Proste zabawy ćwiczące motorykę małą

Kilka pomysłów na rozwijanie:

Motoryki małej

Zabawa na każdą pogodę

Co to jest motoryka mała? To wszystkie czynności wykonywane przy pomocy dłoni i palców. Należy ją ćwiczyć od narodzin gdyż ma wpływ na wiele czynności związanych z samoobsługą, a co bardzo ważne silnie łączy się z rozwojem mowy. Ćwiczenia dłoni pobudzają ośrodki czuciowe(które leżą w sąsiedztwie ośrodków artykulacyjnych)  i pośrednio wpływają na ośrodek mowy. W jaki sposób możemy ćwiczyć motorykę małą żeby było to zabawą, a nie przykrym obowiązkiem? 
  • nawlekanie korali/przewlekanie – należy zacząć od dużych korali z dużym oczkiem na sztywniejszy sznurek;
  • malowanie – rączkami na dużych powierzchniach, paluszkami i stopniowo należy przechodzić do malowania dużymi pędzlami;
  • stemplowanie – na początek nawet te stworzone przez nas np z ziemniaków sprawia dzieciakom wiele frajdy;

  • zabawy pacynkami;
  • rysowanie – np. kredą – tutaj mamy pole do popisu – możemy rysować na tablicy czy po chodniku;

  • przesypywanie – ryżu, piasku, kaszy czy makaronu. Przyda się wiaderko, sitko, łopatka i kubeczki;
  • budowanie wieży – najlepiej z klocków drewnianych o gładkich powierzchniach, książeczek, kubeczków itd,
  • przeszukiwanie worka z niespodziankami – wystarczy nieprzezroczysty worek(my wykorzystujemy nawet mniejszy plecaczek Tomka, wybieramy wspólnie kilka przedmiotów o różnych rozmiarach i fakturach, omawiamy je żeby Maluch dobrze wiedział, czego może spodziewać się w wnętrzu, wkładamy do środka i losujemy. To naprawdę świetna zabawa budząca wiele emocji:)

przedmioty wybrane przez Tomka (jajo, gniotek, Peppa, pociąg Tomek, smok, dinozaur Arlo)

losowanie

zgadywanie
  • lepienie z plasteliny- na początku przeważnie to mieszanie wszystkich kolorów razem(u nas nadal jest to pierwszy – obowiązkowy – punkt programu. 

    Wiadomo, że Maluch od razu nie ulepi figurki czy konkretnego kształtu samodzielnie, ale jeśli pomożemy ulepić elementy i dziecko połączy je razem, czy uturla kuleczki, nóżki, rączki to już będzie świetna zabawa i rewelacyjne ćwiczenie, czyli to o co nam chodzi:)

    U nas w cenie również wyklejanie prostych kształtów. Tomek dostaje kartkę z szablonami i wykleja paluszkami wnętrze, starając się dobierać kolory i manipulować paluszkami w taki sposób by zapełnić wnętrze figury.

Ostatnią dziś naszą propozycją na zabawę plasteliną na dziś jest właśnie robienie kuleczek z plasteliny i precyzyjne nabijanie na wykałaczki, które wcześniej nabiliśmy na karton po jajkach.

Tomek stosuje różne techniki, albo turla dwoma rączkami kawałek plasteliny, albo stara się pomiędzy dwoma dłońmi uformować kuleczkę, a ostatnio próbuje tylko paluszkami jednej ręki -bardzo go to angażuje i jak na jego bardzo „ograniczoną cierpliwość” 😉 to akurat tutaj zajmuje się na dłużej i lubi chwalić się swoimi kuleczkami:)

Przedstawiliśmy kilka naszych pomysłów na zabawy ćwiczące motorykę małą. Jest to tylko jeden procent możliwości. Chętnie poznam Wasze pomysły na zabawę, w której rozwijacie motorykę małą.

Wstęp do matematyki dla 2,5 latka

Figury geometryczne

Pierwsza matematyka

Kolory

Klocki drewniane dają całą paletę możliwości. U nas służą między innymi do powtórki z rozpoznawania kształtów i kolorów. W pierwszej kolejności Tomek układał wybrane klocki na gotowych szablonach. Jak to zwykle rozpoczął od ulubionych żółtych klocków.
Następnie układał niebieskie trójkąty oraz czerwone kwadraty:
Gdy już ułożył wszystkie klocki na planszach przenosił wzór obok:
Zainteresowaliśmy się także rozmiarami klocków. Z zaangażowaniem układał klocki wg wielkości, od najmniejszego do największego oraz z zachowaniem porządku koloru. Tomek zauważył również, że klocki mają różną grubość, więc kolejna segregacja polegała na porządkowaniu klocków wg grubości.
Ostatnie dwie nasze zabawy tego dnia to tworzenie zbiorów wg kształtów:
oraz wkładanie klocków do pudełka wg koloru. Maluch z uśmiechem na twarzy sprzątał swoje klocki po zakończonej zabawie  układając najpierw żółte, potem czerwone itd…

