#Bliskopad – zatraćmy się w bliskości

Za co kocham moich synów?

Czy bliskość jest ważna?

#bliskopad

Nastał listopad. Podobno najsmutniejszy i najciemniejszy miesiąc w roku. By troszkę go ogrzać i uprzyjemnić sobie ten ostatni okres przed świątecznymi przygotowaniami zdecydowaliśmy wziąć udział w akcji Bliskopad
Idea jest szczytna…celem jest pogłębienie więzi pomiędzy rodzicami a dziećmi, spędzenie z dziećmi świadomie czasu i uwiecznienie wspólnych momentów. Braliśmy już udział w Bliskostworach(klik, klikklik, klik), a teraz czas na poważniejsze wyzwanie. Codziennie przez cały miesiąc będziemy realizować jedno zadanie, które będzie nas motywować do aktywnego i świadomego czasu razem. 
Bliskopad 2016
 ps. szukajcie nas na fb i instagramie. Efektami codziennych zadań wszyscy uczestnicy będą dzielić się na fp akcji i instagramie. Oficjalne hashtagi to: #bliskopad2016, #naszsposobnabliskosc, #biskostwory


A jak to jest u nas z tą bliskością?

Można powiedzieć, że jest sensem naszego życia. Moi chłopcy są uzależnieni od bycia blisko, od przytulania, pieszczenia, całusów. Oboje są ogromnymi pieszczochami, którzy wymagają ciągłej adoracji ze strony swoich bliskich. Właściwie od urodzenia śpią z nami w łóżku i nie ma wieczornego zasypiania bez przytulasów i całusów.
Odkąd zostałam mamą jestem na urlopie macierzyńskim i wychowawczym, więc spędzam z nimi każdą minutę doby. Jesteśmy zdecydowanie od siebie uzależnieni, a nasze sporadyczne i zawsze bardzo krótko trwające rozstania zawsze kończą się tym, że kiedy znowu pojawiam się w zasięgu ich wzroku widzę ich ogromną radość i witamy się długo, długo…;)

W jaki sposób na co dzień zbudowaliśmy  naszą relację?

Poprzez małe rzeczy. Często jest to suma niewielkich gestów, które budują wzajemne zaufanie, bo by być z kimś blisko trzeba tej osobie ufać, trzeba mieć pewność, że można na tej osobie polegać, a nikomu tak bardzo takie poczucie nie jest tak potrzebne jak Maluchowi.
Bawimy się razem, uczymy nowych rzeczy, słuchamy siebie nawzajem. Bardzo dużo dało nam wspólne czytanie. Tomek uwielbia gdy się mu czyta i z tego jesteśmy bardzo dumni, że ten mały mężczyzna już ma swój gust czytelniczy, ulubione historie zna na pamięć i ciągle łaknie nowych. Nie ma nic przyjemniejszego niż siedzenie ramie w ramię i obserwowanie reakcji Tomskiego na przygody jego ulubionych bohaterów.
Tomski bardzo dużo czasu spędzał ze mną w kuchni podczas gotowania czy pieczenia ciast. Takie angażowanie Maluchów do wykonywania codziennych czynności również świetnie buduje relację. Bardzo lubił miksować, dodawać kolejne składniki, a potem z dumą opowiadać tacie jak danie czy deser zostało przygotowane. Dawało mu to poczucie bycia ważnym w rodzinie. Mały wielki człowiek bez którego by się nic nie odbyło 😉
Bliskość jaką mam z Tomkiem zawdzięczam również bardzo długiemu karmieniu piersią. Nie było od razu kolorowo, mamy za sobą trudne początki, ale był to piękny czas. Czas, którego nigdy nie zapomnę, a wzrok Tomskiego wpatrzonego w moje oczy gdy pił sobie mleczko z piersi…ech…cudowny:*
Leon ma zaledwie 7 miesięcy. Jest zupełnie inny. Ma całkowicie odmienny charakter i musieliśmy się dla niego przeprogramować. Inaczej reaguje na pieszczoty, innych aktywności wymaga i często nas zaskakuje swoimi reakcjami. Jednak największej czułości i okazywania miłości uczy go na co dzień Tomek. To on jest dla niego głównym przewodnikiem i nauczycielem. Maluszek patrzy w starszego brata jak w obrazek. Jeśli Tomek robi coś tak to dla Leosia oznacza to, że jest to jedyne słuszne rozwiązanie. Uwielbiam obserwować jak okazują sobie  braterską miłość, jak Tomek opowiada mu historie czy jak tłumaczy mu, że musi na chwile nie płakać i być cierpliwym(jakby on sam kiedyś był cierpliwy;}), bo np. mama przecież właśnie dla niego przygotowuje jedzonko. Leon z racji swojego „młodego wieku” wiele rzeczy chce osiągnąć poprzez bardzo dramatyczny płacz, który zawsze bardzo martwi Tomka. Gdy Leon płacze Tomek śpiewa mu kołysanki lub do niego mówi i Maluch często rezygnuje ze swej „rozpaczy” i z uwagą słucha starszego brata. Jest magia między nimi.
Miłość od pierwszego wejrzenia. Bliskopad 2016



Za co kocham chłopców?

  • za to, że każdego dnia uczą mnie cierpliwości;
  • za to, że każdego dnia pokazują mi jak cieszyć się z małych rzeczy;
  • za to, że nie oceniają – tylko bezgranicznie kochają – tak, to oni dają nam dobry przykład;
  • za to, że są małymi zbójami;
  • za to, że się uśmiechają, wyciągają do mnie rączki i mimo moich wielu ciągle porażek w macierzyństwie chcą właśnie mnie;
  • za to, że są sensem mojego życia.
Miłość ciągle rozkwita. Bliskopad 2016

#Blisko(s)twory 2.1 – edycja letnia – zabawy wodne

Wakacje dobiegły końca, a przed nami kolejna edycja z Blisko(s)tworami. O poprzedniej edycji pisałam tutaj. Najnowszą edycją rządzą żywioły. Ostatni tydzień upłynął nam pod znakiem zabaw z wodą.

  • Zabawy z wodą rozpoczęliśmy od malowania wodą w magicznej wodnej kolorowance:

Bliskotwory – woda

  • Przy okazji zabaw wodnych Tomski malował swoimi ukochanymi farbami po lodzie wykałaczkami. Cieniutkie wykałaczki tworzyły delikatne, kolorowe wzorki:

Bliskostwory – malowanie farbami po lodzie

Bliskostwory – malowanie farbami po lodzie

Bliskostwory – malowanie farbami po lodzie

  • W miarę upływu czasu lód zaczął się roztapiać. Było to bodźcem do rozmowy na temat 3 stanów skupienia wody. Tomek z wielkim zainteresowaniem obserwował efekt, który tworzył się w pojemniku pod taflą lodu. W końcu rozpoczął malować w swój ulubiony sposób, czyli paluszkami:

Bliskostwory – malowanie po roztapiającym się lodzie

Bliskostwory – efekt końcowy malowania na lodzie

  • Z wielkim zaangażowaniem Tomek zabrał się za wypełnianie zadania, czyli malowania magicznych rybek. W pierwsze kolejności kolorował rybki pastelami, a następnie całość zamalowywał farbami by uzyskać „magiczny efekt”.

Bliskostwory – karta pracy

Bliskostwory – karta pracy

  • Tomek bawił się również w „lodowego archeologa”: 
Bliskostwory – lodowy archeolog

Bliskostwory – lodowy archeolog





  • Nie zapomnieliśmy w naszych zabawach o naszym małym Leonku. Specjalnie z myślą o naszym Maluszku przygotowaliśmy butelkę sensoryczną. 

 

Bliskostwory – butelka sensoryczna

Bliskostwory – butelka sensoryczna

Bliskostwory – butelka sensoryczna

Bliskostwory – butelka sensoryczna

Radość Maluszka była niezmierna. Na dzień dzisiejszy turlanie, oglądanie i przewracanie tej butelki jest najciekawszym zajęciem dla Szkraba.

Bliskostwory – butelka sensoryczna

Na koniec tygodnia nasze wodne zabawy podsumowaliśmy świetną kąpielą z pianą, z ukrytymi zabawkami i malowaniem po wannie specjalnymi kredkami. Masa frajdy, wkład finansowy prawie żaden, a satysfakcja dzieci ogromna

Zapraszam do „Blisko(s)tworowych zabaw!
Ciągle jeszcze możesz dołączyć(o tutaj)!

Blisko(s)twory…podsumowanie ostatnich 3 tygodni

Co piątek dostajemy na skrzynkę pakiet materiałów do wykorzystania w zabawach z dziećmi. Blisko(s)twory bardzo pozytywnie nas motywują i pobudzają do kreatywnych działań. Dziś nadszedł czas na podsumowanie ostatnich trzech tygodni. Oto kilka zajawek z naszych poczynań:
I. Drzewo genealogiczne naszej rodziny: świetny sposób na wykonanie, czyli odbijamy dłonie pomalowane farbami, dorysowujemy pień i wklejamy zdjęcia naszych bliskich. proste i efektowne.

 II. Portret naszej rodziny:

Jestem pod wrażeniem naszych fryzur i oddania wszystkich istotnych szczegółów. Tata ma brodę, ciocia ma zawsze różowe usta, babcia ma żółte włosy (bo jest blondynką), a dziadek ma największy uśmiech, bo zawsze się do Tomka uśmiecha. Braciszek Leon i wujek mają oboje rude włosy i są obok siebie. Tylko ja mam jakąś specyficzna fryzurę..muszę się zastanowić nad tym jak widzi mnie mój syn;)

III. Tomek odrysował swoje ciało porównując sylwetkę ze zdjęciami ze swojej pierwszej encyklopedii „Ciało człowieka”
Tomski bawił się również w stylistę.

Ostatnim etapem zabawy było malowanie wnętrzności, Tomek jest bardzo zainteresowany procesem trawienia, więc z aptekarską dokładnością rysował drogę jedzonka. 

IV. Podczas naszych zabaw wyszliśmy też w teren. Rozpoczęliśmy od malowania kwiatów. Było puszczanie baniek mydlanych, poszukiwanie skarbów w piaskownicy oraz pokonywanie przeszkód na placu zabaw.

V. Ostatni tydzień opisywanych zmagań minął pod hasłem „pobrudźmy się!” 😉 
My wybraliśmy piankę do golenia plus kolorowe farbki. Było mieszanie kolorów, malowanie powstałą masą oraz rzeźbienie w piance, czyli masa doznań sensorycznych.

Zdecydowanie największa frajda to malowanie dłońmi…a nawet całymi rączkami…

…nawet łokcie i przedramiona brały udział w zabawie…

Na koniec było malowanie pędzli. Tomski użył swoich ulubionych kolorów. 
Póki co to tyle naszych zabaw. Z niecierpliwością czekamy na kolejne zadania do wykonania. Nasz „Blisko(s)tworowy album rodzinny” się rozrasta i będzie świetną pamiątką dla nas, rodziców, ale i dla Tomka gdy dorośnie. Będzie miał wspaniałą porcję wspomnień.

Na temat projektu pisałam już tu i tu.

Zapraszam do wspólnej zabawy!

Blisko(s)twory – rozgrzewka

Blisko(s)twory, o których pisałam ostatnio tu ruszyły pełną parą od zadania „na rozruszanie”, czyli przygotowania segregatora do przechowywania naszych wspomnień. Tomek z wielkim zaangażowaniem zajął się napisami na stronę tytułową, która zapewne będzie na bieżąco uaktualniana.

Pierwszym zadaniem natomiast było stworzenie swojego własnego Stwora z literki „S”. Tomski wymyślił to sobie w taki oto sposób:

Zachęcam do przyłączenia się do projektu. Jeszcze zdążycie! 

Blisko(s)twory

Kolejna inicjatywa pomysłowych Mam: Kingi, autorki bloga http://humahuppa.blogspot.com oraz Miry z bloga http://olafasola.pl

Ten projekt ma na celu uświadomienie wszystkim rodzicom jak ważny jest czas spędzony z dziećmi i pogłębianie naszej relacji. W formie zabawy będziemy realizować tematy, które przygotowały autorki.
Przez 4 tygodnie, w każdy piątek, zapisane osoby otrzymają pakiet materiałów, w skład których będą wchodziły pomysły na wspólna zabawę. Dodatkowym atutem projektu jest pomysł na dokumentowanie tych chwil razem i stworzenie „albumu bliskości”.
Do projektu można zapisać się na stronie:
Edycja wiosenna RUSZA 13.MAJA 2016r.
Serdecznie zapraszamy do wspólnej zabawy!