#dziecko na warsztat…podróże małe i duże

Miejsca warte zobaczenia

Podróże z Maluchami

Marzec przeleciał jak z płatka, dopiero co robiliśmy podsumowanie matematycznych zmagań, a tutaj już koniec marca. U nas w tym miesiącu chciałabym polecić kilka miejsc, które już udało nam się odwiedzić z Maluchem. Trochę nietypowo jak na projekt #dziecko na warsztat, ale był to czas wzmożonego oczekiwania na drugie nasze Maleństwo i ostatnie przygotowania pochłonęły większość naszego czasu. Nie mniej jednak, mam nadzieję, że będzie to ciekawa „ściągawka” dla Was i zachęci do odwiedzenia niektórych z tych miejsc.
  • Park Inwałd
Par Inwałd to prawdziwa gratka dla miłośników dobrej zabawy. W jednym miejscu mamy możliwość odwiedzenia Parku Miniatur – odbyć podróż dookoła świata, Dinolandii, cofnąć się w czasie do średniowiecznych smoków i warowni, zwiedzić Ogród Jana Pawła II oraz prawdziwa gratka dla najmłodszych, czyli poobcować ze zwierzątkami na Wesołej Farmie w parku Kucyk Mini ZOO.

Dinolandia
Dinolandia
Warownia – średniowieczna osada
Park Miniatur
Park Miniatur

Kucyk Mini ZOO

http://www.inwaldpark.pl/atrakcje/

  • Magiczna osada Czarny Groń
To propozycja dla wszystkich wielbicieli placów zabaw. Jest to miejsce zbudowane dla dzieciaków kochających ruch i swobodę. Wchodząc w bramy Osady przemieszczamy się w czasie i możemy być wszędzie tam, gdzie podpowiada nam wyobraźnia. U nas zawsze to warownia rycerska;) Drewniane zamki, labirynty i tajemne przejścia…nie wspominając o świetnych zjeżdżalniach, huśtawkach i trampolinach. Dla młodszych dzieci ciekawie zorganizowane piaskownice z „łatwymi” domkami drewnianymi i mniejszymi zjeżdżalniami.
Magiczna osada jest jedną z wielu atrakcji składających się na cały kompleks Czarny Groń, w którym każdy członek rodziny znajdzie coś dla siebie. Znajdziemy tu kort tenisowy, baseny, sauny, parki linowe, symulator narciarski, restauracje, bacówkę i wiele wiele innych<więcej tutaj>

  • Leśny Park Niespodzianek Ustroń
Leśny Park Niespodzianek to gratka dla miłośników obcowania z naturą i zwierzętami w ich naturalnych warunkach. Odwiedzający spotykają na ścieżkach swobodnie spacerujące muflony i daniele. Natomiast w zagrodach oglądamy żubry, jelenie szlachetne, sarny, dziki, żbiki czy jenoty, a to tylko niektóre z gatunków, które możemy zobaczyć. Dla nas największą atrakcją Parku jest sokolarnia oraz sowiarnia i pokazy lotów ptaków drapieżnych, które można oglądać w wyznaczonych porach.
Dla najmłodszych oprócz oczywiście zwierzątek, frajdą jest aleja bajkowa. Jest to jedenaście ruchomych ekspozycji opowiadających popularne bajki, takie jak „Kot w butach” czy „Czerwony Kapturek”.
W obrębie sowiarni możemy odwiedzić też „Muzeum Myślistwa i Łowiectwa”, a tam ekspozycje zwierząt z Ameryki Północnej, Afryki i Europy.
.http://www.lesnypark.pl/#

Leśny Park Niespodzianek

 
Leśny Park Niespodzianek

    Dzisiaj skromnie, jednak bardzo serdecznie polecam te miejsca. Na pewno nie będziecie żałować, a dzieciaki będą zachwycone!

    Agi Bagi – filmy animowane 3d dla najmłodszych

    Badibadi.com

    Agi Bagi

    www.agibagi.com

    Naklejki i kolorowanka w sekundzie były eksploatowane
    Jakiś czas temu dostaliśmy tajemniczą przesyłkę! Maluch rozpakował z przejęciem i naszym oczom ukazały się gadżety reklamujące film animowany 3d Agi Bagi. Znacie? 

