujemy:
  • ocet;
  • sodę oczyszczoną;
  • butelkę;
  • balony.

Przygotowanie do eksperymentu
Do butelki należy wlać pół szklanki octu, natomiast do balonika wsypać ostrożnie łyżeczkę sody oczyszczonej. Następnie balonik zakładamy na szyjkę butelki i delikatnie przechylamy butelkę…
Samopompujący się balonik

 

Samopompujący się balonik

Samopompujący się balonik
Przestrzegam przed dokładnym nałożeniem balonika na butelkę gdyż my zrobiliśmy to za pierwszym razem za płytko i zorganizowaliśmy sobie pędzącą rakietę przez kuchnię pozostawiającą za sobą octową aurę;) Tomkowi się to bardzo podobało, oczywiście;) 
Owady, z karty pracy wykorzystaliśmy do ćwiczeń oddechowych. Tomek kolorował trójkątnymi kredkami przy okazji ćwicząc prawidłowy chwyt kredki.
Blisko(s)twory karta pracy

Blisko(s)twory karta pracy
Bawiliśmy się we wprawianie w ruch pszczółek, biedronek i żuczków na różne sposoby. Tomek dmuchał by pięknie się okręcały używając do tego własnego oddechu zmieniając natężenie siły oraz suszarki. Z wielkim zainteresowaniem przyglądał się temu Leon. Maluch świetnie się bawił gdy próbował łapać rączką „latające owady”.
Blisko(s)twory lato

Na koniec urządziliśmy jeszcze zawody:

Blisko(s)twory lato

Blisko(s)twory lato
Tyle naszych zabaw na tą chwilę…a już od jutra będzie rządził ogień… Zapraszamy już za klika dni na kolejna porcję wrażeń!