Nasze zabawy trenowały spostrzegawczość, cierpliwość. Wymagały skupienia i uwagi nad zadaniem.  Musiał dojrzeć różnice pomiędzy klockami i odnaleźć wspólne cechy poszczególnych elementów. Pomiędzy kolejnymi „ćwiczeniami” robiliśmy krótkie przerwy i Maluch układał wieże lub ciasta z klocków. Co ciekawe sam, dobrowolnie bez mojej sugestii wybierał sobie jeden wzór i to z niego budował, np. tylko z kwadratów, czy tylko z trójkątów opowiadając z jakich kształtów korzysta i jaki kolor akurat bierze do rączki – sam sobie robił niejako powtórkę.
Polecam takie zabawy z Maluchami, które stawiają pierwsze kroki w matematycznym świecie!

TRES wyd. EPIDEIXIS – nowa odsłona strategicznej gry kółko i krzyżyk

Nasze pomysły na zabawę

grą strategiczną

TRES

wyd. Epideixis

Gra strategiczna TRES znalazła się u nas za sprawą wygranej w konkursie organizowanym przez bloga Kreatywnie w domu&wyd. Epideixis. Konkurs polegał na zaprojektowaniu własnej gry(więcęj o konkursie i naszej grze tutaj).

 

Na czym polega rozgrywka? Pomysł wywodzi się z dobrze znanej wszystkim zabawy w kółko i krzyżyk. Jednak nie jest to takie zwykłe kółko i krzyżyk. Tutaj możliwości ułożenia krążków jest więcej. Gracze ustawiają swoje 3 „pionki” na drążkach, co pozwala nam na budowanie  w poziomie, pionie, na skos w płaszczyźnie lub w przestrzeni utrudniając to samo przeciwnikowi. 
Wymaga to nie lada skupienia i koncentracji. Ćwiczymy spostrzegawczość, myślenie logiczne oraz strategiczne. Jednym słowem trzeba się nieźle nakombinować.
Dziś chciałabym Wam pokazać w jaki sposób my bawimy się krążkami i jakie umiejętności Tomski ćwiczy układając te „niepozorne klocki”. 
Pierwszym ćwiczeniem od jakiego rozpoczęliśmy zabawy było odwzorowywanie układu, który mu zaproponowałam. 
  • Zaczynaliśmy od dwóch elementów:
dwa krążki czerwone w pionie układałam ja, Tomek układał dwa krążki żółte w pionie
dwa krążki czerwone w poziomie układałam ja, Tomek układał dwa krążki żółte w poziomie
  • Stopniowo zwiększałam liczbę krążków do ułożenia:

Kolejnym wyzwaniem dla Tomka było odwzorowanie kształtów, które widział namalowane na kartce obok. Zaczynaliśmy od obrysu prostokąta.

A następnie wypełniał ramę prostokąta pozostałymi  krążkami wg moich słownych instrukcji:
czerwona ramka i dwa żółte krążki w środku oraz sytuacja odwrotna: żółta rama i czerwony środek
 Układaliśmy zbiory. Były to proste zadania za pomocą, których ćwiczyliśmy liczenie do 5: 
Instrukcja podobna jak powyżej, np.: włóż trzy żółte i jeden czerwony
Bardzo fajnym ćwiczeniem na precyzję jest również nakładanie kółeczek na drążki. Jako, że Tomka ulubionym kolorem jest żółty to najchętniej zapełnia planszę właśnie żółtymi krążkami. W rozwinięciu tego zadania Maluch zamykał oczy, a ja podmieniałam któryś żółty na czerwony krążek lub dodawałam nowy(ustawiając dwa na siebie) – Tomka zadaniem było wyłapanie tego, co się zmieniło na planszy. To zdecydowanie wywoływało najwięcej śmiechu i entuzjazmu, bo już samo zasłanianie oczu to wielki wysiłek pełen emocji dla mojego dwulatka;)
Budowanie wieży to absolutny obowiązek, każde wyjęcie gry musi być okupione kilkakrotnym ułożeniem wieży, co przy śliskiej fakturze i okrągłym kształcie krążków jest ciekawą misją. Prób zawsze jest wiele na różnych powierzchniach. Na stole, tapczanie, na ziemi – choć podczas dzisiejszej zabawy Tomek sprytnie wymyślił, że może odwrócić podstawkę do góry nogami i na prostej, drewnianej powierzchni zbuduje najstabilniejszą wieżę.

Do zabawy wykorzystaliśmy również rolki po papierze toaletowym. Stworzyliśmy sobie tunele, w których Tomek układał krążki, a po zapełnieniu ich bardzo delikatnie musiał podnieść rolkę nie burząc konstrukcji wewnętrznej. Po kilku próbach zaczęło wychodzić mu to bardzo dobrze.