    My znamy i bardzo lubimy! Tomek od dawna już śledzi przygody tych sympatycznych stworków i jest fanem książeczek wydanych przez wydawnictwo. W książeczkach dokładnie możemy zgłębić budowę planetki i poznać mieszkańców. Dodatkowym urozmaiceniem podczas czytania jest „obowiązek” obracania książeczki w zależności od strony planetki o której czytamy, czy to o Agi czy o Bagi. Są to książeczki interaktywne, które motywują do aktywnego czytania.
    Tomski treść bajek zna już na pamięć i sam potrafi opowiadać kolejne historie, a dzięki prezentowi, który otrzymał może teraz również oglądać przygody swoich ulubionych bohaterów w dowolnym momencie dzięki płycie dvd. 
    http://www.sklep.agibagi.com/pl/c/DVD/13
    Dlaczego Agi Bagi jest wyjątkowe? Ponieważ porusza poważne sprawy w bardzo przystępny sposób, językiem zrozumiałym dla najmłodszych w sposób interesujący i nieprzesadzony w żadną ze stron. Mieszkańcy planetki uczą jak dbać o ekosystem, np. jak i dlaczego oszczędzać wodę, dbać o naturalną roślinność czy wykorzystywać siłę wiatru. Jednym z ulubionych odcinków Tomka jest też odcinek,  w którym motywem przewodnim jest segregacja śmieci i ich ponowne wykorzystanie. Gadzina pożerająca odpadki nieskończenie go rozśmiesza.
    Wszystkie te ekologiczne tematy oprawione są w piękną szatę graficzną, z wyważonymi kolorami i ilością bohaterów. Do tego bardzo przyjemne (dla ucha rodziców) – jak i najważniejsze – porywające do pląsów wszystkie dzieciaki piosenki towarzyszące bohaterom. U nas „Zebromarchewkę” nucimy wszyscy, a Tomek uroczo podryguje w takt muzyki. Zresztą, posłuchajcie sami:

    Najnowszą aplikacją z jakiej można skorzystać jest gra Agi Bagi Meadow Flyer. Jest to pierwsza gra przygodowa z tej serii Agi Bagi. Głównym bohaterem jest latający Zibi, który na każdym z poziomów ma do rozwikłania interesujące misje. Dziecko czaruje razem z Zibim i odkrywa tajemniczą moc magii. Gra przeznaczona jest dla dzieci od 2 – 4 lat. Zachęcam do obejrzenia filmiku reklamującego grę tutaj
    Tomek dostał również urocze breloki z podobiznami swoich ulubieńców: Bodziem, Zibim i Gadziną.
    Agi Bagi jest zdobywcą nagrody Złoty Tobołek Koziołka Matołka na Ogólnopolskim Festiwalu Polskiej Animacji O!Pla 2015 w kategorii Teraz Przedszkolaki Mają Głos. 
    Zachęcam serdecznie do obejrzenia wraz z dziećmi tej animacji, nie dość, że bardzo przyjemna w odbiorze to i ilość walorów edukacyjnych zawartych w tych krótkich bajkach jest niezrównana!

    Dziękujemy za przekazane gadżety!

    #Grajmy! Sadzimy las Granna

    http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

    Smok Obibok poleca

    Sadzimy las

    GRANNA

    Gra – fenomen! Pierwsza gra, w którą Tomski zagrał od początku do końca, przestrzegając zasad – wszystkich – zachowując kolejność, uczciwie budując drzewka i w końcu wygrywając!
    „Sadzimy las” jest ostatnio bardzo popularna, ponieważ jest to efekt konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny”. Szczerze powiedziawszy podchodziłam na początku do niej z pewnym dystansem, ale udało nam się wygrać grę w konkursie i staliśmy się jej posiadaczami. Okazała się strzałem w dziesiątkę.
    W naszych zbiorach mamy już wiele ciekawych gier, ale do tej pory zawsze graliśmy bardziej wg zasad Malucha, a tutaj totalne zaskoczenie. Zasady są tak proste i tak czytelne dla 2,5 latka, że z łatwością się wkręcił i grał jak przystało na prawdziwego gracza;)
    Wiek określony przez producenta to 4-10 lat, jednak jak widzę na przykładzie Tomka, spokojnie młodsze dzieci ogarną i będą czerpały przyjemność z gry.
    Gra ma dwa warianty, podstawowy – łatwiejszy oraz zaawansowany.  
    Celem gry jest wyhodowanie pięciu drzew, gdzie każde składa się z trzech części (podstawa drzewa, korona, ptak). Podczas gry rzucamy dwoma kostkami i w zależności od wyniku dobieramy kolejne elementy.
    W skład gry wchodzi: 40 elementów drzew, 20 ptaków, 4 plansze, 3 żetony, dwie kostki, instrukcja, plakat oraz nasionka sosny.
    Czy gra posiada walory edukacyjne? Niewątpliwie! Jest doskonałym wstępem do rozmów na temat lasu, szacunku do zwierząt i roślin leśnych. Dużym atutem jest dołączony plakat, który w prostych hasłach wprowadza podstawowe tematy do rozmowy. Poznajemy 4 rodzaje ptaków i ćwiczymy rozpoznawanie i liczenie do trzech. Dla nas bomba!

    Elementy gry są z grubszej tektury, bardzo estetycznie wykonane w pięknych barwach. Wszystko jest dopracowane w punkt. Również wielkość poszczególnych elementów jest odpowiednia dla małych graczy.
    Podsumowując…bierzcie i grajcie, a przy tym rozmawiajcie o skarbach lasu i dobrodziejstwie płynącym z lasów. Autorce gry – serdecznie gratulujemy pomysłu!

    Wpis powstał w ramach projektu Grajmy!
    http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

    Motoryka duża z zającem wielkanocnym

    Przygotowania do Świąt

    Strzelamy gole!

    motoryka duża

    O motoryce małej pisałam ostatnio kilkakrotnie(tu,tu,tu, tu) jakoś nam bardziej po drodze z tymi ćwiczeniami. Jednak nie zapominamy też o motoryce dużej. W zimie, w mieszkaniu trochę trudniej o ciekawe aktywności, ale dziś mamy propozycje nie do odrzucenia. 
    Motoryka duża odpowiada za sprawność całego ciała. Należy najpierw zadbać o wszechstronną aktywność ruchową by dziecko mogło prawidłowo wykonywać złożone ruchy motoryki małej.
    Polecane są wszelkie ćwiczenia rozwijające zręczność i ogólną sprawność takie jak podskoki, pływanie, bieganie, zabawy z piłką czy balonikami, rzucanie piłki do celu, pokonywanie przeszkód czy zabawy równoważne.
    My dziś spędzając wspólnie przedpołudnie zrobiliśmy sobie bramkę do strzelania goli, ale nie taką zwykłą…tylko…w formie zająca wielkanocnego;) 
    Potrzebowaliśmy:
    •  pudełko kartonowe;
    • watę;
    • nożyczki;
    • kolorowy papier;
    • klej;
    • mazaki;
    •  

    W pudelku kartonowym wycięliśmy otwór i obkleiliśmy pudełko żółtym papierem:

    Następnie Tomski zajął się produkcją uszek zająca, by wzmocnić efekt obkleił je watą i dzięki temu nasz zając ma puchate uszka.

    Na końcu zostało przyklejenie oczek oraz dorysowanie nosa i wąsów. Mogliśmy zaczynać zabawę.

    Przenieśliśmy się na podłogę i Tomski rozpoczął rozgrywki. Grał na czworakach popychając piłeczki dłonią, a gdy opanował już sztukę celowania rączką postanowił kopać nóżką. Zdecydowanie łatwiejsze celowanie okazało się dla niego gdy kopał nóżką.

    Łatwa gra do przygotowania, prosta w obsłudze, a zapewnia dużo zabawy i uciechy. Dziecko może grać samo,  z rodzicem czy też równocześnie może grać większa ilość dzieciaków. Zachęcam oczywiście do wykonania dwóch „bramek” i można urządzić prawdziwy wielkanocny mecz piłkarski!

    H. Tullet „10 razy 10”

    Wydawnictwo BABARYBA

    Książka inna niż wszystkie

    H. Tullet

    Herve Tullet autor wielu już znany, przez jednych wychwalany przez innych krytykowany. Potrafi zaskoczyć i zainteresować swoimi innowacyjnymi pomysłami. Tym razem na warsztat wziął matematykę. Cóż można wymyślić pokazując cyfry? A no, okazuje się, że wiele…
    Książka składa się z 10 rozdziałów, w którym autor za każdym razem nas zaskakuje. Poznajemy cyfry (to najczytelniejszy rozdział „liczbowo” – na jednej stronie jedna cyfra). Drugi rozdział budzi pewne nasze wątpliwości…Tomski jest średnio przekonany, bo on przecież nie ma tyle paluszków u dłoni;)
    Pomysł z kolorami znamy już z książki o kolorach(pisaliśmy o niej tutaj). W przystępny sposób autor przybliża mieszanie kolorów. Na każdej kolejnej stronie dodaje nowy kolor i powstaje nam piękna paleta barw.
    Poznajemy z autorem również ludzkie ciało. Liczymy ilość oczu, nosów, ust, nóg i rąk…to jest rozdział pomijany przez Tomka. Powstający potwór(jak mówi Maluch) go nie przekonuje i woli go za długo nie oglądać. 
    Zdecydowanie bardziej przypadła mu do gustu historia o powstaniu świata. Ten rozdział mobilizuje nas do snucia opowieści o kolejności powstawania życia na ziemi. Tutaj zaczyna się już zabawa w bajarza…i tak dzięki kolejnym rozdziałom możemy wymyślać historie o życiu na ziemi, o kształtach, z których powstają różne obrazki – ta część książki przyciąga Tomka na dłużej.

    Książka nie wymaga od czytelnika potrząsania, dmuchania, klaskania – pod tym względem jest najmniej zaskakująca spośród innych pozycji autora, ale jest równie interesująca. Moim zdaniem jest obfita w możliwości do opowiadania i pracy z nią. Może inspirować do wielu zabaw i aktywności podyktowanych kolejnymi pomysłami zawartymi w książce.
    Dla młodszych dzieci jest okazją do poruszenia wyobraźni i pooglądania dosyć abstrakcyjnych ilustracji, natomiast dla trochę starszych dzieci jest szansą na poćwiczenie liczenia, puszczenia wodzy wyobraźni i stworzenia niesamowitych opowieści podyktowanych światem liczb.

    Nam liczenie z Tulletem się podoba i coraz chętniej Maluch sięga po te książki – dorasta do tego poziomu abstrakcji;) Dlatego zachęcamy do zapoznania się z tą pozycją. Będzie nam bardzo miło gdy zostawicie swoją opinię w komentarzu pod wpisem. Zapraszamy!


    ps. o Tullecie pisaliśmy również tu