Jak zrobić puzzle z ulubionym bohaterem w domowym zaciszu?

DIY

Puzzle zrób to sam

Dobry Dinozaur

Tomek uwielbia puzzle. Zaczęliśmy pierwsze układanki dawno temu. Zaczynał od pierwszych puzzli dla Maluchów żeby rozwijać się coraz bardziej. Teraz w mgnieniu oka układa coraz to bardziej skomplikowane obrazki i bardzo go to cieszy.
U nas „Arlowe” szaleństwo trwa, a że niestety dostępne obrazki z filmu „Dobry Dinozaur” są u nas już przerobione szukaliśmy nowych pomysłów. Tym sposobem znaleźliśmy w internecie kadr z filmu z wizerunkiem Arla i Wawrzyńca i postanowiliśmy stworzyć swoje własne puzzle.
Zapraszamy do wykonania takich w domu dla Waszych dzieci, radość na ich twarzach gwarantowana.

 

  • W pierwszej kolejności wydrukowałam obrazek i podkleiłam go taśmą dwustronną na tekturce.
  • Następnie by zapewnić większą trwałość puzzli obrazek należy zalaminować;  jako że jeszcze laminatora nie posiadam wykorzystałam zwykłą taśmę przezroczystą;
  • Na odwrocie rozrysowałam wzór do wycięcia;
  • Porozcinałam obrazek na kawałki;
Gotowe!
Praca do wykonania bardzo prosta, a zabawa najlepsza!
Tomski od razu przystąpił do układania z wielkim zapałem. Powtarzał, że: „puzzle są trudne, ale da radę!”. Rzeczywiście obrazek jest trudny do ułożenie ze względu na grafikę oraz kształt elementów, ale po kilkukrotnym wspólnym ułożeniu Maluch radzi sobie z nimi coraz lepiej.
Układamy na dwa sposoby. Tomek przygląda się obrazkowi i układa obok obrazek lub gdy troszkę sobie chce potrenować to nakłada poszczególne elementy na tle i w ten sposób utrwala sobie całość.

A tak o to przedstawia się nasza wybrana i ułożona grafika:

Pracy niewiele, nakład finansowy właściwie znikomy(taśmę klejącą, nożyczki i tekturkę przeważnie każdy ma w domu), a zabawa wspaniała – rozwijająca, ćwicząca koncentrację, logiczne myślenie, precyzję i sprawność małych paluszków.  
Zapraszamy do wspólnej zabawy!
Jeśli zdecydujecie się także zrobić takie puzzle podzielcie się ułożonymi obrazkami w komentarzach. Chętnie poznam ulubieńców Waszych dzieci!

Puzzle 3d – zwierzęta świata

Grafix

3d World Animal Puzzle

Najnowsze nasze odkrycie! Puzzle podłogowe 3d! Nie do końca wiedzieliśmy czego się spodziewać gdy zamawialiśmy układankę…ale gdy rozpakowaliśmy przesyłkę pochłonęło nas układanie bez reszty:)

Co to za puzzle i dlaczego są wyjątkowe?

 

1. duży rozmiar pojedynczych elementów – ok 19cm x 12cm – 18 elementów w komplecie – bardzo wygodne dla małych rączek;
2. po ułożeniu obrazka otrzymujemy mapę świata o rozmiarze 50cm x 40cm;
3. dodatkowo 20 figurek zwierzątek w zestawie wkładanych pionowo w ułożoną planszę;
4. Na mapie oprócz zwierzątek zamieszkujących dany kontynent widzimy flagę państwa;
5. Zwierzątka są duże, wyraźne i łatwo rozpoznawalne dla każdego Malucha;
6. Figurki zwierzątek bardzo wygodnie wkłada się do szczelin na mapie – łatwo wchodzą i dobrze się trzymają na swoim miejscu;
7. Ćwiczymy koordynację ręka – oko, rozwiązywać zagadki obrazkowe oraz porządkowanie wg wzoru,rozwijają zdolności manualne, zmysł koncentracji, rozpoznawanie kształtów. Walory edukacyjne wypływające z tej układanki są bezdyskusyjne, układając puzzle poznajemy kontynenty oraz państwa oznaczone flagami na mapie, uczymy się, które zwierzęta żyją w danym kraju.

8. Zaletą jest pudełko w kształcie walizki z rączką – u nas takie opakowania sprawdzają się najlepiej i często są wykorzystywane do wielu innych zabaw, a oprócz tego są wygodne do przenoszenia przez Malucha;

9. Elementy układanki wykonane są z grubszej tektury, podobnie jak figurki zwierzątek, więc przewiduje długą żywotność puzzli. 
Efekt końcowy po ułożeniu puzzli i umieszczeniu zwierzątek w odpowiednich miejscach.
10. Niewątpliwą zaletą jest również cena, jedyne 21 zł za naprawdę bardzo solidne wykonanie, rewelacyjny efekt końcowy i świetną zabawę w trakcie układania! Puzzle dostępne w sklepie Za siedmioma.
11. Przewidziany wiek przez producenta to powyżej 3 lat jednak uważam, że dwulatek z małą pomocą również sobie spokojnie poradzi.
Zapraszam do wspólnej zabawy!
 

Świnka Peppa – antropomorficzna świnka – najlepsza przyjaciółka najmłodszych

Nasze gry i zabawy

z rodzinką Peppy

Rodziny świnki Peppy chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest tata – architekt, mama – Pani strażak, Peppa (jak na moje oko około 4-letnia „dziewczynka”) oraz Georg- najmłodszy w rodzinie. 
U nas ta wesoła rodzinka żyje bardzo często w domu z Lego Duplo wraz z ludzikami wiodąc dosyć harmonijne wspólne życie 😉 Jak przedstawia się podział obowiązków wg mojego syna? Mama Świnka gotuje/sprząta/czyta dzieciom bajki, tata Świnka śpi albo „robi mniami”, natomiast dzieci jak to dzieci mają różne zajęcia…akurat na zdjęciu były zajęte wieczorną toaletą… Peppa się kąpała, a Georg „robił siii”. Te gumowe figurki towarzyszą nam od Świąt Wielkanocnych, jeżdżą z nami na wycieczki, śpią z synem i zajmują bardzo mocną pozycje wśród wielu innych zabawek.
 Wraz z figurkami zajączek przyniósł w prezencie grę planszową Peppa. Jest to „planszówka”, ale nie taka typowa tekturowa, a jest to rodzaj cienkiej ceraty o wymiarach 1m x 1m po rozłożeniu na podłodze. Pola wypełnione są postaciami z bajki. Rozpoczynamy rozgrywkę z Peppą jadącą na rowerze, a naszym celem jest dotarcie do domu Świnek. Po drodze możemy trafić na zjeżdżalnie, po których zjeżdżamy w dół i w ten sposób cofamy się oraz drabiny, po których wspinamy się wyżej i szybciej mamy szanse dotrzeć do domu.
Czym gramy? Gramy pionkami – krążkami zrobionymi z twardszej pianki z podobiznami poszczególnych członków rodziny, a rzucamy kostką, która również jest „miękko-twarda” oraz duża, więc elementy gry są bezpieczne nawet dla dwulatka. 
Jedynym minusem, który chciałabym tutaj poruszyć jest śliska powierzchnia planszy do gry. Materiał, z którego jest wykonana mógłby być grubszy i od spodu podklejony żeby gra nie ślizgała się po podłodze. Mój syn najchętniej siedzi na środku podczas gry i się kręci czy chodzi po niej razem z pionkami. Przez to gra często się „zwija” i bardzo łatwo zgina, co widać na zdjęciu, że już co nie co przeszła 😉
Ciekawą pozycją na rynku wydawniczym z Peppą sa zeszyty z serii bawię się, czytam, buduję. Z czego składa się jeden zeszyt? 
Jest to kilka stron zadań i zagadek do rozwiązania dla najmłodszych, kartonowe elementy do wypchania paluszkami, które po odpowiednim zagięciu można ustawić sobie i stworzyć coś w stylu teatrzyku oraz książeczka do samodzielnego skonstruowania.

Zadania są na tyle proste, że dwulatek z satysfakcją sobie poradzi i będzie miał dużo przyjemności z użytkowania tej książeczki.

Wielu z Was zapewne zna również serię książeczek z półeczki. Co je wyróżnia? Dla nas jest to wygodna rączka, w którą zaopatrzona jest książeczka. Tomek bardzo lubi w ten sposób przenosić książeczki i mieć je często ze sobą. Ilustracje są duże, wyraźne, a tekstu jest niewiele. Są to krótkie historyjki opowiadające o przygodach ulubieńców.

Częstym gościem jest u nas też magazyn Peppa, choć co do jakości prezentów, które kuszą najmłodszych oraz treści pozostawiają wiele do życzenia. 
Lubimy również często poukładać sobie karty z naszą dzisiejszą bohaterką. Jest to szczególnie lubiana rozrywka ponieważ talia składa się z kart z podobiznami poszczególnych rodzinek z bajki. I tak możemy ułożyć m.in. rodzinę kucyków, zebr czy słoni…a tutaj to już zawsze tworzą się historyjki kto z kim się bawi, o czym rozmawiają i co lubią robić.
 Uwielbiamy puzzle…mamy całkiem sporą kolekcję już i oczywiście nie mogło zabraknąć Peppy. Syn ma szczególną zdolność wypatrywania w każdym możliwym sklepie wszystkiego co jest z Georgem i tak najczęściej wychodzimy z jakimiś nowymi puzzlami. Pierwszymi puzzlami były ramkowe, 15-elementowe i te bardzo polecam, bo są bardzo wygodne do układania i zajmują fenomenalnie mało miejsca jeśli chodzi o przechowywanie.

I jeszcze dwie propozycje puzzli. Pierwsze małe, zgrabne, wersja podróżna. Dwa obrazki, jeden łatwiejszy i drugi trudniejszy. Elementy są małe i tutaj dwulatek potrzebuje trochę pomocy. Natomiast drugie są o tyle interesujące, że mają jedną magiczną właściwość…po ułożeniu obrazka (scena z przedszkola) w pasku po prawej stronie mamy czarne punkty obok których namalowane są elementy z obrazka. Do czego to służy? do czarów…dziecko ma potrzeć paluszkiem punkt i pod wpływem ciepła pojawia się cyferka, naszym zadaniem jest znalezienie tylu przedmiotów ile wskazuje cyfra przy obrazku. Dużo zabawy i fajnie wspomaga naukę liczenia dla początkujących.

A dzięki czemu nasz syn w pewnym momencie, po dwóch latach spania z rodzicami, postanowił wyprowadzić się do swojego pokoju? nowe łóżko z kocykiem, pościelą i poduszeczką z Georgem – kosmonautą. Radości nie było końca, co więcej przez pewien czas nikt oprócz niego nie mógł siadać na łóżeczku przykrytym kocykiem z domkiem oraz rodzeństwem bawiącym się piłką. Każdej nocy towarzyszy mu również maskotka Georga, który trzyma dinozaura, a na tle poduszki z podobizną najmłodszej świnki jest ledwo widoczny na zdjęciu.


Szaleństwo peppowe trwa już długo, a kolejne odcinki bajki choć znane mu już na pamięć nadal są chętnie oglądane i niecierpliwie wyczekiwane. 
Gadżetów jest cała masa, co mają Wasze dzieci? 
Lubią Peppę i jej wesołą rodzinkę?
Zapraszam do podzielenia się swoją opinią!

Puzzle CzuCzu odkrywane z miesięcznikiem „Mamo to ja”

Puzzle CzuCzu

od 18msc życia wg producenta

Cena z numerem magazynu 12,99zł

Puzzle jako najlepsza forma rozrywki dla małych i dużych!

Nasza przygoda z puzzlami zaczęła się już bardzo dawno temu. Skrupulatnie podsuwałam synowi drewniane układanki, w których musiał dopasować kształt w odpowiednie okienko – pokażemy nasze początki przy następnej okazji. Zaowocowało to miłością do puzzli i sporą kolekcją już uzbieraną, która ciągle rośnie…nasze sklepowe wyprawy przeważnie kończą się nowymi książeczkami i puzzlami…ale o tym jak wyżej – innym razem 😉
Dziś chcemy opowiedzieć o puzzlach CzuCzu, które są Wam zapewne dobrze znane. Miesięcznik Mamo to ja zrobił niespodziankę swoim czytelnikom i jako prezent dołączył kompletne układanki w dwóch opcjach do wyboru: Gdzie rosnę oraz Mama i ja. Nam udało się zdobyć oba komplety. Oto i one:
Puzzle do pary są wdzięczną rozrywką. U nas się sprawdzają gdy ja muszę coś zrobić „na szybko”, a syn może sobie puzzle rozłożyć blisko mnie i układa. Łączenie w pary wychodzi mu bardzo dobrze, przećwiczył to już na innych kompletach, ale hitem i nowością jest CzuCzu „Gdzie rosnę”. 

Wielkie dzięki dla CzuCzu za ten pomysł, bo temat warzywno-owocowy u nas leżał do tej pory.  Na kafelkach możemy znaleźć ogórka, cebulę, rzodkiewkę, kukurydzę, pomidora, brokuły oraz owoce: poziomki, gruszkę, śliwkę i jabłko. W prosty i zabawny sposób przedstawione są „miejsca” gdzie dane owoce i warzywa rosną. Zmobilizowało nas to do zainteresowania się tematem i zaowocowało wieloma ciekawymi rozważaniami na miarę dwulatka. 

Bawimy się różnie, np. układamy jak memory, odwracamy tyłem i losujemy po dwie kafelki. Ćwiczymy w ten sposób pamięć, koncentrację oraz spostrzegawczość czy też układamy klasycznie łącząc w pary. Gdy już mamy pary segregujemy wg wybranych kryteriów, np. na owoce i warzywa, ze względu gdzie rosną(czy w ziemi, cz na drzewku/krzaczku) czy na kolor owoców i warzyw.

Przy okazji układanek chciałam przemycić poznawanie nowych smaków(próbowanie nowych rzeczy u nas idzie jak po grudzie), patrząc na pary proponowałam synowi poszczególne warzywa…niestety oprócz podotykania i ewentualnego powąchania namówić się na spróbowanie nie dał, ale chociaż się przyglądnął „żywym okazom”. Trochę lepiej idzie nam z owocami, ponieważ jabłko, gruszka oraz banan to są trzy ulubione smaki, więc deser mieliśmy zjedzony ze smakiem 🙂

Par w pudełku jest 10, jest to twardsza tektura, elementy bardzo wygodnie się ze sobą dopasowują. Rozmiar również jest w sam raz dla małych rączek. I co jest dla mnie dużą zaletą – pudełko jest bardzo poręczne, nie za duże – odpowiadające wielkością do zawartości i może być wygodnie przenoszone przez dzieciaki.
Na tyle pudełka mała podpowiedź dla „leniuszków” – połączone pary 🙂
Zapraszam do poznawania świata z CzuCzu!  
ps. u nas jeszcze 27-elementowe puzzle „poznaję kolory” – przedstawimy wkrótce 🙂

Puzzle pianki – zabawa na 102!

Literki i cyferki na wesoło 

zabawa dla małych i dużych
przedział wiekowy od 24 msc

Puzzle pianki przywędrowały do nas całkiem przez przypadek, po prostu wpadły nam w oko na standardowych zakupach. Miłość do nich nie przyszła od razu. Trwało to raczej długo zanim syn się przekonał, że można się nimi ciekawie pobawić.

Do czego służą nam puzzle piankowe od kilku miesięcy?

– najważniejsze zastosowanie to budowanie domków i pudełeczek;

– budowanie drogi dla pociągów, samochodów;

– dopasowywanie literek i cyferek w odpowiednie okienka;

-segregowania:
Układanie do poszczególnych pojemników puzzli kolorami…

…czasami wymaga to większego skupienia i precyzji małych paluszków.

Jest sukces, wszystko ułożone. Pora na największą przyjemność, czyli….

…wsypanie wszystkich elementów do jednego pojemnika i rozpoczynamy zabawę od nowa!
Zabawa tymi małymi (ich wymiary to 6cmx6cm) puzzlami pomaga nam w nauce kolorów, uczy nas precyzji. Jest to doskonałe ćwiczenie małych paluszków,  w gruncie rzeczy dopasowanie literek do właściwego okienka nie jest takim prostym zadaniem dla mojego 2-letniego syna, ale kombinuje bardzo wytrwale i każde dopasowanie zwieńczone jest podskokami z okrzykiem: „Hurra!!” – pierwszorzędna zabawa 😉
Póki co nie uczymy się literek, nie jest to naszym celem absolutnie w tym momencie. Oczywiście gdy syn dopasowuje daną literkę to troszkę sobie o niej rozmawiamy. Powtarzamy co to za literka i opowiadam mu o słowach na daną literę, ale jest to absolutna zabawa i nie mamy nad sobą bata zapamiętania. 
Podobnie jest z cyferkami, oglądamy, analizujemy, ale zainteresowanie znikome…Jedyne co musimy pokazywać na paluszkach to „ile to jest” i to wystarcza. Na dzień dzisiejszy świat liczb jest dla mojego syna pojęciem bardzo abstrakcyjnym i porusza się tylko w wymiarze „dużo” – „mało”. Ciśnienia nie mam…pewnie z czasem nabierze ciekawości światem liczb i wtedy będziemy liczyć na okrągło wszystko co napotkamy na swojej drodze.
Puzzle łączą się ze sobą bardzo lekko i dobrze się razem trzymają. Po paru próbach Maluch opanował tą sztukę całkiem dobrze i sprawia mu to dużo frajdy. Przy budowie domków potrzebuje czasami jeszcze troszkę pomocy, ale że jesteśmy na etapie „JA SAM!!!!” to często walczy sam i walkę wygrywa.
Podsumowując jesteśmy bardzo zadowoleni z tej formy aktywności. Jest to przykład tej zabawki gdzie przy małym wkładzie finansowym dajemy dużo fajnej, ciekawej i kształcącej rozrywki małemu dziecku, a myśląc przyszłościowo może to być zabawa na parę lat. Gdy pozna bliżej świat liter i cyfr mogą służyć do składania pierwszych słów czy układania działań matematycznych. Wystarczy dokupić jeszcze 2 czy 3 zestawy alfabetu oraz cyfr od 0-9 i mamy zabawy na długie godziny!
Znacie puzzle pianki?
 Lubicie te małe zestawy 
czy może wolicie duże puzzle podłogowe?
Zapraszam do podzielenia się waszymi opiniami
 pod postem w komentarzu lub na fb!