Wariacją Tomka na temat zabawy klockami jest budowanie domków dla swoich zwierzątek. Dziś bohaterką była mała kaczuszka, dla której Tomski konstruował schronienie. Tworząc ściany, schody oraz usiłując zbudować dach – jednak niepowodzenie w projektowaniu dachu wzbudziło troszkę frustracji;)

Zaprojektowane pudełko jest idealne, ponieważ nawet podczas sprzątania klocków po zabawie Maluch może poćwiczyć swoje umiejętności. Po nałożeniu wszystkich krążków na podstawę, precyzyjnym umieszczeniu całości w drewnianej kostce należy jeszcze zamknąć pudełko…i tutaj wyzwanie, ponieważ należy sprytnie denko pudełka umieścić w wydrążonych tunelach i wsunąć pokrywkę. Dla dorosłego – pikuś, dla Malucha – oznacza to skupienie, pokombinowanie, wycelowanie i proste popchnięcie rączką, która jednak nie zawsze jest jeszcze tak wyćwiczona.

Podsumowując polecam każdemu! Dla dorosłych jest to gra strategiczna wymagająca logicznego myślenia i spostrzegawczości. Zapewniam, że nie od razu odkrywa się wszystkie możliwości prawidłowego ułożenia gwarantującego wygraną. Gra wciąga i jest miłym relaksem po całym dniu. 
Natomiast dla młodszych jest to cala gama możliwości na spędzenie czasu, gdzie poprzez zabawę ćwiczymy z dzieckiem podstawowe umiejętności i kształtujemy w nim uważne patrzenie (zauważanie cech fizycznych), oglądanie(ćwiczenie odbioru znaczenia), spostrzeganie różnic i cech wspólnych oraz odwzorowywanie. Pamiętajmy też, że bardzo ważnym jest wyrobienie w dziecku umiejętności słuchania i przekładanie tego, co słyszy na konkretne czynności i wykonanie zasłyszanego polecenia. Im wcześniej zaczniemy to ćwiczyć tym lepiej, bo jak wielu z Was zapewne wie multum dorosłych ma problem z przełożeniem tego, co słyszy na konkretne działanie.
Grę można kupić tutaj. Serdecznie polecam!

 Za sprawą kliknięcia w logo projektu przeniesiecie się do magicznego świata gier!

http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

Laurki z okazji Dnia Babci i Dziadka dla 2.5latka

Dzień Babci i Dziadka

laurki rączkami odbijane

Kilka dni temu pokazywaliśmy nasze biedroneczki (tutaj klik), które mogą być dodatkiem do prezentów na wiele okazji, a dziś pokazujemy laurki Tomka dla Babci, Dziadka x2 plus 3xprababci oraz jednego pradziadka…całkiem sporo pracy Tomek miał, więc laurki powstały w sposób dosyć hurtowy;) mamy jeszcze pomysł na mydełka domowej roboty, ale nie wiemy czy zdążymy to ogarnąć czasowo.

Tomek bardzo lubi malowanie farbami, więc laurki robione za pomocą farb były najlepszym rozwiązaniem i najbardziej go angażującym. Z wielkim zapałem malował sobie dłonie farbami i odbijał na kartkach tworząc kolorowe bukiety. Po odbiciu po trzy kwiatki na każdej przygotowanej kartce paluszkiem moczonym w farbach malował łodygi i wstążeczki oraz na końcu słońce…którego kształt powstał za pomocą pieczątki zrobionej z nakrętki. Promienie to oczywiście również poodbijane małe paluszki. 
Napis powstał za pomocą rączki Tomka prowadzonej przez moją dłoń stąd napis kulawy, ale cóż..taki etap…wszystko SAM! 😉 Maluch jest bardzo dumny ze swojej pracy!
Kupione srebrne ramki zwieńczają dzieło, teraz nie pozostało nic innego jak wybrać się na pocztę i porozsyłać mini prezenciki 🙂

Biedroneczki z małych rączek

Nasze malowanie

Biedronki

odbijane rączki

Dzień Babci i Dziadka coraz bliżej dlatego zaczynamy działać…Bukiety kwiatów dla Babć i Prababć Tomek tworzy, więc dziś pokażemy mini prezenciki dla pradziadka i dziadków. Właściwie takie biedronki mogą być własnoręcznie zrobionym dodatkiem do każdego większego prezentu.
1. Malujemy dłoń Malucha farbą i odbijamy na kartce – u nas Tomek robi to wszystko sam, więc okupione to jest większą ilością miejsc i materiałów do posprzątania;) Następnie wycinamy rączki. Przygotowujemy tułów oraz listek dla biedronki.

 

2. Smarujemy klejem tułów biedronki i przyklejamy skrzydełka oraz całość przyklejamy na listki.

3. Paluszkiem zamoczonym w czarnej farbie robimy kropki na skrzydełkach biedronki. Białą farbą odbijamy oczka.

Gotowe: