Króliczek Honey Bunny G6 Alilo

Króliczek Honey Bunny G6

Alilo

Zaskakujący towarzysz każdego dziecka

Honey Bunny G6 Alilo
Króliczek Honey Bunny G6 Alilo

Osoby, które śledzą bloga i fanpage na bieżąco zapewne doskonale kojarzą już naszego nieodłącznego towarzysza, czyli Króliczka Alilo. Niedawno pisałam o Smarty Bunny >>klik<<, który podbił serduszko Julii i od pierwszych dni życia zamieszkał z nią w łóżeczku oraz towarzyszy nam podczas każdego wyjazdu. Dziś chciałabym przedstawić Wam jego starszego brata, czyli Króliczka Honey Bunny G6. (więcej…)

#DADA – bawimy się w teatrzyk

DADA

Bawimy się w teatr

Pierwsze kroki…

Dziś mieliśmy bardzo emocjonujące popołudnie.  Wykorzystaliśmy do zabawy pudełko tekturowe po pieluszkach wielorazowych. Do czego ono nam było? do zabawy w TEATR…brzmi dumnie i zacnie, a emocji co niemiara.
Pudełka z pieluszek DADA są bardzo sprytnie pomyślane do powtórnego wykorzystania i w zależności od rozmiaru ponacinane są w charakterystyczny sposób. Nasz rozmiar akurat był sceną teatru  – zamkiem.


Mój syn uwielbia wszelkie drzwi, więc te duże wrota były już olbrzymią atrakcją i świetną okazją do zabawy w „akuku” (nadal jest to jedna z topowych zabaw).  Małe paluszki bardzo dzielnie próbowały zbudować zamek z ponacinanych elementów i dobrze poskładać swoją budowlę. Nie jest to zamek idealny, ale za to prawie własnoręcznie zrobiony i przez to podwójnie cenny. W kilku miejscach musieliśmy się wesprzeć taśmą klejącą i gotowe. Można wymyślać scenariusz…;)

Zaczęliśmy od bardzo krótkiego wprowadzenia co to jest teatr i co się tam dzieje. Gdzie jest scena, co to kurtyna i kim są aktorzy. Był bardzo zaciekawiony co to będzie i z krótką, acz intensywną uwagą wysłuchał po czym popędził przygotować aktorów. 
Pierwsze role dostały pacynki: babcia, czerwony kapturek i wilk oraz krecik, króliczek, drewniany kotek, dinuś oraz niezastąpiona mama świnka.
Naszą pierwszą historią była rozbudowana bajka o Czerwonym Kapturku, który to poszedł do chorej babci z koszyczkiem smakołyków. W naszej bajce spotkał po drodze wielu przyjaciół, którzy doradzali mu którędy może pójść, czym może sprawić jeszcze przyjemność babci czy też dawali mu propozycje zabaw. W każdej rozmowie Tomek intensywnie uczestniczył i przedstawiał swoje pomysły o czym jeszcze bohaterowie mogą porozmawiać. Przejął się bardzo losem kotka, który zgubił się w lesie, był głodny oraz spragniony. Od razu Maluch zaproponował, że Czerwony Kapturek może go poczęstować ciastem z koszyczka i dać mu sok. W końcu gdy czerwony Kapturek napotkał wilka emocje sięgały już zenitu i z napięcia siedział przed samą naszą sceną wołając: „O, nie! O, nie!”…leśniczym był krecik, dostał tą zacną rolę jako ulubieniec i nowy nabytek Tomka. Och, ile to było rozpierającej dumy młode piersi gdy Krecik uratował chorą babcie i Kapturka…Wszystko skończyło się wielkim przyjęciem, gdzie wszyscy  bohaterowie byli zaproszeni i świętowali przy suto zastawionym stole jedzonkiem z Duplo.
Cierpliwość nie jest mocną stroną Tomka i bardzo szybko chciał „SAM, SAM” wszystko układać i przedstawiać. Z wielkim zaangażowaniem przedstawiał mi swoją wersję – oczywiście ulepszoną z nowymi elementami grozy śledzącego Kapturka wilka. 

Zabawy było sporo. Myślę, że niejeden raz jeszcze wrócimy w najbliższym czasie do tej zabawy, bo obojgu nam bardzo się podobało, a historii przecież mamy do opowiedzenia bardzo dużo. W końcu jedynym naszym ograniczeniem jest wyobraźnia. 
Zachęcam do stworzenia własnych teatrzyków, jest to świetna forma aktywności pobudzająca wyobraźnię.
Zapraszam do polubienia nas na fb: